Dodaj do ulubionych nasz włoski profil na Facebooku!

Przekazujemy tam informacje z Włoch, piszemy o nowościach na stronie,
publikujemy ekskluzywne zdjęcia z Włoch, porady pratyczne i mapki!
Wspominamy o promocjach, pięknych miejscach i aktualnych wydarzeniach.
Pierwszy kompleksowy portal dla turystów i osób zafascynowanych Włochami
Zima, Włochy Narty, Włochy Alpy, Włochy Dolomity, Włochy
Booking.com

Jakie włoskie miasto lubisz najbardziej?

  • Rzym
  • Wenecja
  • Mediolan
  • Florencja

Jak tanio wyjechać na narty w Alpy?

tanie narty w Alpach
Predazzo, Val di Fiemme, Włochy (fot. bigstockphoto.com)

Wiele osób uważa, że wyjazd na narty za granicę musi być drogi. Początkowo jeśli już decydujemy się na narty poza Polską, to często wybór pada na pozornie niedrogą Słowację. Nic bardziej mylnego! Wiele osób z własnego doświadczenia wie, że także we Włoszech można tanio pojeździć na nartach. Nie trzeba przy tym polować na ofert last minute, czy nocami wyszukiwać tanich biletów lotniczych. Wystarczy sensowna organizacja całego wyjazdu, a czasem przyjaciele do pary.

Mało kto z polskich narciarzy, którzy nie byli jeszcze za granicą, zdaje sobie sprawę z faktu, że często koszty noclegu i wyżywienia we włoskich górach są bardzo zbliżone do cen w polskich zimowych kurortach, takich jak Zakopane, Szczyrk, Białka Tatrzańska, czy Bukowina. Ponadto warto także wziąć pod uwagę stosunek jakości do ceny. Wówczas szusowanie na nartach we włoskich Alpach jest wręcz bezkonkurencyjne.

Jest coś jeszcze, co gwarantują Włochy, a nie dadzą nam tego polskie kurorty narciarskie. To gwarancja śniegu! Jeśli jedziemy do jednego z kilkunastu najbardziej znanych regionów narciarskich we Włoszech między początkiem grudnia, a końcem marca, to możemy być niemalże pewni, że będzie tam śnieg, a wyciągi będą funkcjonowały normalnie. Alpy to solidne góry. Nawet przy anomaliach pogodowych sztuczne naśnieżanie działa znakomicie, ale zdarza się to niezwykle rzadko.

Przeglądając oferty biur podróży i firm organizujących zimowe wyjazdy często można dostać zawrotu głowy od cen, jakie tam widzimy. Niby pozornie ceny nie wyglądają najgorzej, ale jeśli przyjdzie do zaznaczenia interesującej nas daty, czasu pobytu, liczby osób i różnych opcji dodatkowych, to ostateczna cena robi się często nieakceptowalna. Co wtedy zrobić? Uniknąć pośredników i zorganizować wszystko samemu.

W dobie internetu oraz portali z opiniami i zweryfikowanymi recenzjami, płacenie komuś za organizację wycieczki zaczyna być nieporozumieniem. Organizując wyjazd samodzielnie zaoszczędzimy pieniądze, ale także będziemy bardziej świadomi gdzie jedziemy i co chcemy tam robić. Siłą rzeczy przejrzymy fora internetowe i zapoznamy się z opiniami innych narciarzy. Sprawdzimy takie portale, jak Tripadvisor, żeby zobaczyć wiarygodne zdjęcia i opinie osób, które już spały w apartamencie, który mamy zamiar zarezerwować. Ponadto dzięki znalezionym w internecie podpowiedziom odkryjemy dodatkowe atrakcje i otrzymamy porady praktyczne, o których biuro podróży by nam w życiu nie powiedziało. Na koniec – organizując wyjazd samodzielnie – nie musimy wpłacać sporej zaliczki za wyjazd na wiele miesięcy przed terminem i nie musimy nerwowo oglądać telewizyjnych wiadomości w obawie, że nasze biuro podróży zbankrutuje. To niby proste prawdy, ale ciężko się ich doczytać na oficjalnych stronach biur podróży sprzedających wycieczki.

Jak tanio dojechać do Włoch?

Jak tanio wyjechać na narty w Alpy?
Jak tanio wyjechać na narty w Alpy? Na zdjęciu autostrada A2 w Austrii, w drodze do Włoch w lutym (fot. Ł. Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Pierwsza możliwość, to podróż własnym samochodem. Jesteśmy wtedy najbardziej niezależni, a poza nartami i ubraniami możemy także zabrać prowiant na cały tydzień. Może to nie będzie wyjazd naszych marzeń, bo wolelibyśmy jeść we włoskich restauracjach, ale pozwoli nam jeszcze bardziej obniżyć koszty pobytu. Jeśli mieszkamy na południu Polski – na przykład w okolicach Krakowa, czy na Śląsku – to do dużej części kurortów we włoskich Alpach będziemy mieć około 1100 km w jedną stronę (przykładowo do Livigno 1086 km, do Madonna di Campiglio 1124 km, a do Tarvisio zaledwie 840 km).

Załóżmy więc, że w jedną stronę do przejechania mamy 1100 km, a średnia cena paliwa to 4,50 zł w Polsce i około 1,29 euro przy austriackich autostradach (dane z października 2015 r.). Jeśli nasze auto średnio spali na trasie nieco ponad 6 litrów na każde 100 km, to koszty paliwa w jedną stronę wyniosą nas 330 zł. Do tego będziemy musieli kupić winiety w Czechach to około 50 zł za 10 dni i w Austrii (8,80 euro za 10 dni, czyli około 38 zł). Jeśli jedziemy do Livigno będziemy jeszcze musieli zapłacić za przejazd tunelem Munt La Schera. Jeśli wybieramy inne kurorty to zamiast tunelu zapłacimy na bramkach na włoskich autostradach. Najtaniej byłoby dojechać do Tarvisio. Nie dość, że najbliżej, to jeszcze w ogóle nie będziemy korzystać z włoskich płatnych dróg.

Warto zauważyć, że najczęściej na narty w Alpy wyjeżdża się na tydzień. Zameldowanie trwa od soboty do soboty, a skipassy kupuje się na 6 dni. W związku z tym winiety wystarczy kupić tylko raz – do naszego powrotu nie stracą jeszcze ważności. W optymistycznym wariancie dojazd do Livigno lub Madonna di Campiglio przy uwzględnieniu kosztów paliwa, winiet, bramek na autostradach i ewentualnych opłat za przejazd tunelem to około 900 zł w obie strony. Gdybyśmy jechali do Tarvisio to byłoby jeszcze trochę taniej.

Jeśli na tylną kanapę zaprosimy do wspólnego wyjazdu przyjaciół, to wówczas cena się rozłoży po 450 zł za parę, czyli jakieś 225 zł za osobę. Prawda, że niewiele za podróż w obie strony? Dzięki skibusom i niewielkiej odległości między apartamentami, a wyciągami w miejscu docelowym o użytkowaniu samochodu będziemy mogli zapomnieć. Dodatkowo w Livigno – gdzie jest strefa bezcłowa – warto zatankować do pełna. Paliwo jest tańsze niż w Polsce. I to znacznie.

Gdzie znaleźć tani nocleg dla narciarzy?

tanie narty we Włoszech
włoskie stoki narciarskie niemal gwarantują śnieg od początku grudnia do końca marca, Włochy (fot. bigstockphoto.com)

Możliwości znalezienia noclegu w kurortach narciarskich we Włoszech jest wiele. W ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się portal rezerwacyjne, takie jak booking.com w których przebierać możemy w tysiącach ofert, wraz ze zdjęciami i opiniami osób, które już były w danym miejscu. Znajdziemy tam zarówno oferty hoteli, apartamentów, pensjonatów, willi i domków. Przy opisach obiektów znajdują się także wiarygodne oceny gości, którzy mieli już okazję nocować w danym miejscu.

Oferty hoteli w zimowych kurortach zaczynają się od 2500 zł za tydzień za pokój dwuosobowy. Jeśli szukamy hotelu z wyżywieniem to będzie jeszcze drożej. Najdroższe są oczywiście hotele z wyżywieniem, basenem i strefą SPA w postaci m.in. saun. Gdy w ciągu dnia narciarze szusują po alpejskich stokach, wieczorami zapełnia się strefa z gorącymi saunami, jacuzzi i basenami termalnymi.

Jeśli jedziemy dużą grupą – przynajmniej 4 osobową – to tańszy okaże się wynajem zimowego apartamentu, w którymś z kurortów. Cena pozornie jest trochę wyższa, ale po podzieleniu kosztów na 4 lub więcej osób wyjdzie taniej. Będziemy też mieli wówczas do dyspozycji większą przestrzeń, zazwyczaj parking oraz kuchnię lub przynajmniej aneks kuchenny.

Ile kosztuje skipass? Narty we Włoszech ze skipassem - freeski

narty we Włoszech z dziećmi
jak zaoszczędzić na skipassie, gdy jedziemy na narty całą rodziną? (fot. bigstockphoto.com)

Jeśli znajdziemy już niedrogi nocleg, to często okazuje się, że cena za skipass jest zbliżona do ceny za zimowy apartament. W zależności od regionu narciarskiego ceny za 6 dniowy karnet wahają się od 170 do 240 euro za osobę. Przy dwóch osobach jest to jeszcze bardziej pokaźna kwota, nie wspominając o wyjeździe 4 osobowej rodziny! Ceny, które są w miarę akceptowalne dla Włocha, Niemca, czy Austriaka, narciarza z Polski mogą przyprawić o lekkie zdenerwowanie. Jednak i na to jest sposób!

Wiele regionów narciarskich na rozpoczęcie i na zakończenie sezonu oferuje promocję "skipass gratis" (freeski). Wówczas do każdego zakwaterowania (w hotelu, w apartamencie, domku, czy pensjonacie) skipass dodawany jest za darmo. Taka promocja co roku obowiązuje chociażby w tak bardzo lubianym przez Polaków Livigno, ale też w regionie Skirama Dolomity (zaliczają się do niego, takie stacje narciarskie, jak Madonna di Campiglio, Pinzolo, Folgarida – Marilleva, Peio, Passo Tonale – Ponte di Legno, Andalo – Fai della Paganella, Monte Bondone i Folgaria – Lavarone).

Darmowe skipassy są dodawane do zakwaterowania zazwyczaj w pierwszym lub w pierwszym i drugim tygodniu grudnia oraz pod koniec marca. Ewentualnie – czasem także – początkiem kwietnia. Informacji należy szukać na oficjalnych stronach regionów narciarskich lub bezpośrednio u osoby, u której rezerwujemy noclegi (w hotelowej recepcji albo w agencji wynajmującej apartamenty).

Począwszy od Świąt Bożego Narodzenia poprzez Nowy Rok, styczeń, luty i pierwszą połowę marca trwa tzw. wysoki sezon. Ceny są wtedy najwyższe, a o darmowych karnetach nie może być mowy.

Co jeszcze warto wiedzieć?

narty Włochy
Madonna di Campiglio, Val di Sole, Włochy (fot. bigstockphoto.com)

Wypożyczenie nart we włoskim Livigno w 2015 r. kosztowało około 90 do 130 euro za 6 dni. Jeśli więc nie mamy w Polsce własnych nart i zastanawiamy się, czy lepiej je wypożyczyć jeszcze w Polsce, czy już we Włoszech to warto wszystko dobrze skalkulować. Może okazać się, że jeśli jedziemy w 4 osoby, to narty niekoniecznie zmieszczą nam się do auta. Z kolei w przypadku podróży samolotem koszt wypożyczenia nart w Polsce i opłata za dodatkowy bagaż może nas wynieść drożej niż samo wypożyczenie nart we Włoszech.

Jeśli preferujemy wyjazd z organizowany, czyli taki w którym nie musimy sami jechać własnym samochodem, ani rezerwować noclegu, to poszukajmy w internecie tzw. studenckie biura podróży. Wiele osób na nartach nie potrzebuje zbędnych luksusów. Ważne jest tylko łóżko, możliwość ugotowania czegoś i miejsce w śniegu na schowanie piwa :) Studenckie biura podróży oferują autokarowe wyjazdy na narty, na tydzień za około 1400 zł bez wyżywienia. W cenie jest wówczas przejazd, ubezpieczenie i nocleg we wspólnym domu lub apartamencie kilku lub kilkunastoosobowym.

Jak jeszcze zaoszczędzić? Zawsze w trakcie zimowego wyjazdu wydaje się więcej, niż się pierwotnie zakłada. Stoki kuszą restauracjami i piwem. Przy głównej ulicy w alpejskich kurortach znajdują się dziesiątki sklepików, w których akurat są promocje i wyprzedaże. Na domiar złego wieczorami wszyscy przesiadują w restauracjach, a później przenoszą się do barów na słynne Bombardino.

Jeśli chcemy zorganizować wyjazd niskobudżetowy, to rano przygotujemy sobie kanapki i herbatę w termosie, którą zabierzemy na stok. Niektórzy do takiej herbaty dolewają coś mocniejszego. Nie jest to jednak rozsądne. W razie wypadku na stoku – lub co gorsza, gdy zderzymy się z innym narciarzem, mogą nas czekać bardzo poważne konsekwencje. Mając własne kanapki na stoku unikniemy kolejek do tamtejszych knajp, a przy tym zaoszczędzimy całkiem sporo.

Wieczorami w cenie dwóch drinków w barze będziemy mogli kupić cała butelkę dobrego alkoholu w sklepie. Ceny wina we Włoszech – tego stołowego – zaczynają się już od 1,50 euro za butelkę. Niektórzy przywożą ze sobą piwo z polski samochodem i zakopują w śniegu obok domku, aby zawsze było zimne. Rozwiązań jest więc wiele!

Zobacz także:

Booking.com
Booking.com