Booking.com
Partnerzy

Sonda

Sprawdzamy co myślą nasi czytelnicy

Jakie włoskie miasto lubisz najbardziej?

Wyniki

Loading ... Loading ...
Booking.com

Policja i mandaty: Słowacja, Czechy, Austria

W naszym nowym dziale „Włochy na luzie” piszemy o sprawach, które z jakichś przyczyn wydają się być tematami tabu. Dokładnie analizujemy internetowe zapytania naszych czytelników i piszemy o tym, co budzi najwięcej emocji. Gdy planujemy podróż do Włoch własnym samochodem na pewno rozważamy różne warianty dojazdu i szukamy informacji praktycznych: jakie są drogi w poszczególnych krajach, jakie ceny paliw i jakie nastawienie do Polaków ma policja w poszczególnych państwach?

 

Tradycyjne przewodniki i porady internetowe ograniczają się zazwyczaj to ogólnych stwierdzeń na temat dostępnych autostrad, cen paliw i tego, że jeśli będziemy podróżować zgodnie z lokalnymi przepisami, to nie grożą nam żadne reperkusje ze strony lokalnych policji. Prawda jest jednak bardziej złożona, a czasem nawet brutalna. Po kilkunastu latach podróży do Włoch, po wielu wymienionych z innymi kierowcami opiniach i po przejrzanych setkach wypowiedzi na forach dyskusyjnych powstał ten subiektywny, ale jakże istotny, fragment naszego serwisu.

 

Policja i mandaty na Słowacji

 

Turyści ze wschodniej i południowej Polski drogę do Włoch często planują przez Słowację. Wariant ten wydaje się być najkrótszy, a od słowackiej Ziliny, aż do przejścia granicznego w Bratysławie jest autostrada. Jednak to, co wygląda dobrze na mapie w przypadku Słowacji znacznie gorzej wygląda w rzeczywistości.

 

W subiektywnej opinii słowacka policja wręcz nie znosi pojazdów z polskimi rejestracjami. Polskie fora internetowe pełne są przykładów wpisów kierowców, którzy podróżując do Włoch przez Słowację mieli kontakt z tamtejszą drogówką. Po analizie kilkuset postów z popularnego forum motoryzacyjnego Autocentrum portal novinka.pl zajmujacy się tematyką Czech i Słowacji, określił słowacką policję mianem drogowego trzeciego świata. Z kolei portal Interia.pl wspomina o słowackim haraczu od Polaków i słowackiej obławie na pojazdy z polskimi tablicami. Internetowe portale pozwalają sobie na stwierdzenia, jakich poważne gazety raczej nie publikują.

 

Wróćmy do portalu Autocentrum, w którym użytkownicy opisują swoje kontakty z policjami poszczególnych państw w Europy. O ile w przypadku Czech, Austrii, czy Włoch opinii jest niewiele i wcale nie są negatywne, o tyle w słowacka drogówka budzi morze krytycznych emocji. Oto niektóre wpisy.

 

Piotr, 13.09.2013 (oryginalna wypowiedź z forum Autocentrum)
W Koszycach na dwupasmówce ograniczenie do 80 km/h. Po znaku z ograniczeniem ponoć było skrzyżowanie (znosi ograniczenie) i zaraz za tym znak ograniczenie do 90 km/h. W tym miejscu mnie zatrzymali (…).  Wmawiali mi, że jechałem 81 km/h (przekroczenie o 21 km/h). Na moją prośbę, żeby mi pokazał na radarze stwierdzili, że już skasowane. Mandat 140 euro. Wiedział, że nie mogę sobie pozwolić na włóczenie się po sądach, bo jadę do Chorwacji na wakacje. Skończyło się łapówką 50 euro (bez mandatu). Ewidentne wymuszenie łapówki.

 

Robi, 10.09.2013 (oryginalna wypowiedź z forum Autocentrum)
Coś okropnego. Dziś w rejonach Tvardosina, rzekomo przekroczyłem prędkość o 25 km/h i kazano mi zapłacić 90 euro. Powiedziałem ze mam tylko 30 euro, więc policjant wziął i tyle. Moje zdanie na temat Słowacji popsuło sie całkowicie. Nie mam zamiaru już więcej tam zawitać (…).

 

Asik, 7.09.2013 (oryginalna wypowiedź z forum Autocentrum)
Potwierdzam opinie dotyczące policji w Oravskiej Polhorze. Schemat zawsze ten sam straszenie wysokim mandatem po to aby w efekcie wziąć łapówkę. Dzisiaj 7 września 2013 r. to samo tylko w Tvardoszynie – zostaliśmy zatrzymani za rzekome przekroczenie prędkości kilka kilometrów wcześniej (co było zwykłym kłamstwem gdyż nauczeni wcześniejszymi doświadczeniami jechaliśmy żółwim tempem). Przed nami kilka samochodów również na polskich rejestracjach. Policjant straszy wysokim mandatem, zatrzymaniem prawka, po to aby w efekcie zaproponować łapówkę, podaje nawet propozycję wybrania pieniążków z pobliskiego bankomatu. W efekcie po „negocjacjach” bierze 100 zł. (…) Efekt Słowacjo by by! Nadmieniam, że pod tym względem Słowację traktuję jako 3 świat, jeździmy dużo po Europie przestrzegając prędkości i nigdzie na takie patologie nie trafiliśmy!

 

JaŻem, 22.08.2013 (oryginalna wypowiedź z forum Autocentrum)
Cwaniaki i kanciarze. Byłem w weekend w Różemberoku. W moim odczuciu jak wracałem (dostałem mandat dzień wcześniej i potem panicznie przestrzegałem przepisów) nie przekroczyłem prędkości nawet o 5 km/h. Zatrzymuja mnie i mówią że kilometr wcześniej był niby radar. I że niby przekroczyłem prędkość 56 km/h na 40-tce. Po kilku minutach nadaje przez radio i mówi mi że już teraz to jechałem 58 km/h – jaja. Ściema że nie odpuści bo archiwizacja, bo sam będzie musiał zapłacić i nagle z 50 euro proponuje mi już 20 euro. Mówię że nie mam i nie dam bo wczoraj zapłaciłem 30 euro, pokazuję portfel i mówię że mam 70 zł. On mi, że widzi 270 zł. Tak oczywiście – 70 zł luzem i 200 zł na dojazd do domu. Wkurzyłem się nie na żarty i mówię: dobra wypisz pokutę, zatrzymaj sobie to prawko za 20 euro. Ja jadę dalej (…). Po 20 minutach rozmowy trzymał już za mną 3 auta albo i więcej. Stwierdził cwaniak że mnie puści ale tylko pod warunkiem że Włochom i Polakom co stoją za mną powiem że zapłaciłem 40E. Czy to nie jest aby z deczka nienormalne? Cwaniaki i oszusty – tyle o policji.

 

Rafał, 7.05.2013 (oryginalna wypowiedź z forum Autocentrum)
Zatrzymał mnie patrol za Bratysławą w nieoznakowanym passacie. Policjant stwierdził że przekraczałem wielokrotnie dozwoloną prędkość 90 km (na odcinkach drogi w Bratysławie) jednak odmówił mi zobaczenia na wideo zapisu. Ukarał mnie mandatem w wysokości 280 euro. Policjant kazał mi wyjść z samochodu i oprzeć ręce na bagażniku pojazdu, przy czym odpiął kaburę pistoletu. Czułem się jak na filmie. Z uwagi na fakt iż nie miałem tyle gotówki, kazał jechać za sobą do najbliższego miasta. W tym czasie wielokrotnie jechał z większą aniżeli dozwolona prędkością. Nadmieniam, iż oprócz mojego pojazdu jechało mnóstwo samochodów z Czech, Niemiec i Ukrainy… a policja polowała na mój samochód.

 

Według opinii internautów słowacka policja często wprowadza polskich kierowców w błąd twierdząc, że potrzebują oni tzw. zielonej karty. Odkąd weszliśmy do Unii Europejskiej takie żądanie jest kompletną bzdurą. Podobno Słowacy próbują wmówić polskim kierowcom, że wyposażenie polskich samochodów powinno być zgodne ze słowackimi przepisami. Na tej podstawie rzekomo próbują weryfikować długość poszczególnych bandaży i liczbę zapasowych żarówek. Tymczasem przepisy unijne jasno określają, że wyposażenie pojazdu musi być zgodne z przepisami w kraju, w którym pojazd został zarejestrowany.

 

Przejeżdżając przez Słowację poza oczywistym kupnem winiety należy pamiętać o zachowaniu paragonu i wpisaniu numeru rejestracyjnego pojazdu na tzw. odcinku kontrolnym winiety. Lepiej także nie mieć na szybie starej winiety, gdy jednocześnie mamy przyklejoną aktualną.

 

Warto zwrócić uwagę, że w północnej części Słowacji (przy granicy z Polską) nie ma jeszcze autostrad, a ograniczenia często sprowadzają się do 20 km/h. Ponadto na Słowacji notorycznie można spotkać kontrole policyjne także na autostradach, co jest rzadkością w innych krajach Europy.

Na odcinku około 100 km autostrady D1 przed Bratysławą od kilku lat obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu, polegająca na zwężeniu pasów ruchu, zlikwidowaniu pasa awaryjnego i utworzeniu 3 pasów w jedną stronę, w miejscu wcześniejszych 2 pasów. Należy szczególnie zwrócić uwagę na ograniczenia prędkości o obrębie węzłów autostradowych na skrajnie prawym pasie. Z kolei jazda środkowym pasem może być uznana za wykroczenie, gdy prawy pas będzie wolny. Kraj absurdów!

 

Policja i mandaty w Czechach

 

Podróż przez Czechy jest najlepszą alternatywą dla drogi przez Słowację. Wybór takiego wariantu podróży stał się jeszcze bardziej oczywisty końcem maja 2014 r., gdy w południowej Polsce została w pełni otwarta autostrada A1 prowadząca z okolic Katowic do Czech (z kolei same Katowice są świetnie skomunikowane autostradą A4). Wybierając przejazd autostradą A1 przez Polskę, a następnie autostradami czeskimi przez Ostravę, Olomouc i Brno sprawnie dotrzemy do granicy z Austrią.

 

Jedynie na odcinku ostatnich 20 km przed granicą z Austrią brakuje odcinka autostrady, ale drogą krajową jedzie się w miarę płynnie. Autostrada w tamtym miejscu powstanie w najbliższych latach.

 

Czeska policja nie budzi w Polsce większych emocji. Należy jednak uważać, ponieważ mandaty są wysokie, a polscy kierowcy muszą je płacić w gotówce w momencie zatrzymania. Niestety stan czeskich autostrad, szczególnie na południu kraju, pozostawia wiele do życzenia. Wynika to z faktu, że Czesi budowali autostrady przed nami. Dziś ich autostrady wymagają już radykalnych remontów.

 

Policja i mandaty w Austrii

 

Policja w Austrii wielu kierowcom z polski wydaje się być bardzo profesjonalna, a przy tym zdyscyplinowana i konkretna. Austriacy bez wątpienia nie patrzą na Polaków nieprzychylnie. Traktują nas podobnie, jak innych obcokrajowców. W czasie kontroli drogowej najlepiej bezwzględnie wykonywać polecenia funkcjonariusza bez wdawania się w zbędne dyskusje. Wówczas kontrola powinna zakończyć się szybko i bezproblemowo.

 

Służby austriackie bywają bardzo stanowcze, ale tylko wtedy, gdy ma to swoje uzasadnienie. Najczęstsze wykroczenie, na jakie warto w Austrii uważać, to przekroczenie prędkości (na autostradach niemal przed każdym z tuneli jest dodatkowe ograniczenie), rozmowy przez telefon komórkowy w czasie jazdy i brak ważnej winiety. Chociaż w przypadku winiet, nie są one tak nerwowo sprawdzane jak w Słowacji.

Please wait...

To także może Cię zainteresować:

LuxCamp




Booking.com