Kierunek Włochy - najpopularniejszy blog o Włoszech w Polsce
Kierunek Włochy - najpopularniejszy blog o Włoszech w Polsce

Koronawirus we Włoszech – jakie będą włoskie wakacje 2021? Wiemy więcej!

10 21 223

Wiadomo już coraz więcej na temat tegorocznych wakacji. Czy koronawirus we Włoszech i obostrzenia z nim związane mogą być zagrożeniem dla Waszych rezerwacji? Czy będzie wymagany test przed podróżą, kiedy planować wyjazdy do Włoch, czy osoby, które zdążą się zaszczepić będą mieć łatwiej i kiedy kraj wróci do względnej normalności? Zapraszam do mojej analizy.

Wczoraj drugi dzień z rzędu – mimo zawrotnej ilości ponad 360 tys. testów wykonanych w ciągu doby – we Włoszech współczynnik pozytywnych testów oscyluje wokół 4-5 proc. Zazwyczaj najgorsze dane spływały w drugiej części tygodnia, a tymczasem okazuje się, że od 28 marca Włosi notują sukcesywny spadek liczby „aktualnie zakażonych”. Powoli, ale każdego dnia spada także liczba zajętych łóżek w szpitalach i – co ważniejsze – spada także zajętość łóżek na oddziałach intensywnej terapii. Trzecia fala zakażeń przetoczyła się już przez Włochy, a przyspieszająca kampania szczepień daje nadzieję na stałe uspokojenie sytuacji.

„Ponowne otwarcie” wisi w powietrzu

Wybrzeże Amalfi, Positano, Kampania, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
Wybrzeże Amalfi, Positano, Kampania, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Spadki zakażeń i uspokojenie sytuacji sprowokowały medialno-polityczną dyskusję na temat „ponownego otwarcia” kraju. Matteo Salvini, lider opozycji, który chwilowo popiera rząd „jedności narodowej” Mario Draghiego, udał się wczoraj na spotkanie z włoskim premierem, namawiając go do szybszego otworzenia kraju. Salvini chciałby szybkiego powrotu stref żółtych, otwarcia barów i restauracji. Hotele i apartamenty we Włoszech są czynne cały czas. Nigdy – nawet w najtwardszym lockdownie – nie było urzędowego nakazu ich zamknięcia.

Jednak z drugiej strony Mario Draghi wsłuchuje się w argumenty swojego ministra Roberto Speranzy, który odpowiadając za zdrowie obywateli, coraz bardziej zaostrzał przepisy. Ostatnio poprzez nałożenie 5-dniowej kwarantanny dla wszystkich przyjeżdżających i wracających do Włoch, co ostatecznie dobiło turystykę.

Jednak – nie przez przypadek – sformułowanie „faza druga” i „ponowne otwarcie” pojawia się dziś na czołówkach włoskich, opiniotwórczych gazet, takich jak „La Repubblica” czy „La Stampa”.

Koronawirus we Włoszech – jakie obostrzenia są obecnie i jakie są perspektywy?

widok z naszego balkonu w hotelu Seegarten****, Kalterer See / Lago di Caldaro, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Ł. Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
widok z naszego balkonu w hotelu Seegarten****, Kalterer See / Lago di Caldaro, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Ł. Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Przypomnijmy, obecnie we Włoszech do 30 kwietnia obowiązuje stan wyjątkowy, dekret mówiący o obostrzeniach i rozporządzenie ministra Speranzy dotyczące kwarantanny. Jest pewne, że stan wyjątkowy zostanie wydłużony prawdopodobnie o kolejne 3 miesiące. Warto jednak pamiętać, że w trakcie ubiegłorocznych wakacji we Włoszech także mieliśmy stan wyjątkowy. W niczym to nie przeszkadzało. Włosi nie wymagali testów od turystów, a po ulicach chodziło się bez maseczek. Plaże, restauracje, czy muzea były czynne. Nie należy się więc skupiać na sformułowaniu „stan wyjątkowy”, którym straszą nas chociażby strony polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych opisujące sytuację we Włoszech. W Polsce nie mamy stanu wyjątkowego, a hotele są zamknięte. We Włoszech odwrotnie – taki paradoks.

Włosi – jak już wspominałem na wstępie – mają dużo lepsza sytuację epidemiologiczną od Polski. Turysta z Polski statystycznie będzie więc we Włoszech bezpieczniejszy niż u siebie w kraju. Trudno się zresztą zarazić covidem jadąc prywatnym samochodem na kemping, do apartamentu czy hotelu. Spacery po miastach i opalanie się na plaży – to też nie są sytuacje, w których ludzie się zarażają, jeśli tylko zachowują odrobinę zdrowego rozsądku.

Ponadto z przestrzeganiem reżimu sanitarnego we Włoszech jest nieporównanie lepiej niż w Polsce. Prosty przykład. W Polsce ani razu w trakcie trwającej od roku pandemii nikt nie zachował za mną dystansu w kolejce do kasy w supermarkecie. Stoją jeden na drugim, jakby to miało cokolwiek przyspieszyć. We Włoszech zawsze ten dystans obserwowałem. Niezależnie, czy na bogatej północy, czy w Kalabrii. Bez względu na to, czy stał za mną włoski emeryt czy młody imigrant. Z kulturą noszenia maseczek (w pomieszczeniach zamkniętych) na nosie, a nie pod nosem – też jest we Włoszech nieporównanie lepiej.

Dla turystów ważne jest przede wszystkim to kiedy zniknie obowiązek kwarantanny, zakaz przemieszczenia się między regionami i kiedy na pomarańczowo-czerwonej mapie Włoch, zaczną dominować strefy żółte. Nie bez znaczenia będą także ułatwienia dla osób zaszczepionych, które najpewniej pojawią się w czerwcu. Grupa zaszczepionych z tygodnia na tydzień będzie rosła i jest już niemal pewne, że osoby te będą zwolnione z testów. Co z młodszymi podróżnikami, którzy nawet jakby chcieli, to nie zdążą się zaszczepić? O tym za chwilę.

Maj i 2 czerwca – dwie istotne daty

jezioro Kalterer See / Lago di Caldaro, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
jezioro Kalterer See / Lago di Caldaro, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Wraz z malejącym trendem nowych zakażeń i postępującą kampanią szczepień, rośnie we Włoszech presja na otwieranie kraju. W kwietniu nie wydarzy się pewnie nic przełomowego, ale wszystko wskazuje na to, że początkiem maja czeka nas powrót do stref białych i żółtych.

Antonella Viola, immunolog z Uniwersytetu w Padvie komentując najnowsze dane z Włoch mówi wprost: „Zarażenie odbywa się w pomieszczeniach, musimy natychmiast poluzować środki na zewnątrz„. To coraz bardziej powszechna opinia we włoskiej debacie publicznej.

Coraz bardziej widać, że trwający we Włoszech lockdown ma na celu powrót do częściowej normalności już w maju i do jeszcze większego otwarcia 2 czerwca 2021 r.. Taką datę podał wczoraj Massimo Garavaglia – włoski minister turystyki. 2 czerwca to włoskie święto narodowe, które według Garavaglii byłoby także symbolicznym dniem na uczczenie końca epidemii.

Coś Wam to przypomina? Właśnie! Rok temu, 3 czerwca 2020 r. Włochy – kraj najbardziej poturbowany w pierwszej fali pandemii – jako pierwszy w Europie otworzył granice dla turystów. Bez testów, bez kwarantanny, niemal z zaskoczenia. To pokazało jak silne są wpływy branży turystycznej i jakie znaczenie ma ona dla włoskiej gospodarki i miejsc pracy. To nie wszystko. Warto przypomnieć, że Luigi di Maio – włoski minister spraw zagranicznych – ruszył wtedy w podróż po europejskich stolicach, namawiając do pilnego otwarcia granic także inne kraje. Chodziło o to, aby turyści własnymi samochodami bez przeszkód mogli dojechać do Włoch. Najbardziej oporna była Austria, ale jednak włoska dyplomacja – prośbami, a nawet zakulisowymi groźbami – doprowadziła do tego, że również Austria od 17 czerwca otworzyła granice.

Konkurencja o turystów jest tak duża, że nie ma na co czekać

Tropea, Kalabria, Włochy (fot. Ł. Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
Tropea, Kalabria, Włochy (fot. Ł. Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Według różnych szacunków od 12 do 14 proc. włoskiego PKB stanowi turystyka. PKB mówiąc po ludzku, to miernik bogactwa danego kraju. To ile usług dany kraj wyprodukuje przekłada się bezpośrednio na dochody obywateli, zapłacone podatki i utrzymane miejsca pracy, a z tym ostatnim – jak wiadomo – we Włoszech nawet przed pandemią było dramatycznie źle.

Owszem, w internecie można znaleźć opinie mówiące o tym, że zdrowie jest najważniejsze, a bez turystów się obejdą. Piszą tak najczęściej ci, którzy podziwiają świat z wygodnego fotela przed telewizorem. Właściciele włoskich hoteli, kempingów, apartamentów, B&B, restauracji, barów, przewodnicy, firmy przewozowe, linie lotnicze i tysiące małych, rodzinnych firm żyjących z letniej turystyki jest na granicy wytrzymałości. Mimo programów pomocowych, których efekt jest różny dla poszczególnych branż, nikt we Włoszech nie wyobraża sobie, że wakacje mogłyby się odbywać bez turystów z zagranicy. Tym bardziej, że wiele osób w miesiącach letnich zarabia na cały rok. Stranieri” to słowo klucz, nawet jeśli turystyka lokalna wśród samych Włoch zaczyna przeżywać teraz renesans.

Green pass nie taki straszny jak się wydawało

do Włoch najczęściej jeździmy przez Czechy i Austrię, a później autostradą A23 w stronę Wenecji (fot. Joanna Ropczyńska, kierunekwlochy.pl)
do Włoch najczęściej jeździmy przez Czechy i Austrię, a później autostradą A23 w stronę Wenecji (fot. Joanna Ropczyńska, kierunekwlochy.pl)

Na wniosek Grecji, Austrii i kilku innych krajów południa w Unii Europejskiej toczy się dyskusja na temat wprowadzenia paszportu zdrowotnego, tzw. green passu. Część krajów, jak na przykład Francja czy Niemcy, była temu pomysłowi sceptyczna uważając, że green pass będzie dyskryminował część obywateli Unii, szczególnie tych młodszych, którzy albo zaszczepić się nie chcą albo są ostatni w kolejce.

Komisja Europejska próbowała znaleźć kompromisowe rozwiązanie, które:

  • zadowoli wszystkie kraje członkowskie Unii;
  • nie będzie dyskryminowało osób młodych lub tych, które szczepić się nie zamierzają;
  • pozwoli uratować sezon turystyczny w Unii Europejskiej.

Istniało ryzyko – raczej już zażegnane – że jeśli Unia Europejska do wakacji nie wprowadzi wspólnego dokumentu to będziemy mieć chaos, ponieważ każdy kraj wprowadzi własne przepisy. Grecja z Austrią już to zresztą zapowiedziały, na wypadek gdyby UE się nie dogadała.

Komisja Europejska na swojej konferencji prasowej 17 marca poinformowała, że green pass otrzymają osoby, które spełniają jeden z warunków:

  • są zaszczepione przeciwko Covid-19;
  • przeszły zakażenie Covid-19;
  • mają ujemny wynik testu (test NAAT/RT-PCR lub szybki test antygenowy);

Osoby młode mogą więc planować wakacje we Włoszech po uzyskaniu negatywnego testu. Może to być test antygenowy. Jeśli europejski green pass wszedłby w życie, to test nie wymagałby już tłumaczenia, co oznacza, że za około 120 zł można by uzyskać przepustkę na włoskie wakacje. Cóż, nie jest to sytuacja idealna, ale green passy – wbrew temu co twierdzą koronosceptycy – nie zostaną z nami na zawsze. Komisja Europejska zapowiedziała, że natychmiast się z nich wycofa, gdy WHO ogłosi koniec pandemii. – „Europa osiągnie zbiorową odporność na koronawirusa około 14 lipca” – powiedział tydzień temu unijny Komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton.

W unijnych kuluarach mówi się też o tym, że niewykluczone jest, iż green pass otrzymają osoby, które przechorowały Covid-19 i mogą to potwierdzić na dwa sposoby. Albo pozytywnym testem (od wykonania którego na przykład przez 6 miesięcy można by swobodnie podróżować) albo wynikiem badań na przeciwciała. To furtka dla tych osób, które przeszły zakażenie w domu albo bezobjawowo i nie pozostał po tym żaden ślad w dokumentacji medycznej. Szczegóły poznamy niebawem.

Będzie lepiej niż nam mówią

Na koniec osobista refleksja. Rok temu codziennie kilka minut po godzinie 18:00 przygotowywałem dla moich Czytelników raporty z Włoch o sytuacji pandemicznej. Raporty czytało po 120 000 osób w ciągu doby. W kwietniu byliśmy w szczycie pandemii. Początkiem maja niektórzy włoscy politycy mówili, że „wakacji nie będzie” (nawet dla Włochów), media pokazywały jakieś projekty pleksi na plażach i termoskanerów. 3 czerwca nic z tego nie zostało. Sezon wakacyjny był znakomity dla tych co pojechali, testów nie było, a obostrzenia były znikome.

Rok temu początkiem maja dyskutowano o pleksi na plażach. Ścianki miały umożliwić wypoczywanie nad włoskim morzem. Miesiąc później kraj otwarto dla turystów, a o pleksi, testach, czy maseczkach na ulicach nikt już nie wspominał.
Rok temu początkiem maja dyskutowano o pleksi na plażach. Ścianki miały umożliwić wypoczywanie nad włoskim morzem. Miesiąc później kraj otwarto dla turystów, a o pleksi, testach, czy maseczkach na ulicach nikt już nie wspominał.

W tym roku mamy 9 kwietnia, a dyskusja o wakacjach toczy się na dobre. Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że wakacji nie będzie. Pytanie jest inne – czy będzie wymagany test antygenowy przed podróżą. Włoski premier Mario Draghi powiedział wczoraj, że podoba mu się pomysł green passu. Ale jak sobie przypomnę co włoscy politycy opowiadali rok temu, to niespecjalnie przywiązuję do tego wagę. Dlaczego?

W tamtym roku nie mieliśmy szczepionki, która jest pewnym światełkiem w tunelu. Teraz widać – chociażby po grupie medyków lub po grupie 80+ – że szczepienia przyniosły efekt. Z każdym kolejnym tygodniem zaszczepionych we Włoszech będzie więcej. Przykładowo wczoraj Włosi podali 277 869 dawek szczepionki! Pierwszą dawkę otrzymało już 8 431 550 Włochów (czyli 14%), z czego drugą dawką zaszczepionych jest 3 723 307 (6,18%).

Zakontraktowane terminy dostaw szczepionek do Włoch od poszczególnych producentów, koronawirus we Włoszech
Zakontraktowane terminy dostaw szczepionek do Włoch od poszczególnych producentów, koronawirus we Włoszech

Do Włoch do tej pory dostarczono 15 568 730 dawek szczepionki, ale w drugim kwartale (czyli od kwietnia do czerwca) do Włoch dostarczonych zostanie 52 477 454 dawek. Nawet jeśli Astra Zeneca się nie wywiąże z obietnic, to i tak jest to ilość, która da oddech służbie zdrowia. W okresie wakacyjnym do Włoch przyjedzie kolejne 84 857 145 dawek z 9 różnych kontraktów.

Jeśli trend zakażeń dalej będzie konsekwentnie spadać, a tempo szczepień w drugim kwartale wystrzeli w górę, to co stoi na przeszkodzie, aby tak jak w tamtym roku machnąć ręką na testy oraz ewentualne green passy i otworzyć włoską turystykę dokładnie tak jak rok temu?

Życzę Wam udanych wakacji, nie przejmujcie się plotkami, straszeniem nas – podróżników, czy jakimiś „sensacyjnymi” wypowiedziami z internetowych nagłówków, #andratuttobene ! 🙂

10 Komentarze
  1. Ela pisze

    Bardzo ciekawy blog i dobrze napisany W wakacje 2020 na początku lipca z dnia na dzień podjęłam decyzje i z rodzina pojechalismy samochodem do Włoch na 2 tygodnie nie chcieliśmy długo jechać wiec wybraliśmy północ i to była super decyzja bo mało turystów ale tez nie było pustek a wenecja bez tłumów -Amerykanów i chińczyków i ogromnych statków wycieczkowych bez problemu stolik w restauracji wszystko otwarte na plażach parasole oddalone o kilka metrów płyny dezynfekcyjne w toaletach dezynfekcja w wypożyczalni rowerów a autostrada przez Austrie prawie pusta a liczba zakażeń wówczas była we Włoszech znacznie niższa niż w Pl . W tym roku oczywiście znowu planujemy Włochy ale znacznie dalej na południe 😀

    1. Łukasz Ropczyński pisze

      Ja też wielokrotnie pisałem na blogu i na naszym Facebooku, że w wakacje we Włoszech z przestrzeganiem obostrzeń i z reżimem sanitarnym było bez porównania lepiej niż w Polsce. My byliśmy kilkukrotnie i to były pierwsze wakacje, gdy bez problemu można było zaparkować w najbardziej obleganych turystycznie miejscach. Ceny noclegów w dużych miastach też były sporo niższe niż zazwyczaj 🙂 Udanego urlopu w tym roku! 🙂

  2. Krzysztof pisze

    Odwołali nam rezerwację na połowę czerwca na campingu, dopiero pod koniec czerwca są pierwsze otwarte campingi na ten moment, co z dziećmi które z nami pojadą. nie mamy zamiaru ich szczepić narazie dzieci w wieku 9lat 11 lat i 9miesięcy? będziemy musieli robić testy? (prawdopodobnie dzieci z nami przechorowały w październiku 2020)

    1. Łukasz Ropczyński pisze

      W tym tygodniu spodziewana jest decyzja co z dziećmi. My nasze dziś przetestowaliśmy (2 i 6 lat) i nad ranem ruszamy do Włoch. Ale być może Włochy zmienią zdanie i wzorem Chorwacji przesuną granicę wieku testów dla dzieci do 7 lat, ale to Wam wciąż nic nie zmieni

  3. Piotr pisze

    Cześć, bardzo liczę na informację bliżej daty 2 czerwca. Mam zablokowane wszystko żeby w czerwcu odwiedzić Puglię. Data decyzji dla mnie to 3.06 ponieważ do wtedy mogę bezzwrotnie zrezygnować z apartamentu na Bookingu. Samochód z wypożyczalni i loty mogę ogarnąć znacznie później.

    Jeśli mieć info wcześniej – bardzo liczę na wpisy. Interesuje mnie bardzo co z dziećmi – mam córkę 9 lat. My będziemy już zaszczepieni (jeśli wszystko pójgdzie zgodnie z planem).

    Z góry dziękuję za czujność.

    1. Łukasz Ropczyński pisze

      Córka 9 letnia będzie musiała zrobić test antygenowy – kosztuje od 100 do 150 zł. Jest bezbolesny. Dziś robiliśmy go naszym 2 i 6 latkowi 🙂

  4. Monika pisze

    Witan, a czy są informacje po jakim czasie od ostatniego szczepienia GreenPass już działa. W Polsce jest to 14 dni. Czy we Włoszech jest tak samo?

    1. Łukasz Ropczyński pisze

      Tak. We Włoszech też musi upłynąć 14 dni od drugiej dawki.

  5. Alicja pisze

    Czy samo szczepienie teraz wystarczy żeby wjechać do Włoch bez kwarantanny?
    Z informacji na polskich stronach rządowych wynika że wszyscy przedstawiają nadal testy.
    Czy test musi być przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego?

    1. Łukasz Ropczyński pisze

      Dopiero teraz zauważyłem komentarz. Już teraz wystarczy szczepienie i wygenerowany na koncie pacjenta green pass. Szczepienie we Włoszech jest ważne po 14 dniach od podania drugiej dawki.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Przez dalsze aktywne korzystanie z Bloga bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Autora Bloga i Zaufanych Partnerów oraz wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym. Informacje na temat Administratora Danych Osobowych, swoich praw oraz danych jakie zbiera Blog znajdziesz w "Polityce Prywatności". AkceptujęPolityka prywatności i RODO

Polityka prywatności i RODO