W samym sercu Południowego Tyrolu i zaledwie kilkanaście kilometrów od granicy z Austrią znajduje się Merano. To najpiękniejsze we Włoszech górskie uzdrowisko, z bogatymi tradycjami i alpejską architekturą. W XIX wieku – wśród europejskiej arystokracji – było to jedno z ulubionych miejsc letniego wypoczynku. Natomiast zimą to nowoczesny ośrodek narciarski, który szczyci świetną infrastrukturą i wieloma dodatkowymi atrakcjami. To miejsce na wypoczynek zarówno dla miłośników narciarstwa, jak i dla tych, którzy na nartach nie jeżdżą, ale chcieliby zimowy urlop spędzić tam, gdzie o tej porze roku jest najbardziej magicznie.
W grudniu 2024 r. do Merano wróciliśmy po raz trzeci. Po raz pierwszy byliśmy tu latem, kiedy uzdrowisko ma zupełnie inną odsłonę. Natomiast zimowe ferie w Merano spędzaliśmy już dwukrotnie.
Jeśli poszukujesz rzetelnych wiadomości z Włoch oraz wakacyjnych inspiracji, porad i darmowych przewodników to zapraszam Cię do obserwowania naszego konta na Instagramie.


W naszym nowym przewodniku znajdziesz doświadczenia i rekomendacje ze wszystkich tych wyjazdów. Wśród nich m.in.:
- relacja z ośrodka narciarskiego Merano 2000;
- zimowe atrakcje dla tych, którzy nie jeżdżą na nartach – wśród nich trekking do punktu widokowego oraz 3-km tor saneczkowy;
- Alpin Bob – czyli zjazd saneczkami na metalowym torze;
- trzy, sprawdzone przez nas, godne polecenia noclegi;
- namiary na najlepsze miejsca z południowotyrolską kuchnią;
- magiczny, bożonarodzeniowy jarmark w samym sercu Merano;
- nowoczesne termy i strefa saunarium w Merano;
- świąteczny park świateł w Ogrodzie Zamku Trauttmansdorff;
- oraz zimowa przejażdżka bryczką.
Ten artykuł to gotowy plan na udane, zimowe ferie we Włoszech dla całej rodziny.
Merano – najpiękniejsze uzdrowisko we włoskich górach

Liczące 40-tysięcy mieszkańców Merano jest drugim pod względem wielkości miastem w Południowym Tyrolu. To autonomiczny region Włoch, w którym od dekad łączą się i wzajemnie uzupełniają dwie kultury – włoska i austriacka. Do I wojny światowej region należał do Austrii, a Merano było ważnym uzdrowiskiem Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Było to ulubione miejsce wypoczynku cesarzowej Sissi oraz wielu pisarzy i poetów – wśród nich Franza Kafki i Gottfrieda Benna.


Jednak po wojnie południowa część Tyrolu przypadła Włochom, a region – po pewnych perypetiach – stał się ostatecznie autonomią. Dziś to region – w większości spraw – decydujący sam o sobie, a przez to zamożny, świetnie się rozwijający i dobrze zorganizowany. Lubię o tym miejscu pisać, że włoski luz łączy się tu z austriackim porządkiem, ponieważ to świetnie oddaje naturę Południowego Tyrolu. Obecnie region uważany jest za jedno z najlepszych miejsc do życia we Włoszech.
Zobacz więcej:


Mimo, że w całym Południowym Tyrolu dla 70 proc. mieszkańców język niemiecki jest językiem ojczystym, to w samym Merano rozkłada się to mniej więcej po połowie. Pisał o tym ostatnio dziennik La Repubblica, powołując się na wyniku spisu powszechnego. Ludność niemieckojęzyczna w Merano to 48 proc. mieszkańców, podczas gdy rodowici Włosi stanowi ponad 51 proc. W praktyce jednak niemal każdy płynnie mówi tutaj w obydwu językach, a w hotelach, restauracjach na dworcach czy na stoku bez problemu można porozumieć się także po angielsku.


Co ciekawe w trakcie II wojny światowej Merano nie było bombardowane, ponieważ – zgodnie z konwencjami międzynarodowymi – traktowano go jako miasto szpitalne (Lazarettstadt) w którym leczyli się ranni. Dlatego piękna zabudowa historycznego centrum przetrwała do dziś. Można więc podziwiać nienaruszoną starówkę, katedrę, secesyjny dom zdrojowy Kurhaus oraz ogrody i zamek Trauttmansdorff.
Nasze trzy sprawdzone noclegi w Merano
W Merano byliśmy już trzykrotnie i za każdym razem wybieraliśmy inny nocleg. Za pierwszym razem był to rodzinny pensjonat położony wysoko w górach, za drugim razem luksusowy hotel, a ostatnio prywatny apartament, pośród winnic i sadu jabłkowego, z wanną na tarasie. Wszystkie trzy miejsca były absolutnie wyjątkowe i godne polecenia. Różnią się ceną i lokalizacją, ale każdy z nich oferuje bardzo wysoki standard i miłą, życzliwą obsługę.
Luksusowy, rodzinny Hotel Sulfner****

W otoczeniu przyrody, w alpejskiej wsi Hafling (Avelengo) – 6 km od dolnej stacji kolejki na Merano 2000 – znajduje się rodzinny, luksusowy Hotel Sulfner****. W recepcji powitał nas gospodarz, a rano przy śniadaniu jego żona sprawdzała czy niczego nam nie brakuje. Hotel wzniesiono tuż obok zabytkowego kościółka Santa Caterina, który jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów widokowych w Południowym Tyrolu.


Hotel Sulfner ma pokoje o różnym standardzie. Od klasycznych pokoi 2-osobowych po rodzinne pokoje 4-osobowe. Większość z nich posiada duże balkony od strony południowej z panoramicznym widokiem.
W hotelowej restauracji serwowane są śniadania w formie bufetu i obiadokolacje składające się z bufetu z sałatkami i pięciu serwowanych dań. Codziennie rano z menu wybieraliśmy spośród kilku propozycji dań na wieczór – przystawki, pierwsze i drugie dania oraz desery. Była to prawdziwa uczta dlatego warto dopłacić za pobyt z obiadokolacją!


Jednak to nie wspaniała kuchnia jest największą zaletą tego hotelu, tylko basen i saunarium. Jest tu duży kryty basen, z którego przeszklonymi drzwiami można wypłynąć na zewnątrz (także zimą). Obok strefy basenowej znajduje się saunarium – to strefa beztekstylna, dostępna od 14 roku życia. Jest tam kilka saun, w tym sauna z widokiem na kościółek Santa Caterina. W saunarium jest też wypoczywalnia z dużymi łóżkami oraz drobne przekąski i gorące napoje dla gości hotelowych.
Apartament z prywatną balią w Hosler – Garni Revival

Hosler to nowo otwarty hotel apartamentowy znajdujący się niespełna 2 km od dolnej stacji kolejki na Merano 2000. Ten krótki odcinek można podjechać samochodem lub bezpłatnie regularnie kursującym autobusem. Gospodarze dają swoim gościom karty turystyczne, które upoważniają m.in. do darmowej komunikacji w regionie.


W Hosler mieszkaliśmy w naprawdę dużym apartamencie z ogromnym tarasem. Mieliśmy do dyspozycji dwie sypialnie, salon z kuchnią oraz dwie łazienki. Natomiast na tarasie znajduje się największa atrakcja, czyli balia, którą wieczorami napełnialiśmy gorącą wodą. Teren wokół hotelu zajmuje sad jabłkowy oraz winnica – wszystko to należy do właściciela. Kawałek dalej powstaje drugi hotel – budowany przez brata naszego gospodarza. W hotelu jest też sauna, którą stworzono w dawnym wagoniku kolejki gondolowej, wypoczywalnia oraz basen zewnętrzny. Basen powstał z myślą o pobytach wakacyjnych. Nie jest podgrzewany więc zimą może służyć co najwyżej jako miejsce do schłodzenia się po saunie.


Za dodatkową opłatą goście mogą wykupić śniadania, które codziennie rano dyskretnie wsuwane są do szafki obok drzwi. Obsługa od strony korytarza przynosiła tacę ze śniadaniem, a my – drzwiczkami od strony apartamentu – odbieraliśmy ją. O tym, że śniadanie już na nas czekało, informowało światełko nad drzwiami. Śniadania były warte swojej ceny, ponieważ w większości składały się z południowotyrolskich przysmaków: swojskie jajka, speck, salami i inne wędliny, tutejsze sery, chrupiące pieczywo, gofry, kawa, herbata, mleko, dżemy, słodkie wypieki, owsianka z owocami i inne przysmaki.
Położony wysoko w górach Hotel Restaurant Waldbichl***

Nasz trzeci, sprawdzony nocleg w okolicach Merano to kameralny hotel Waldbichl***, położony na wysokości 1500 m n.p.m. Obiekt prowadzi Klaudia wraz ze swoją rodziną – jest właścicielką, a jednocześnie szefową kuchni. Można tu przyjść tylko do restauracji lub – jako gość hotelowy – korzystać ze śniadań i obiadokolacji. W Waldbichl zwraca się uwagę na „kuchnię zerowego kilometra”. Przy hotelu rośnie ogród z warzywami i ziołami, z którego korzysta Klaudia, a większość produktów pochodzi z najbliższej okolicy. Do kolacji Klaudia proponuje lokalne wina z Południowego Tyrolu lub piwo Forst z browaru znajdującego się obok Merano.


Hotel łączy tradycyjny południowotyrolski styl z nowoczesnością. Jest więc dużo drewna i kamienia, ale jest także dyskretnie umieszczone oświetlenie led, przeszklony prysznic, czy taras w dachu, który daje poczucie intymności.


Obiekt należy do stowarzyszenia Südtiroler Gasthaus, gdzie ceni się autentyczność, gościnność i przytulność. W takich miejscach jak Waldbichl można poznać tradycje i kulturę Południowego Tyrolu. Brzmi to być może patetycznie, ale tak naprawdę było. Jeśli chcesz zamieszkać w tradycyjnym, południowotyrolskim hotelu, to będzie najbardziej właściwy adres.
Trasy narciarskie i inne atrakcje na płaskowyżu Merano 2000

Merano położone jest w dolinie, u podnóża wysokich Alp. Niektóre ze szczytów w pobliżu Merano sięgają nawet trzech tysięcy metrów n.p.m., a w okolicy jest aż pięć ośrodków narciarskich. Jednak zimą życie toczy się przede wszystkim na położonym najbliżej miasta płaskowyżu Merano 2000, gdzie znajduje się nowoczesny ośrodek narciarski z wieloma atrakcjami.
40 km tras narciarskich o różnych stopniu trudności

Duży, czerwony wagonik kolejki linowej może zabrać na swój pokład nawet 120 narciarzy, a następnie – zaledwie w ciągu 7 minut – przejeżdża z doliny na płaskowyż. Kolejka linowa Merano 2000 została zbudowana w 2010 r., a wagon, który wywozi narciarzy jest największym w Południowym Tyrolu. Zresztą cały ośrodek, wraz z pozostałą infrastrukturą i innymi kolejkami – uchodzi za jeden z najnowocześniejszych i najlepiej wyposażonych w Alpach.


Wokół górnej stacji Merano 2000 znajdują się trasy narciarskie, kolejne wyciągi, a także restauracje i górskie chaty z lokalnymi przysmakami. Dla tych, którzy nie jeżdżą na nartach górna stacja to punkt wyjścia na trasy trekkingowe oraz miejsce, w którym rozpoczyna się tor saneczkowy, a – tuż obok – całoroczny tor Alpin Bob. W okolicy można uprawiać narciarstwo alpejskie, narciarstwo biegowe, a także po prostu spacerować lub chodzić na rakietach śnieżnych.


Ośrodek narciarski Merano 2000 to łącznie 40 km tras zjazdowych. Można je podzielić na dwa obszary. Pierwszy – zaraz obok górnej stacji czerwonej kolejki – to teren, w którym zjeżdża się trasami w stronę Falzeben, a w trakcie jazdy na wprost widać dolinę, w której położone jest Merano.

Natomiast w sezonie narciarskim 2022/2023 – w miejscu starego wyciągu krzesełkowego – uruchomiona została piękna, nowoczesna kolejka gondolowa Naifjoch, którą można wyjechać jeszcze wyżej, aż do górskiej chaty Waidmannalm (1998 m n.p.m.). Tam – na zboczu St. Oswald – znajdują się wyżej położone, panoramiczne trasy narciarskie oraz kolejne wyciągi.
Porada praktyczna: jeśli chcesz wypożyczyć sprzęt narciarski, musisz to zrobić przy dolnej stacji kolejki, ponieważ na górze nie ma wypożyczalni nart. Przy górnej stacji wypożycza się jedynie sanki, jeśli masz zamiar skorzystać z toru saneczkowego.
Szkółka narciarska na Merano 2000

Przy górnej stacji znajduje się także szkółka narciarska – Skischool Merano 2000 oraz dwa bardzo łatwe stoki do nauki – z wyciągiem taśmowym (tzw. „magiczny dywan”). Pierwsze kroki na nartach stawiają tu zarówno dzieci jak i dorośli. W szkółce można umówić się na zajęcia grupowe lub lekcje indywidualne. Co ważne, tego typu szkolenie należy umówić z odpowiednim wyprzedzeniem. Nie licz na to, że bezpośrednio na stoku znajdzie się wolny instruktor.
Nasz syn dwa lata temu uczył się tu zjeżdżać na stoku z wyciągiem taśmowym (na zdjęciu u dołu), a w tym sezonie – wspólnie z instruktorem – zjeżdżał już po trasach niebieskich i czerwonych (na zdjęciu powyżej).


Ceny szkoleń zależą od wybranego pakietu, ale przykładowo szkolenie dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat – czyli przedszkole narciarskie – to wydatek 205 euro za 6 dni. Szkolenie trwa codziennie od godz. 10:00 do 15:00. Natomiast szkolenie dla juniorów (od 5 do 12 lat) to wydatek około 200-230 euro za 3 godziny zajęć dziennie przez 6 dni.
W naszym przypadku korzystaliśmy z lekcji indywidualnych, które kosztowały 65 euro za 55 minut. Instruktorzy mówią po angielsku, niemiecku i oczywiście po włosku.
Górskie chaty i kuchnia Południowego Tyrolu

Tutejsza kuchnia łączy w sobie kuchnię włoską z tradycyjnymi przysmakami Południowego Tyrolu. Na terenie ośrodka narciarskiego Merano 2000 znajduje się aż 14 restauracji i górskich chat. Najwyżej położone schronisko Kuhleiten znajduje się na wysokości 2361 m n.p.m.


Nie odwiedziliśmy wszystkich restauracji, ale spośród tych, w których byliśmy najbardziej podobało nam się w Waidmannalm (to zdecydowanie najlepszy kulinarny adres na stoku) oraz kilkaset metrów dalej w Malga Kirchsteiger, gdzie zjedliśmy bardzo dobrze i w bardzo rozsądnych cenach. Natomiast restauracja Cubus, która znajduje się w głównym budynku górnej stacji kolejki, nieco nas rozczarowała. Nie było źle, ale było trochę drogo i przeciętnie. Zazwyczaj miejsca, w których można zjeść dobrze wymagają nieco wysiłku dlatego nie jedz od razu w restauracjach tuż przy górnej stacji kolejki, ale nieco dalej.


Czego koniecznie trzeba spróbować będąc na stoku? Oczywiście lokalnych przysmaków. Wśród nich królują południowotyrolskie knedle, które w restauracyjnym menu ukrywają się pod nazwą tris di canederli – wówczas są to trzy knedle: jeden ze speckiem, drugi z serem, a trzeci ze szpinakiem lub z burakiem. Knedlom często towarzyszy surówka z kapusty czyli krautsalat.


W górskich chatach w menu często jest gulasz – to także tutejszy przysmak – podawany w ciemnym sosie, często z dwoma canederli ze speckiem. Warto też spróbować tutejszy pierożków, czyli schlutzkrapfen. Z kolei nasze dzieci uwielbiają kaiserschmarrn – czyli rwany omlet cesarski z konfiturą i cukrem pudrem.

Waidmannalm
Naszą ulubioną restauracją na płaskowyżu Merano 2000 jest górska chata Waidmannalm położona na wysokości 1998 m n.p.m. Jeszcze kilka lat temu można tu było dostać się wyłącznie pieszo lub na nartach. Jednak dwa lata temu uruchomiona została nowa kolejka gondolowa Naifjoch, której górna stacja znajduje się dokładnie naprzeciwko restauracji Waidmannalm.
W menu znajdują się klasyki południowotyrolskiej kuchni, w tym deska serów i wędlin (taglieri tirolese – speck, formaggi, salumi, pane) zupa gulaszowa (zuppa di gulasch fatta in casa), knedle ze speckiem w rosole (canederli di speck in brodo) oraz knedle z serem i szpinakiem, z masłem i parmezanem (bis di canederli – formaggio e spinaci, burro fuso, parmigiano).
Ponadto w Waidmannalm mają bardzo duży wybór lokalnych win. Warto też spróbować tutejszego, lekkiego drinka, który nazywa się Joro Spritz (sok porzeczkowy, prosecco, soda i gałązka rozmarynu).

Malga Kirchsteiger
Około kilometr od Waidmannalm znajduje się jeszcze jedna górska chata godna polecenia – to Malga Kirchsteiger. Tutaj także w menu znajdują się klasyczne dania południowotyrolskiej kuchni. Karta jest krótka – kilka pierwszych i kilka drugich dań, a ceny są stosunkowo niskie.
My zamówiliśmy tris di canederli czyli trzy południowotyrolskie knedle (ze speckiem, szpinakiem oraz z burakiem) podawane z surówką z kapusty, maccheroni alla pastora – makaron z grzybami, a dzieci swój ulubiony rwany omlet cesarski z konfiturą jabłkową – kaiserschmarren con mousse di mela.
Zanim wybierzesz się na obiad do jakiejkolwiek restauracji położonej w górach, sprawdź wcześniej – na elektronicznym ekranie przy górnej stacji Merano 2000 – które schroniska są aktualnie czynne. Informacje te wyświetlają się na tablicy, znajdującej się naprzeciwko szkółki narciarskiej. Większość górskich chat czynna jest latem i zimą. Natomiast zamknięte są późną jesienią i wczesną wiosną.
Rodzinny tor saneczkowy na Merano 2000

Niezależnie od tego czy zjeżdżasz na nartach, czy nie, to świetną, zimową atrakcją dla całej rodziny jest jazda na sankach. 3-km tor saneczkowy swój początek ma przy górnej stacji kolejki na Merano 2000. Również tam, zaraz przy wyjściu z kolejki, znajduje się wypożyczalnia sanek. Sanki są duże i mocne dlatego można na nich zjeżdżać we dwójkę. My zjeżdżaliśmy wspólnie z dziećmi, ponieważ na początkowym odcinku nachylenie toru jest spore, a co za tym idzie sanki rozpędzają się do dużych prędkości. Dlatego trzeba mocno hamować przed niektórymi zakrętami.


Mniej więcej w połowie trasy tor saneczkowy przebiega obok górskiej chaty Zuegg, gdzie niektórzy zatrzymują się na obiad lub gorący napój. Odizolowania od pieszych i narciarzy trasa saneczkowa wije się przez zaśnieżony las i kończy się tuż przy dolnej stacji kolejki gondolowej Falzeben. Z tego miejsca można od razu wsiąść z sankami do wagonika i w ciągu kilku minut wrócić na górę, na początek toru.
Porada praktyczna: wypożyczenie sanek na cały dzień kosztuje 8 euro. Ponadto trzeba pamiętać o obowiązkowym założeniu kasków.
Alpin Bob czyli saneczki na metalowym torze

Inną, całoroczną atrakcją na Merano 2000 jest Alpin Bob. Metalowy tor ma 1,1 km długości i zjeżdża się po nim na bobsleju. Trasa jest kręta, a ponadto miejscami występują duże nachylenia toru. Dlatego trzeba zapiąć pasy, mocno się trzymać na zakrętach i hamować – szczególnie w tych miejscach – o których ostrzegają znaki ustawione przy torze.


W niektórych miejscach Alpin Bob przebiega 12 m nad ziemią, co gwarantuje dodatkowy skok adrenaliny. Na dół zjeżdża się około 4 minuty. Następnie nie trzeba schodzić z saneczek, ponieważ automatycznie wyciągane są one na górę – do punktu, z którego rozpoczyna się zjazd. Alpin Bob na Merano 2000 jest pierwszym tego typu torem w Południowym Tyrolu, ale na przestrzeni ostatnich lat doczekał się następców – chociażby na Monte Baranci w San Candido.
Porada praktyczna: Alpin Bob czynny jest w piątki, soboty i niedziele od godz. 10:00 do 16:30. Bilety można kupić w kasie bezpośrednio przy wejściu na tor. Dzieci do 3 roku życia nie mogą korzystać z Alpin Bob, a dzieci do 10 roku życia mogą zjeżdżać tylko wspólnie z dorosłymi opiekunami. Jeden zjazd kosztuje 5 euro, a pakiet 5 zjazdów – 27 euro.
Czym jeszcze zachwyca Merano zimą?
Płaskowyż Merano 2000 to nie jedyne miejsce, które zimą zapewnia rozrywkę i atrakcję dla osób spędzających tutaj ferie. Warte poznania jest także historyczne centrum Merano oraz atrakcje wokół miasta.
Historyczne centrum Merano

Merano – obok Bolzano i Bressanone – jest jednym z najpiękniejszych miast w Południowym Tyrolu. Jego zabytkowe centrum wzniesione jest wzdłuż brzegu rzeki Passirio. Tu właśnie tu, bezpośrednio obok rzeki, biegnie reprezentatywna promenada, a przy niej znajduje się zabytkowy dom zdrojowy Kurhaus. Został wzniesiony w 1874 r., a w latach 1912-1914 dodatkowo go rozbudowano. Dziś to centrum kulturalne, miejsce, w którym odbywają się koncerty, festiwale i spotkania oraz symbol miasta. Natomiast po przeciwnej stronie rzeki Passirio znajduje się miejska plaża oraz nowoczesny kompleks term, a w jego sąsiedztwie luksusowe, 4-gwiazdkowe hotele.


Jedną z najważniejszych ulic historycznego centrum jest – zamknięta dla ruchu samochodowego – Via Portici. Ulica handlowa znajduje się w tym miejscu od 800 lat, a uwagę zwracają ciągnące się przez 400 m arkady. Spacerując w cieniu arkad, na parterze trzypiętrowych kamienic, zaglądaliśmy do sklepików z lokalnymi produktami i do butików znanych marek. Są tu także supermarkety, bary, restauracje, a na końcu ulicy znajduje się jeden z ważniejszych zabytków Merano – gotycka katedra św. Mikołaja. Merano jest miastem zamożnym, co widać w każdym detalu. Kamienice, secesyjne pałace i liczne hotele są bardzo eleganckie i zadbane w najdrobniejszych detalach.


Wokół centrum miasta biegną promenady, którymi od pokoleń przechadzają się kuracjusze i turyści. Wśród nich panoramiczna promenada Tappeiner i ścieżka Sisi, która łączy centrum miasta z ogrodami zamku Trauttmansdorff. To czego zimą nie widać, ale zwraca uwagę wiosną i latem, to mnóstwo kwiatów, które zdobią miejskie ulice oraz śródziemnomorska roślinność, w tym palmy, które pięknie kontrastują z wysokimi górami w tle.
Świąteczny jarmark w Merano

Południowy Tyrol słynie z najpiękniejszych na świecie, bożonarodzeniowych jarmarków, jakie co roku organizowane są w tutejszych miastach od ostatnich dni listopada aż do 6 stycznia. To właśnie pośród ośnieżonych Alp i Dolomitów, atmosfera zimą jest najbardziej magiczna. Na miejskich placach rozstawione są choinki, a z drewnianych budek unoszą się zapachy grzanego wina, gorącej czekolady, soku jabłkowego z rumem, gulaszu i innych południowotyrolskich przysmaków.


Ponadto całość oświetlają dekoracje, lampiony ze świecami, a czasem można trafić na chór na żywo śpiewający kolędy. W Merano coroczny przedświąteczny jarmark organizowany jest na promenadzie przy brzegu rzeki Passirio. Po obu stronach deptaka, przez kilkaset metrów ciągną się drewniane domki z przysmakami, lokalnymi wyrobami i świątecznymi pamiątkami.


Mieszkańcy i turyści przechadzają się z kubkiem grzanego wina w ręku, a niektórzy przesiadują przy stolikach. Mimo mrozu przy stolikach jest ciepło, ponieważ większość z nich ogrzewa ogień, co nadaje temu miejscu dodatkowego uroku. My zamówiliśmy kiełbaski cielęce z sałatką ziemniaczaną i piwo z lokalnego browaru Forst.
Termy w samym centrum Merano

W samym centrum miasta – przy Piazza Terme – znajduje się nowoczesny obiekt Terme Merano, czyli duży kompleks termalny, na który składają się kryte i otwarte baseny, strefa saun, duży ogród z wieloma miejscami do relaksu oraz siłownia i strefa SPA. W miesiącach letnich – czyli od połowy maja do połowy września – najprzyjemniej wypoczywa się w ogrodzie, w którym znajduje się dwanaście basenów, leżaki, altany oraz duży, naturalny staw. Natomiast zimą – po intensywnym dniu na stoku – można wypocząć w krytych basenach z termalną wodą. Łącznie we wnętrzu jest ich aż trzynaście. Różnią się rodzajem, wielkością i temperaturą wody. Wśród nich są baseny z wodą termalną (35-36 stopni), basen solankowy, baseny z hydromasażem oraz inne.


Uzupełnieniem strefy basenowej jest saunarium, które jest strefą beztekstylną, a co za tym idzie dostępne jest jedynie dla dorosłych lub młodzieży powyżej 14 roku życia w towarzystwie dorosłych opiekunów. W saunarium znajdują się sauny fińskie, ziołowe, łaźnie parowe, pomieszczenie z temperaturą -10 stopni, wypoczywalnia z łóżkami i leżakami oraz zewnętrzny basen z hydromasażem. Przed przyjazdem warto sprawdzić harmonogram seansów saunowych (Aufguss). Korzystanie z seansów jest wliczone w cenę biletu do saunarium.
Porada praktyczna: samochód najlepiej zaparkować na dużym parkingu podziemnym, który znajduje się bezpośrednio pod termami. W mapach google wpisz: „Parcheggio Terme Merano”. Koszt 3 euro za godzinę. Bilet parkingowy opłaca się w automacie ustawionym obok windy, przed powrotem do samochodu. Ten sam parking warto wybrać jeśli Twoim celem jest spacer po historycznym centrum miasta.
Świąteczne iluminacje w ogrodach zamku Trauttmansdorff

Bożonarodzeniowy jarmark to nie jedyna przedświąteczna atrakcja, która czeka na turystów odwiedzających w grudniu Merano. 3 km od ścisłego centrum Merano znajduje się XIII-wieczny zamek i ogrody Trauttmansdorff. To jedna z najważniejszych atrakcji Południowego Tyrolu, łącząca bogatą historię z zachwycającą przyrodą. W XIX w. zamek został rozbudowany w stylu neogotyckim przez hrabiego Josefa von Trauttmansdorffa. Zimowy urlop dwukrotnie spędzała w nim cesarzowa Elżbieta „Sisi”, przyczyniając się do rozwoju Merano jako uzdrowiska.


Wokół zamku znajduje się 12-hektarowy ogród botaniczny, uznany za jeden z najpiękniejszych w Europie. Latem jest to ogromna atrakcja dla turystów przyjeżdżających do Południowego Tyrolu. Natomiast – pod koniec listopada, na kilka tygodni przed Świętami Bożego Narodzenia – otwierany jest tutaj park świateł – Lumagica Merano.


Ogrody wokół zamku wypełniają starannie przygotowane świetlne instalacje nawiązujące do zimy, Świąt, zamku i regionu. Oprócz podziwiania iluminacji, mogliśmy korzystać z interaktywnych stacji oraz pokazów łączących wodę, światło i dźwięk, co dodatkowo wzbogacało doświadczenie. Lumagica Merano trwała do 6 stycznia 2025 r., ale prawdopodobnie będzie ponownie zorganizowana w kolejnym sezonie zimowym.
Trekking do punktu widokowego Knottnkino

W górach wokół Merano znajduje się wiele tras trekkingowych. Część z nich prowadzi na płaskowyż Merano 2000, o którym wspominałem w jednym ze wcześniejszych akapitów. Inne trasy prowadzą bezpośrednio od górnej stacji kolejki na Merano 2000 jeszcze wyżej w góry.
Natomiast w samym centrum Merano na turystów czekają słynne promenady spacerowe. Wśród nich najchętniej wybierane, to 4-km Promenada Tappeiner, biegnąca wzdłuż rzeki Promenada Passer, czy – prowadząca do zamku Trauttmansdorff – Promenada Sissi.


Jednak najprzyjemniej spaceruje się w górach za miastem, gdzie turystów jest mniej, a powietrze zupełnie inne. Mam tu na myśli ścieżki rozpoczynające się w górskich miejscowościach Hafling / Avelengo oraz Vöran / Verano.
Jedną z takich tras trekkingowych jest droga prowadząca do punktu widokowego Knottnkino. Z parkingu do celu idzie się około godzinę – w większości ścieżką przez las. Punkt widokowy Knottnkino znajduje się na wysokości 1400 m n.p.m. i rozciąga się z niego panoramiczny widok na dolinę Adygi oraz górskie szczyty z grupy Texel, które otaczają Merano. Na miejscu znajduje się 30 stalowych foteli, które przypominają fotele kinowe. Twórcy tego miejsca stworzyli jedyne w swoim rodzaju kino pod gołym niebem z naturalnym, gigantycznym ekranem.
Porada praktyczna: samochód należy zaparkować na dużym parkingu oznaczonym w mapach google jako Parcheggio LeNoir – obok gospody Das Stübele w Verano (płaci się 5 euro za cały dzień). Następnie z tego miejsca należy iść w górę szlakiem numer 14a w kierunku Rotsteinkogel, a później szlakiem 14 do Knottnkino.
Przejażdżka bryczką

Przejażdżka bryczką to było nasze zakończenie zimowych ferii w Południowym Tyrolu. Bryczkę ciągnęły konie rasy Haflinger – są bardzo dzielne w terenie górzystym i mają naturalną potrzebę ruchu. Wyzwania alpinistyczne nie są więc dla nich problemem.
Stadnina koni, w której można umówić się na przejażdżkę, znajduje się obok Hotelu Sulfner w Avelengo, w górach koło Merano. O tym hotelu wspominałem na początku tego przewodnika. Ponadto tuż obok znajduje się charakterystyczny, alpejski kościółek Santa Caterina. To jeden z najpopularniejszych punktów widokowych w Południowym Tyrolu.


Woźnica przewiózł nas bryczką po ponad 2-kilometrowym szlaku konnym Haflinger w Hafling, który został oficjalnie otwarty w 2018 r. Po drodze minęliśmy 12 stacji z informacjami o koniach Haflinger – to nie tylko tablice z ciekawostkami, ale też rzeźby, gry dla dzieci oraz miejsca do przeprowadzania eksperymentów. Trasa częściowo biegnie przy górskim potoku oraz obok wodospadu.
Dodatkowo ciekawostką jest fakt, że stadnina, w której umówiliśmy się na przejażdżkę uważana jest za miejsce narodzin konia Haflinger. Zresztą nazwa miejscowości, czyli Hafling, też pochodzi od rasy konia.
Planujesz urlop w Południowym Tyrolu?
To nie wszystko co dla Was przygotowaliśmy z Południowego Tyrolu.
Południowy Tyrol to – obok Umbrii i Toskanii – jeden z naszych trzech ulubionych regionów Włoch. Prawdopodobnie nigdzie indziej w polskim internecie nie znajdziesz tylu przewodników po Południowym Tyrolu, co u nas. W kategorii Południowy Tyrol znajdują się wszystkie relacje z tego fragmentu Włoch.
Jeśli nie wiesz od czego zacząć, to zapraszam Cię do naszego zbiorczego, ogólnego przewodnika po Południowym Tyrolu, który jest gotowym planem na urlop:
Miło mi, że dotarłeś lub dotarłaś do końca tego przewodnika. Jeśli artykuł okazał się pomocny, zostaw proszę komentarz u dołu.
- Masz pytania? Napisz komentarz poniżej. Otrzymam powiadomienie i odpowiem Ci zazwyczaj w ciągu jednego dnia. Wróć tu na drugi dzień i sprawdź moją odpowiedź (nie czekaj na mailowe powiadomienie o odpowiedzi).
- Będzie nam miło, jeśli dołączysz do 69 000 osób, które obserwują nasze konto na instagramie.
- Prowadzimy też największy w Polsce włoski profil bloga na Facebooku, który zgromadził 173 000 zaangażowanych obserwatorów.
- Zapraszamy również na największą Facebookową Grupę miłośników Włoch, która liczy ponad 100 000 Członków. Tam porad udzielają także Czytelnicy!


5 komentarzy
Bardzo piękna miejscowość i cały region Południowego Tyrolu a jednocześnie świetnie przez Was opisana z ładnymi zdjęciami. Mam jednak pytanie. Prezentujecie 3 wspaniale hotele, ale wnioskuję z opisu, że są one oddalone od Merano. Są w pięknych miejscach ale bez samochodu raczej się tam nie dojedzie. A czy polecalibyście jakiś hotel (ewentualnie apartament) bliżej centrum samego Merano? I czy do tych pięknych widokowych miejsc, które opisujecie (np.. stacji kolejki Merano 200o) można dojechać także komunikacją zbiorową?
Pozdrawiam
Cześć,
Dziękuję za miłe słowa. Rzeczywiście my do Południowego Tyrolu zawsze przyjeżdżamy samochodem z Polski, ponieważ tak jest najwygodniej. W pobliżu – ze względu na wysokie góry – nie ma międzynarodowych portów lotniczych, które miałyby połączenia z Polską. Dlatego część osób leci do Werony, Wenecji, Bergamo albo do Monachium i tam wynajmują samochód. Przy hotelu Sulfner jest przystanek, przy którym regularnie zatrzymuje się autobus, który jedzie w stronę stacji narciarskiej Merano 2000 i później do centrum Merano. Ten hotel oferuje wyżywienie (śniadania i obiadokolacje) więc bez auta byłby dobrym wyborem. Ten sam autobus zatrzymuje się przy apartamentach Hosler, ale tam są tylko śniadania i w pobliżu byłoby ciężko coś zjeść. Sklepy i restauracje są oddalone o kilka kilometrów. Generalnie zarówno w Hosler jak i w Sulfner w recepcji otrzymuje się karty turystyczne w ramach których podróżowanie tymi autobusami jest bezpłatne. Dlatego często goście hotelowi dojeżdżają autobusami na stok. Natomiast w samym centrum Merano jest mnóstwo innych hoteli, ale my opisujemy tylko te, w których sami spaliśmy :) Jest w czym wybierać.
Miłego dnia,
Łukasz
Dzień Dobry!
Dziękuję za te informacje. to będę to sprawdzał. My jeździmy do Włoch z Polski pociągami, są różne możliwości. Ale do Merano z tego co sprawdziłem to najlepiej jechać nocnym pociągiem Chopin w przedziale sypialnym z rodziną (jedzie z Warszawy m.in. przez Kraków), jedzie przez Austrię do Monachium, ale wysiąść najlepiej w Rosenheim ok. 9.30, a następnie przesiadka na pociąg do Bolonii i wysiąść w Bolzano (ok.2,5 godz.), a potem do Merano. To taka alternatywa dla niektórych np. rodzin z dziećmi. Co o tym myślisz?
Pozdrawiam
Piotr
Panie Piotrze,
Nie mam żadnego doświadczenia w podróżach pociągami z Polski do Włoch. Na naszej Facebookowej Grupie mamy miłośnika kolei, który pociągami jeździł z Polski nawet na Sycylię. Widzę jednak, że Pański plan jest całkiem dobry i już nieźle się Pan przygotował do podróży :)
Miłego dnia,
Łukasz
Bardzo dziękuję za życzliwość i dobre rady. Może plan się uda.
Życzę Państwu dalszego tak udanego prowadzenia z pełną pasją i zaangażowaniem blogu o przepięknych Włoszech.Zawsze czytam z dużym zainteresowaniem
Przesyłam serdeczności
Piotr