Strona główna -> Na narty do Włoch -> Gdzie jechać na narty do Włoch? Nasze ulubione ośrodki w Dolomitach i Alpach

Gdzie jechać na narty do Włoch? Nasze ulubione ośrodki w Dolomitach i Alpach

Autor: Łukasz Ropczyński
15 komentarzy 6,7 tysięcy wyświetleń
Gdzie jechać na narty do Włoch? Nasze ulubione ośrodki w Dolomitach i Alpach. Zdjęcie ze stoku narciarskiego Seiser Alm / Alpe di Siusi, w Południowym Tyrolu we Włoszech (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Dla wielu osób, które od lat jeżdżą na nartach w Polsce, pytanie gdzie jechać na narty do Włoch staje się naturalnym kolejnym krokiem w poszukiwaniu lepszych warunków: dłuższych tras, krótszych kolejek do wyciągów i bardziej spektakularnych widoków. Z czasem coraz większe znaczenie zaczyna mieć nie tylko sama jazda, ale też komfort na stoku i przewidywalność warunków przez cały dzień. W tym kontekście narty we Włoszech wyróżniają się jako połączenie dużej liczby słonecznych dni z bardzo dobrze przygotowanymi trasami, na których w sezonie śnieg jest praktycznie gwarantowany.

Choć wyjazd do Włoch bywa postrzegany jako droższa alternatywa, w praktyce ceny noclegów i skipassów często okazują się zbliżone do polskich, a w zamian oferują o wiele dłuższe trasy, nowocześniejszą infrastrukturę, mniejsze kolejki do wyciągów i alpejskie krajobrazy.

Jeśli poszukujesz rzetelnych wiadomości z Włoch oraz wakacyjnych inspiracji, porad i darmowych przewodników to zapraszam Cię do obserwowania naszego konta na Instagramie.

W artykule opisujemy sześć naszych ulubionych ośrodków narciarskich we Włoszech. To nie jest przypadkowa lista ani zestawienie stworzone zza biurka: wszystkie opisy powstały na podstawie realnych doświadczeń, a zdjęcia w artykule są naszego autorstwa.

Wśród wybranych ośrodków znalazły się m.in. Seiser Alm (Alpe di Siusi) z szerokimi, łagodnymi trasami idealnymi dla początkujących, mniej oblegane stoki Speikboden i Klausberg w dolinie Ahrntal (Valle Aurina), położonej tuż przy granicy z Austrią i oferującej widoki na trzytysięczniki, oraz kameralny Reinswald w dolinie Sarntal (Val Sarentino), ceniony za spokojną atmosferę i brak kolejek.

Dlaczego warto jechać na narty do Włoch?

7 powodów, dla których warto jechać na narty do Włoch:

  1. Pewny śnieg – sezon narciarski jest tu stabilny i przewidywalny. Trwa zazwyczaj od końca listopada do początku kwietnia, dzięki połączeniu naturalnych opadów i rozbudowanych systemów naśnieżania.
  2. Więcej słońca – włoskie Dolomity leżą po bardziej nasłonecznionej stronie Alp, co sprawia, że częściej niż po austriackiej stronie jeździ się tu przy błękitnym niebie i bardzo dobrej widoczności.
  3. Najlepsza infrastruktura – nowoczesne gondole, szybkie kanapy z osłonami przed wiatrem, podgrzewane siedzenia i logicznie zaprojektowane węzły przesiadkowe sprawiają, że czas spędzony w kolejkach do wyciągów jest minimalny.
  4. Długie, połączone trasy – zamiast krótkich odcinków „tam i z powrotem”, standardem są wielokilometrowe zjazdy i trasy objazdowe, które w ramach jednego regionalnego skipassu pozwalają zmieniać doliny i ośrodki bez zdejmowania nart. Można też wybrać skipass Dolomiti Superski na 12 ośrodków narciarskich, co daje łącznie dostęp do 450 wyciągów i 1200 km tras.
  5. Mniejsze tłumy – mimo popularności włoskich kurortów zimowych, na wyciągi i do gondoli wchodzi się praktycznie z marszu, bez oczekiwania w kolejce jak w popularnych stacjach narciarskich w Polsce.
  6. Niezapomniane widoki i klimat – jazda z widokiem na trzytysięczniki, monumentalne masywy Dolomitów i szerokie alpejskie doliny to coś, czego polskie góry po prostu nie są w stanie zaoferować. Do tego dochodzi południowy klimat – leżaki przy schroniskach, lunch na słonecznym tarasie górskiej chaty i narciarski dzień, który kończy się na stoku kawą, bombardino albo aperitivo.
  7. Alpejska kuchnia – na stokach i w schroniskach czeka połączenie kuchni włoskiej i tyrolskiej. W menu słynne canederli (czyli knedle w kilku odsłonach), schlutzkrapfen (tutejsze pierożki) oraz gulasz z dziczyzny lub zupa gulaszowa. Na deser uwielbiany przez wielu kaiserschmarrn (rwany omlet cesarski) lub apfelstrudel – najsłynniejszy deser Południowego Tyrolu. Natomiast ceny w restauracjach na stoku są zbliżone do cen w polskich górach, a czasem nawet niższe.

Gdzie jechać na narty do Włoch? TOP6 naszych ulubionych ośrodków narciarskich

Gdzie jechać na narty do Włoch? Oto nasze ulubione ośrodki narciarskie.

1. Seiser Alm/Gröden (Alpe di Siusi/Val Gardena)

Od Seiser Alm/Gröden (Alpe di Siusi/Val Gardena) rozpoczęła się nasza przygoda z nartami we Włoszech i zawsze z przyjemnością tutaj wracamy. Płaskowyż Seiser Alm (Alpe di Siusi) rozciąga się na wysokości od 1650 m.n.p. do 2350 m.n.p.m. i nazywany jest największym wysokogórskim pastwiskiem Europy. 

Jest tu aż 365 górskich chat, schronisk i gospodarstw. Sielskie widoki, krowy szczęśliwie pasące się na tle Dolomitów i trasy widokowe czekają tu na turystów latem. Zimą – zazwyczaj od pierwszych dni grudnia – płaskowyż ma do zaoferowania ponad 63 km tras narciarskich, z czego niemal wszystkie to trasy o łatwym i średnim stopniu trudności. Dlatego to idealne miejsce w Dolomitach dla początkujących i średnio zaawansowanych narciarzy. To także świetny wybór na pierwszy wyjazd na narty do Włoch.

Region narciarski Seiser Alm (Alpe di Siusi) płynnie łączy się z sąsiednią doliną Gröden (Val Gardena) – razem narciarze mają do dyspozycji 181 km tras i 79 wyciągów co czyni Seiser Alm/Gröden (Alpe di Siusi/Val Gardena) największym ośrodkiem narciarskim w Dolomitach. Ponadto z Gröden (Val Gardena) można wjechać na ulubioną karuzelę narciarską w Europie, czyli na Sella Ronda.

Zobacz więcej:

Luksusowy Hotel Bad Ratzes****

W trakcie pobytu w Seiser Alm (Alpe di Siusi) zatrzymaliśmy się w Hotelu Bad Ratzes****, który położony jest w górach, pośrodku starożytnego, świerkowego lasu i tuż obok górskiego strumyka. Miejsce sprawia wrażenie odciętego od świata – zewsząd otoczonego naturą.

Mieszkaliśmy w pięknym apartamencie z widokiem na surowy masyw góry Schlern i z prywatną sauną w pokoju.

Przy śniadaniu czekało na nas prosecco, a wieczorami serwowano 5-daniową kolację z południowotyrolskich specjałów. Wieczorem odpoczywaliśmy w sąsiedniej sali przy kominku, słuchając koncertu fortepianowego.

W hotelu jest wewnętrzny i zewnętrzny basen, trzy sauny, strefa SPA i sala zabaw, w której dzieci można zostawić pod opieką pań. Jedna z saun znajduje się w lesie i ma panoramiczny widok na góry! Tuż obok jest przerębel, w którym można schłodzić się po saunowaniu. Droga z hotelu do sauny oświetlona jest świecami. Jeśli szukasz wyjątkowego miejsca na wyjazd w Dolomity to trudno o lepszy wybór!

Kulig o zachodzie słońca na płaskowyżu Alpe di Siusi

Przejazd saniami ciągniętymi przez konie rasy Haflinger to nasze najbardziej romantyczne wspomnienie z Seiser Alm (Alpe di Siusi). Konie rasy Haflinger są bardzo dzielne w terenie górzystym i mają naturalną potrzebę ruchu. Wyzwania alpinistyczne nie są więc dla nich problemem. Rasa Haflinger wywodzi się z leżącej w Południowym Tyrolu miejscowości Hafling. Konie są bardzo wytrzymałe, a marsze na długie dystanse to dla nich duża radość.

Woźnica otulił nas ciepłym kocem i ruszyliśmy podziwiać górską scenerię Dolomitów – masyw Langkofel, Plattkofel i Schlern. Konie ciągną sanie najpierw pod górę, a później po zaśnieżonej łące, z której rozpościera się panoramiczny widok na górskie szczyty. Ta część krajobrazu Dolomitów wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Na przejażdżkę kuligiem można wybrać się z okolic punktu informacji turystycznej w Compatsch. Po wyjściu z górnej stacji kolejki na Seiser Alm (Alpe di Siusi) należy kierować się asfaltową drogą w prawo. Tego typu wycieczkę najlepiej wcześniej zarezerwować.

2. Meran 2000 (Merano 2000)

Meran (Merano) uznawane jest za najpiękniejsze górskie uzdrowisko we Włoszech. To 40-tysięczne miasto położone jest w dolinie, u podnóża wysokich Alp. Niektóre ze szczytów w pobliżu Meran (Merano) sięgają nawet trzech tysięcy metrów n.p.m., a w okolicy są aż cztery ośrodki narciarskie. Jednak zimą życie toczy się przede wszystkim na położonym najbliżej miasta płaskowyżu Meran 2000 (Merano 2000), gdzie znajduje się nowoczesny ośrodek narciarski z wieloma atrakcjami.

Duży, czerwony wagonik kolejki linowej może zabrać na swój pokład nawet 120 narciarzy, a następnie – zaledwie w ciągu 7 minut – przejeżdża z doliny na płaskowyż. Kolejka linowa Meran 2000 (Merano 2000) została zbudowana w 2010 r., a wagon, który wywozi narciarzy jest największym w Południowym Tyrolu. Zresztą cały ośrodek, wraz z pozostałą infrastrukturą i innymi kolejkami – uchodzi za jeden z najnowocześniejszych i najlepiej wyposażonych w Alpach.

Wokół górnej stacji Meran 2000 (Merano 2000) znajdują się trasy narciarskiekolejne wyciągi, a także restauracje i górskie chaty z lokalnymi przysmakami, trasy trekkingowe, tor Alpin Bob i tor saneczkowy. Ośrodek narciarski Meran 2000 (Merano 2000) to łącznie 40 km tras zjazdowych. W sezonie narciarskim 2022/2023 – w miejscu starego wyciągu krzesełkowego – uruchomiona została piękna, nowoczesna kolejka gondolowa Naifjoch (na zdjęciu u góry), którą można wyjechać jeszcze wyżej, aż do górskiej chaty Waidmannalm (1998 m n.p.m.). Tam – na zboczu St. Oswald – znajdują się wyżej położone, panoramiczne trasy narciarskie oraz kolejne wyciągi.

Zobacz więcej:

Waidmannalm

Naszą ulubioną restauracją na płaskowyżu Meran 2000 (Merano 2000) jest górska chata Waidmannalm położona na wysokości 1998 m n.p.m. Jeszcze kilka lat temu można tu było dostać się wyłącznie pieszo lub na nartach. Jednak dwa lata temu uruchomiona została nowa kolejka gondolowa Naifjoch, której górna stacja znajduje się dokładnie naprzeciwko restauracji Waidmannalm.

W menu znajdują się klasyki południowotyrolskiej kuchni, w tym deska serów i wędlin (taglieri tirolese – speck, formaggi, salumi, pane) zupa gulaszowa (zuppa di gulasch fatta in casa), knedle ze speckiem w rosole (canederli di speck in brodo) oraz knedle z serem i szpinakiem, z masłem i parmezanem (bis di canederli – formaggio e spinaci, burro fuso, parmigiano).

Ponadto w Waidmannalm mają bardzo duży wybór lokalnych win. Warto też spróbować tutejszego, lekkiego drinka, który nazywa się Joro Spritz (sok porzeczkowy, prosecco, soda i gałązka rozmarynu).

Hotel Sulfner****

Wysoko w górach w pobliżu Meran (Merano) znajduje się stylowy, czterogwiazdkowy Hotel Sulfner, w którym spędzaliśmy ferie. Hotel ma zarówno pokoje 2-osobowe, jak i 4-osobowe pokoje rodzinne z dużymi balkonami i widokiem na góry.

W pobliżu znajduje się ośrodek narciarski Meran 2000 (Merano 2000), do którego sprzed hotelu odjeżdża bezpłatny bus.

Jednak największą zaletą Hotelu Sulfner jest wspaniała strefa wypoczynkowa. Jest tu basen wewnętrzny, którym można wypłynąć na zewnątrz. Woda jest podgrzewana więc szczególnie przyjemnie jest zimą, kiedy wokół basenu leży śnieg. Ponadto hotel posiada strefę saunarium (dostępną od 16 roku życia, ponieważ to strefa beztekstylna). Jedna z saun posiada widok na gotycki kościółek Santa Caterina w Avelengo – to jeden z najczęściej fotografowanych kadrów w Południowym Tyrolu. Obok saunarium jest duża wypoczywalnia z leżakami, łóżkami, zimnymi i ciepłymi napojami. Zarówno z basenu, jak i ze strefy saunarium można korzystać w ramach pobytu, bez dodatkowych opłat.

Natomiast śniadania i kolacje serwowane są w hotelowej restauracji. W bogatym bufecie śniadaniowym dominowały lokalne przysmaki: południowotyrolskie sery, wędliny, jogurty czy owoce lasu. Kolacja jest serwowana (4 dania), a ponadto w wieczornym bufecie są sałaty, warzywa, owoce, drobne przekąski i desery.

Hosler – Garni Revival

Hosler to nowo otwarty hotel apartamentowy znajdujący się niespełna 2 km od dolnej stacji kolejki na Meran 2000 (Merano 2000). Ten krótki odcinek można podjechać samochodem lub bezpłatnie regularnie kursującym autobusem. Gospodarze dają swoim gościom karty turystyczne, które upoważniają m.in. do darmowej komunikacji w regionie.

W Hosler mieszkaliśmy w naprawdę dużym apartamencie z ogromnym tarasem. Mieliśmy do dyspozycji dwie sypialnie, salon z kuchnią oraz dwie łazienki. Natomiast na tarasie znajduje się największa atrakcja, czyli balia, którą wieczorami napełnialiśmy gorącą wodą. Teren wokół hotelu zajmuje sad jabłkowy oraz winnica – wszystko to należy do właściciela. W hotelu jest też sauna, którą stworzono w dawnym wagoniku kolejki gondolowej, wypoczywalnia oraz basen zewnętrzny. Basen powstał z myślą o pobytach wakacyjnych. Nie jest podgrzewany więc zimą może służyć co najwyżej jako miejsce do schłodzenia się po saunie.

Za dodatkową opłatą goście mogą wykupić śniadania.

3. Speikboden w dolinie Ahrntal (Valle Aurina)

Speikboden to kameralny, rodzinny ośrodek narciarski położony w Południowym Tyrolu, w dolinie Ahrntal (Valle Aurina), tuż przy granicy z Austrią. Przy górnej stacji kolejki gondolowej, na wysokości 2000 m n.p.m., pierwsze co rzuca się w oczy, to dzieci, które przyjeżdżają tutaj, aby dopiero uczyć się zjeżdżać na nartach. Jednak stoki są tu zróżnicowane dlatego ten sam ośrodek narciarski wybierają także profesjonaliści, którzy – korzystając z mało uczęszczanych czarnych tras – w spokoju przygotowują się do zawodów.

Speikboden oferuje około 40 km tras. Od łatwych, a więc idealnych do nauki dla dzieci i początkujących, po trzy czarne trasy, gdzie trenują profesjonaliści. Obok górnej stacji kolejki gondolowej Alm jest także wyciąg krzesełkowy Sonnklar. Najbardziej doświadczeni narciarze mogą nim wyjechać jeszcze wyżej – na wysokość 2400 m n.p.m., czyli praktycznie do szczytu wzgórza Speikboden. Stamtąd na dół prowadzą dwie czarne trasy – każda z nich o długości około 2 km.

Natomiast w sezonie zimowym 2022/2023 uruchomiono zupełnie nowy, podgrzewany wyciąg krzesełkowy Seenock, którym wyjeżdża się na wysokość 2250 m n.p.m. Dla średnio zaawansowanych narciarzy największą atrakcją jest zjazd z górnej stacji Seenock, aż na sam dół do doliny. Cała trasa ma aż 10 km! W przeszłości była to trasa czarna, ale kilka lat temu częściowo ją wyprofilowano i obecnie jest trasą czerwoną.

Zobacz więcej:

Naturhotel MOLIN****

W trakcie naszego pobytu w dolinie Ahrntal (Valle Aurina) mieszkaliśmy w 4-gwiazdkowym Naturhotel Molin. To kameralny, rodzinny hotel z nowo wybudowanym basenem zewnętrznym, który przez cały rok – także zimą – jest podgrzewany.

Ponadto w Naturhotel Molin jest jeszcze basen kryty, saunarium (sauna fińska, ziołowa i łaźnia parowa) i zewnętrzne jacuzzi. Mieszkaliśmy tu w rodzinnym apartamencie z dwoma sypialniami, prywatnym tarasem i bezpośrednim wyjściem do ogrodu.

Jednak największą zaletą tego hotelu jest jego kuchnia. Śniadania podawane są w formie bufetu z wieloma lokalnymi przysmakami – to południowotyrolskie wędliny, sery, owoce lasu, tutejsze jogurty i słodkości. Natomiast prawdziwą ucztą jest kolacja, która rozpoczyna się od bufetu z sałatkami i przekąskami, a następnie serwowanych jest 5 dań. Przystawki, pierwsze i drugie danie oraz deser wybiera się codziennie ze specjalnego menu.

4. Klausberg w dolinie Ahrntal (Valle Aurina)

Dolina Ahrntal (Valle Aurina) jest najdalej wysuniętą na północ częścią Południowego Tyrolu. Do doliny prowadzi tylko jedna droga, przy której znajdują się dolne stacje dwóch ośrodków narciarskich. Pierwszym z nich jest Speikboden, o którym pisałem powyżej. Natomiast drugim jest Klausberg. Obydwie stacje narciarskie dzieli zaledwie 10 km. Można wykupić wspólny skipass na obydwa ośrodki, a ponadto stacje narciarskie łączy jeżdżący co kwadrans skibus.

Pod względem infrastruktury Klausberg wyróżnia się konsekwentnymi inwestycjami w gondole 10-osobowe: K-Express (2016), Panorama (2018) i Sonnen (2023). Dzięki temu przepustowość jest wysoka, a kolejki w sezonie zwykle krótsze niż w bardziej znanych kurortach Dolomitów. Dodatkowym atutem jest gondola K2, której górna stacja na 2510 m n.p.m. jest najwyżej położoną w Południowym Tyrolu w kategorii 8-osobowych kolei linowych – to stąd startują najdłuższe i najbardziej wymagające zjazdy.

Klausberg najlepiej sprawdzi się u rodzin i narciarzy średniozaawansowanych, ale nie rozczaruje też ambitniejszych. Są tu szerokie, dobrze przygotowane czerwone trasy, kilka czarnych odcinków o sportowym charakterze, snowpark oraz bardzo popularny tor saneczkowy. Ponadto przy skipassie Skiworld Ahrntal można łatwo połączyć jazdę z sąsiednim ośrodkiem Speikboden.

Kristall Alm i Moaregg Alm

Przy górnej stacji kolejki gondolowej K-Express znajdują się dwie górskie chaty: Kristall Alm i Moaregg Alm. Choć stoją obok siebie, różnią się charakterem: Kristall Alm jest większa, nowocześniejsza i ma duży, nasłoneczniony taras z panoramicznym widokiem na góry. Natomiast Moaregg Alm ma bardziej kameralny, „alpejski” klimat klasycznej górskiej chaty.

Obie restauracje serwują kuchnię południowotyrolską w solidnym, lokalnym wydaniu: knedle (także z burakami lub speckiem), schlutzkrapfen, dania mięsne i klasyczne desery jak strudel. Jakość w obu miejscach jest wyraźnie powyżej przeciętnej dla restauracji na stoku, a ceny – uczciwe jak na wysokość i popularność ośrodka. To jedne z najlepszych adresów na lunch na Klausbergu, szczególnie jeśli zależy Ci na regionalnych smakach i wysokiej jakości, a nie tylko na szybkim „makaronie dla narciarzy”.

5. Latemar Dolomites w dolinie Eggental (Val d’Ega)

Dolina Eggental (Val d’Ega) położona jest zaledwie kilka kilometrów na południowy-wschód od Bolzano. Dwa najważniejsze ośrodki narciarskie w dolinie to Latemar Dolomites i Carezza Dolomites, które wspólnie oferują prawie 100 km tras narciarskich. Zimowe ferie spędzaliśmy w pierwszym z nich. Ośrodek narciarski Latemar Dolomites przyciąga przede wszystkim średnio zaawansowanych i profesjonalnych narciarzy, ale także rodziny z małymi dziećmi znajdą tu sporo atrakcji dla siebie.

W Latemar Dolomites jest 48 tras narciarskich, 18 wyciągów, trzy tory saneczkowe, 3 strefy dla dzieci i snowpark. O naśnieżenie stoków dba 300 armatek śnieżnych. Działają tu trzy szkółki narciarskie i snowboardowe oraz dwie wypożyczalnie sprzętu zimowego.

Nad terenami narciarskimi góruje formacja skalna Latemar (2842 m n.p.m.). Zimą rozgrywane są tu zawody Pucharu Świata w snowboardzie alpejskim – w przeszłości na trasie numer 2 (na zdjęciu poniżej), a ostatnio na trasie numer 5.

Zobacz więcej:

Schronisko Oberholz (2096 m n.p.m.)

Na wysokości 2096 m n.p.m. położone jest najpiękniejsze pod względem architektonicznym schronisko górskie w Dolomitach. Projekt górskiej chaty komponuje się z krajobrazem. Budynek „wyrasta” ze wzgórza i z zewnątrz przypomina powalone drzewo z trzema głównymi gałęziami. Każda z trzech części zakończona jest panoramicznym oknem skierowanym w stronę trzech górskich szczytów. W ten sposób sporą przestrzeń restauracyjną podzielono na trzy mniejsze, bardziej kameralne sale. Stromy dach przypomina inne górskie schroniska w Dolomitach, a całość zbudowano z drewna z lasów z okolicy Obereggen.

Czego koniecznie warto spróbować? Wybrałem ser kozi z Południowego Tyrolu z grillowanymi warzywami (formaggio caprino dell’Alto Adige, leggermente cotto, verdure alla griglia), a Asia risotto z rybą. sosną górską i orzeszkami pinii (salmerino grigliato, risotto al pino mugo, noci cirmolo). Wśród lokalnych specjałów jest południowotyrolski knedel podawany w trzech odsłonach: ze speckiem, szpinakiem lub serem. Warto spróbować też zupy gulaszowej. Na deser oczywiście tutejszy deser Apfelstrudel z jabłkami i rozgrzewające Bombardino.

6. Reinswald w dolinie Sarntal (Val Sarentino)

Czy zastanawiałeś się kiedyś, gdzie w weekendy wyjeżdżają mieszkańcy Bozen (Bolzano), czyli stolicy Południowego Tyrolu? Rodowici Tyrolczycy najlepiej przecież wiedzą, co w górach dobre. Okazuje się, że chętnie odpoczywają w Sarntal (Val Sarentino), w którym znajduje się stacja narciarska Reinswald. Mają tam pół godziny drogi samochodem, czyli tyle samo ile jechaliby do popularnego Seiser Alm (Alpe di Siusi) czy Latemar Dolomites. Co takiego wyjątkowego jest w dolinie Sarntal (Val Sarentino), że Włosi ją uwielbiają, a turyści z zagranicy jeszcze jej nie odkryli?

Powodów jest kilka. Ceny skipasów, czy nauki w szkołach narciarskich są tu sporo niższe niż w najpopularniejszych ośrodkach narciarskich w Dolomitach. Jednak przede wszystkim jest znacznie spokojniej. Z dolnej stacji ośrodka Reinswald kolejką gondolową wyjeżdża się do stacji Pichlberg, na wysokości 2130 m n.p.m. Stamtąd zjeżdżając na Pfnatsch można wyjechać kolejnymi wyciągami jeszcze wyżej, nawet na 2460 m n.p.m. Dominują tu szlaki o średnim stopniu trudności. Natomiast początkujący narciarze mogą korzystać w wyciągu orczykowego, który znajduje się przy dolnej stacji Reinswald. Obok jest duży i łagodny stok do nauki (na zdjęciu poniżej).

Przy dolnej stacji ośrodka narciarskiego Reinswald znajduje się szkółka narciarska Skischule Sarntal. Z odpowiednim wyprzedzeniem można się tu umówić na lekcje indywidualne lub szkolenie narciarskie w grupie dla początkujących (zarówno dzieci jak i oddzielnie – dorośli). Szkolenie zaplanowane jest od poniedziałku do piątku, codziennie przez 2,5 godziny. To świetne rozwiązanie jeśli przez cały tydzień poranki masz zamiar spędzić na stoku.

Zobacz więcej:


Planując podróż na narty do Włoch sprawdź także jakie ubezpieczenie turystyczne wybrać (współpraca reklamowa)


Artykuł powstał w ramach współpracy reklamowej z regionem Południowy Tyrol – to od lat jeden z Partnerów naszego bloga.

Miło mi, że dotarłeś lub dotarłaś do końca tego przewodnika. Jeśli artykuł okazał się pomocny, zostaw proszę komentarz u dołu.

  • Masz pytania? Napisz komentarz poniżej. Otrzymam powiadomienie i odpowiem Ci zazwyczaj w ciągu jednego dnia. Wróć tu na drugi dzień i sprawdź moją odpowiedź (nie czekaj na mailowe powiadomienie o odpowiedzi).
  • Będzie nam miło, jeśli dołączysz do 69 000 osób, które obserwują nasze konto na instagramie.
  • Prowadzimy też największy w Polsce włoski profil bloga na Facebooku, który zgromadził 173 000 zaangażowanych obserwatorów.
  • Zapraszamy również na największą Facebookową Grupę miłośników Włoch, która liczy ponad 100 000 Członków. Tam porad udzielają także Czytelnicy!

Przeczytaj także

Zostaw komentarz

15 komentarzy

Dominik 16 stycznia 2026 - 11:30

Witam,
Wybieramy się na narty do Włoch – Alleghe.
Jaką najlepszą trasą jechać? Wiadomo okres zimowy – którą trasą polecacie żeby było szybko i bezpiecznie?
Dzięki z gry za podpowiedz

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 19 stycznia 2026 - 15:59

Dzień dobry,
To zależy skąd Pan w Polsce wyjeżdża? Jeśli z Polski zachodniej to zazwyczaj najszybciej i najbezpieczniej jest przez Innsbruck i Przełęcz Brenner. Natomiast z Polski wschodniej najczęściej jeździ się przez Wiedeń, a dalej albo autostradą A2 przez Graz i Villach albo – za Wiedniem – w przypadku podróży do Alleghe trasą S6 na południowy-zachód. To rozwiązanie jest najkrótsze, ale częściowo – do granicy włoskiej – jedzie się tam zwykłą drogą krajową przez małe, austriackie miasteczka. Droga jest jednak dobrze utrzymana. Proszę więc napisać skąd Pan wyjeżdża z Polski, to podpowiem bardziej konkretnie.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Paulina 22 stycznia 2026 - 19:45

dzień dobry, czy orientujecie się jak wygląda wjazd do Bolzano samochodem przy nowych przepisach lez?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 23 stycznia 2026 - 10:02

Dzień dobry,
W Bolzano nie ma ogólnego zakazu wjazdu dla starszych samochodów ze względu na normy emisji, ale w samym zabytkowym centrum działa strefa ZTL, gdzie bez pozwolenia – niezależnie od tego czy auto jest stare czy nowe – wjazd jest zabroniony i monitorowany kamerami. Poza centrum nie ma dodatkowych ograniczeń środowiskowych dla samochodów osobowych.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Paulina 23 stycznia 2026 - 16:07

dziękuje bardzo za odpowiedź, planujemy się w okolice Gardy i pozwiedzać miasta jak Bolzano, Trydent, Padwa i Bolzano ale zestresowała nas informacja o zakazie wjazdu do większych miast przez przepisy lez

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 25 stycznia 2026 - 10:31

Bez obaw. Proszę przede wszystkim pilnować, aby nie wjechać do strefy ZTL, która obowiązuje wszystkie samochody nieposiadające zezwolenia, bez względu na ich emisję spalin. Często na blogu – przy opisach poszczególnych miast – podajemy namiary na sprawdzone parkingi blisko centrum.
Miłego dnia,
Łukasz

Piotr 24 grudnia 2025 - 06:52

Który ośrodek będzie najlepszy dla początkujących ale też lubiących spacerować (rodzina 3 osoby)? I do którego najłatwiej dojechać z Krakowa?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 28 grudnia 2025 - 21:43

My naszą przygodę z nartami we Włoszech zaczęliśmy od Seiser Alm / Alpe di Siusi – wszyscy nam to miejsce polecali ze względu na bardzo łagodne i łatwe stoki, idealne dla początkujących. Natomiast trasy trekkingowe są w każdym ośrodku narciarskim, w tym także w Seiser Alm. Z Krakowa jest tam stosunkowo blisko – najlepiej jechać przez Przełęcz Brenner w Austrii.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Katarzyna 25 listopada 2024 - 11:13

Dzień dobry, chciałabym się wybrać z synem, samolotem, na narty :) jesteśmy średniozaawansowani w tym sporcie

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 25 listopada 2024 - 11:41

Dzień dobry,
Proszę zajrzeć do moich artykułów o ośrodkach narciarskich Alpe di Siusi oraz Speikboden – są odpowiednie dla średnio zaawansowanych narciarzy.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Ania 7 stycznia 2026 - 15:46

Co do samolotu, to tej zimy po raz pierwszy ruszyły loty z Warszawy do Bolzano, czyli stolicy Południowego Tyrolu. Latają raz w tygodniu, linia do SkyAlps :)

Odpowiedz
Cezary 27 października 2024 - 21:12

Hej szukam miejscówki dla początkujących i średnio zaawansowanych z możliwością wynajmu domu przy samym stoku.

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 28 października 2024 - 10:32

Hej,
Dla początkujących i średnio zaawansowanych narciarzy najczęściej polecany jest ośrodek narciarski Alpe di Siusi / Seiser Alm. Zajrzyj do artykułu, w którym opisałem ten region ;)
Miłego dnia!
Łukasz

Odpowiedz
Gosia 13 listopada 2021 - 00:43

A jak wyglada sprawa ze ski busami ?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 13 listopada 2021 - 16:50

Skibusy są dosłownie w każdym liczącym się zimowym kurorcie narciarskim. Połączeń jest dużo. Który konkretnie ośrodek narciarski Cię interesuje?

Odpowiedz