Strona główna -> Południowy Tyrol -> Południowy Tyrol / Südtirol – najbardziej magiczny zakątek Włoch. Co warto zobaczyć? Praktyczny przewodnik i plan na urlop

Południowy Tyrol / Südtirol – najbardziej magiczny zakątek Włoch. Co warto zobaczyć? Praktyczny przewodnik i plan na urlop

Autor: Łukasz Ropczyński
Opublikowano: Ostatnia aktualizacja: 38 komentarzy 56,5 tysięcy wyświetleń
Południowy Tyrol / Südtirol - najbardziej magiczny zakątek Włoch. Co warto zobaczyć? Praktyczny przewodnik i plan na urlop. Na zdjęciu punkt widokowy Santa Maddalena w dolinie Val di Funes w Południowym Tyrolu we Włoszech (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Nasi stali Czytelnicy pamiętają, że Południowy Tyrol to region, który w ostatnim czasie wzbudza nasz największy zachwyt i przywołuje najwięcej pozytywnych emocji. W ciągu pięciu minionych lat, Südtirol odwiedziliśmy dziesięciokrotnie. Zazwyczaj zimą lub latem, a dwukrotnie jesienią. Polakom włoskie Alpy i Dolomity kojarzą się przede wszystkim z wyjazdami na narty i zimowym wypoczynkiem. Tymczasem gdy na dwu i trzytysięcznikach zaczyna topnieć śnieg, region odsłania swoje wakacyjne oblicze. Jest ono co najmniej równie wspaniałe co zimą, chociaż naszym zdaniem letnie oblicze tego regionu jest nawet bardziej spektakularne.

Zimą Południowy Tyrol szczyci się najlepszą we Włoszech infrastrukturą narciarską, torami saneczkowymi, hotelami z gorącymi basenami i bożonarodzeniowymi jarmarkami, które wyglądają jak z bajki. Atmosfera – szczególnie w grudniu i początkiem stycznia – jest niezwykła, a mimo śniegu w Południowym Tyrolu jest aż 300 słonecznych dni w roku.

Jeśli poszukujesz rzetelnych wiadomości z Włoch oraz wakacyjnych inspiracji, porad i darmowych przewodników to zapraszam Cię do obserwowania naszego konta na Instagramie.

Natomiast latem Południowy Tyrol to eleganckie, zadbane, pełne zieleni i kwiatów alpejskie miasta i uzdrowiska, górskie jeziora z plażami, szlaki winne, trasy trekkingowe i odseparowane od samochodów trasy rowerowe, spektakularne punkty widokowe, termy oraz oczywiście kolejki górskie, które wywożą turystów na malownicze szlaki oraz na położone w wysokich górach place zabaw.

Po wielu podróżach do Południowego Tyrolu w jednym miejscu zgromadziliśmy naszą wiedzę, doświadczenie i inspiracje, którymi chcemy się z Wami podzielić. To przewodnik pisany z sercem i autentycznym zachwytem. Opieramy się wyłącznie na naszym doświadczeniu, bez przypadkowych informacji przepisywanych z internetu.

Południowy Tyrol – co znajdziesz w tym przewodniku?

Długo zastanawialiśmy się jak podzielić informacje zawarte w tym przewodniku, aby były przejrzyste dla Czytelników. Najbardziej oczywistym byłby podział na 8 jednostek administracyjnych Południowego Tyrolu (niem. Bezirksgemeinschaften), których nazwy często pokrywają się z nazwami poszczególnych dolin. Jednak mało kto z Czytelników wie gdzie jest Val Pusteria / Pustertal, a gdzie Val Venosta / Vinschgau.

Dlatego przygotowaliśmy autorską mapę Południowego Tyrolu, na której zaznaczyliśmy 9 miast – punktów orientacyjnych. W poniższych akapitach kolejno opisujemy miasteczka, atrakcje, jeziora, punkty widokowe, trasy rowerowe oraz sprawdzone hotele i restauracje wokół tych miast. Jeśli nie masz czasu na czytanie całego przewodnika, to możesz skorzystać z szarego menu u góry i od razu wybrać interesujący Cię fragment.

Co znajdziesz w naszym przewodniku po Południowym Tyrolu?

  • Opisy najpiękniejszych dolin, miast i wsi w Południowym Tyrolu;
  • Kolejki górskie i trasy trekkingowe – zarówno na lato jak i na zimę, w tym propozycje dla rodzin z małymi dziećmi;
  • Najpiękniejsze trasy rowerowe w Dolomitach i w Alpach – odseparowane od ruchu samochodowego;
  • Spektakularne punkty widokowe oraz górskie place zabaw;
  • Polecane restauracje oraz – znajdujące się przy szlakach – górskie chaty z klasyczną, południowotyrolską kuchnią;
  • Polecane noclegi – od nowych apartamentów, po najwyższej klasy hotele z wyżywieniem, saunami i podgrzewanymi, zewnętrznymi basenami, które czynne są także zimą;
  • Alpejskie jeziora – zarówno te „instagramowe”, jak i mniej znane;
  • Atrakcje dla rodzin z dziećmi: alpaki, tory saneczkowe, szkółki narciarskie, ogrody, baseny termalne i wiele innych;
  • Najpiękniejsze na świecie bożonarodzeniowe jarmarki.

Południowy Tyrol jest dumny ze swojej historii

Tutejsza kultura jest tym, co czyni największą różnicę pomiędzy Południowym Tyrolem, a pozostałymi włoskimi regionami i prowincjami autonomicznymi. Jeszcze nieco ponad sto lat temu, do zakończenia I wojny światowej, Tyrol należał w całości do Austrii. Po przegranej przez Austrię wojnie Południowy Tyrol stał się częścią Włoch, a Mussolini nakazał przymusową italianizację społeczeństwa. Zmieniano nazwy miejscowości, nazwy ulic i pomników, wypierano język niemiecki ze szkół, a najbardziej opornym mieszkańcom dano możliwość wyjazdu do Niemiec. Do Bolzano – stolicy prowincji – zaczęto zwozić rdzennych Włochów z innych regionów. To wszystko doprowadziło do szeregu napięć społecznych, protestów, a później także zamachów.

Na przestrzeni dziesięcioleci w dyskusję na temat przynależności Południowego Tyrolu zaangażowani byli Mussolini i Hitler, a później także Organizacja Narodów Zjednoczonych. W końcu jednak po II wojnie światowej region zyskał autonomię, którą w kolejnych dziesięcioleciach jeszcze powiększał. Dziś mieszkańcy mówią o sobie, że są przede wszystkim Tyrolczykami. Mają własny rząd regionalny, a 70% z nich mówi w domach po niemiecku, chociaż po włosku zazwyczaj też z każdym można się tu porozumieć.

Dlatego w regionie – a także w naszym przewodniku – nazwy wszystkich miejscowości podajemy w dwóch językach. Po włosku i po niemiecku. Takie same nazwy widoczne są chociażby na znakach drogowych w Południowym Tyrolu, ale też na stronach internetowych i w folderach reklamowych. Tutejsze dzieci mają do wyboru szkoły włoskie lub niemieckie, a w urzędach obydwa języki traktowanie są na równi.

Dlaczego Południowy Tyrol jest tak wyjątkowy?

Pomieszanie kultur w Południowym Tyrolu ma swoje zalety. Tyrolczycy zachowali swoje „rodowite” cechy, bliskie obywatelom sąsiedniej Austrii, czyli dobrą organizację, porządek, dbałość o detale, punktualność i rzetelność. Tutejsze miasta są zamożne, czyste, ukwiecone i przede wszystkim bezpieczne.

Jednocześnie mieszkańcy regionu czerpią z włoskiej kultury, atmosfery i klimatu. Różnice kulturowe w tym przypadku wzajemnie się uzupełniają. Włoski luz łączy się tu z austriackim porządkiem.

Alpejskie szczyty wokół kontrastują ze znajdującymi się w dolinach i na zboczach winnicami. Do Tyrolu z południa Włoch nadciąga ciepłe, śródziemnomorskie powietrze, co daje idealne warunki do uprawy winorośli. Najwięcej winnic znajdziecie na południe od Bolzano, w dolinie pomiędzy Bolzano, a Merano oraz w rejonie Valle Isarco / Eisacktal, gdzie dominują uprawy białych winorośli. Produkowane tutaj wina należą do światowej czołówki. Wśród win czerwonych nasze ulubione to Lagrein, ale najpopularniejszy jest tańszy Vernatsch. Natomiast z win białych wyróżniają się Gewürztraminer i Riesling. Kolejne popularne szczepy to Pinot Grigio i Pinot Blanc.

To, że każdej zimy w tutejszych górach jest naprawdę dużo śniegu nie jest problemem dla palm rosnących przy jeziorze Caldaro. Wokół tego jeziora znajdują się też sady jabłkowe, ponieważ Południowy Tyrol to ważny producent jabłek. Pomiędzy sadami biegną trasy rowerowe, które prowadzą do winnic oraz do średniowiecznych miasteczek i wsi. Wspominam o tym dlatego, aby podkreślić, że Południowy Tyrol to kierunek na wakacje o każdej porze roku.

Południowy Tyrol jest jedną z najbardziej pożądanych przestrzeni do życia w Europie. To mógłby być banał gdyby nie fakt, że ceny nieruchomości są tu najwyższe we Włoszech. Wiąże się to z poziomem życia, który jest tu wyższy niż w innych regionach kraju.

Co warto zobaczyć w Południowym Tyrolu?

Przejedźmy teraz do tego co najciekawsze, czyli atrakcji, które oferuje region. Dla większej przejrzystości podzieliłem przewodnik na 9 części – w każdej z nich opisuję ciekawe miejsca wokół poszczególnych miast.

1. Bressanone / Brixen i okolice

Bressanone, częściej nazywane Brixen ponieważ 3/4 mieszkańców jest niemieckojęzyczna, to nasze ulubione małe miasteczko w Południowym Tyrolu. Liczy nieco ponad 20 tys. mieszkańców, ale jest niezwykle zadbane i eleganckie – przypomina najpiękniejsze miasta austriackie znajdujące się w Alpach po drugiej stronie granicy. Uliczki historycznego centrum w dużej części zamknięte są dla ruchu samochodowego. Na parterze zabytkowych kamienic znajdują się sklepy z lokalnymi produktami, małe punkty usługowe oraz bary i restauracje. Można poczuć się tutaj jak kilka wieków temu. W Bressanone urodził się himalaista Reinhold Messner, a na wsi na przedmieściach urodziła się babcia papieża Benedykta XVI.

W przeszłości miasto miało istotną pozycję za sprawą znajdującej się tutaj siedziby biskupstwa. Pozostałością po tym okresie jest imponująca katedra znajdująca się przy głównym miejskim placu. W pobliżu katedry znajduje się Pałac Biskupi, w którym od połowy XVIII w. do 1973 r. rezydowali tu książęta – biskupi, potem biskupi diecezji Bressanone. Obecnie 70 sal pałacu służy jako Muzeum Diecezjalne (Diözesanmuseum).

Jeśli pogoda nie będzie dopisywała, aby zwiedzać historyczne centrum, to czas można spędzić w tutejszym, nowoczesnym kompleksie basenowym Aquarena. Są tam baseny kryte i zewnętrze, długa zjeżdżalnia oraz strefa saunarium. My z kompleksu wodnego skorzystaliśmy bezpłatnie w ramach Brixen Card, które otrzymaliśmy gratis do zakwaterowania. Warto na to zwracać uwagę przy wyborze noclegu. Około 1/3 obiektów daje swoim gościom karty turystyczne.

Punkt widokowy Santa Maddalena

Zaledwie 20 minut samochodem z Bressanone / Brixen znajduje się najsłynniejszy i najczęściej fotografowany punkt widokowy w Dolomitach. Mowa o miejscowości Santa Maddalena, do której przyjeżdżają miłośnicy fotografii – nie tylko z Europy, ale z całego świata. Nigdzie indziej w Południowym Tyrolu nie spotkaliśmy tak wielu Japończyków z ogromnymi aparatami i statywami.

Samochód należy zaparkować w centrum miejscowości, a następnie ścieżką w nieco ponad pół godziny idzie się na punkt widokowy, z którego podziwiać można panoramę doliny Val di Funes, z charakterystycznym, niewielkim kościółkiem, a za nim w oddali wyłania się majestatyczny masyw Odle (3025 m n.p.m.). Wokół krajobraz wypełniają idylliczne, uporządkowane pola, na których pasą się krowy i owce.

Kiedy tu przyjechać? Późnym popołudniem. Wtedy słońce pięknie oświetla dolinę. Powyższe zdjęcia zrobiliśmy w październiku około godz. 18:00. Chwilę później dolina jest już w cieniu, a masyw Odle na pomarańczowo podświetlony jest przez zachodzące słońce. Magiczny widok, który na długo pozostaje w pamięci.

Porada praktyczna: Jak tu trafić? Samochód należy zaparkować obok remizy strażackiej na Parkplatz Bergerplatz w Santa Maddalena (4 euro za cały dzień). Następnie należy podążać za brązowymi tabliczkami wyznaczającymi trasę. Idzie się 30-40 minut. Im wyżej tym ładniej. W mapach Google można zaznaczyć „Panorama von Sankt Magdalena” jako punkt docelowy, a z tego miejsca warto podejść jeszcze wyżej do ławeczki pod lasem.

Wioska pasterska Malga Fane / Fane Alm

Kolejnym pięknym miejscem w okolicy Bressanone / Brixen, idealnym na całodniową wycieczkę, jest wioska pasterska Malga Fane / Fane Alm. Mówi się o niej, że to najpiękniejsza alpejska wioska w Południowym Tyrolu. Znajduje się na wysokości 1739 m n.p.m. w głębi doliny Valsertal, w górach Monti di Fundres / Pfunderer Berge.

To historyczne miejsce, położone wysoko w Dolomitach, z chatami, stodołami, małym kościołem i trzema schroniskami alpejskimi. Wokół otoczone jest jeszcze wyższymi, zielonymi szczytami, na które można wybrać się idącym stąd szlakiem. Latem w Malga Fane / Fane Alm pasie się ponad 300 krów, a sama osada kilkukrotnie była scenerią do filmów.

Ze wszystkich trzech schronisk najlepiej wybrać się do Gattererhütte – Fanealm, w którym serwują klasyczną, południowotyrolską kuchnię w najlepszym wydaniu. Średnia ocena tego schroniska w mapach Google to aż 4.7/5 na podstawie ponad 1200 recenzji gości. Zamówiliśmy kaiserschmarrn (czyli omlet cesarski), południowotyrolskie knedle w rosole oraz oddzielnie knedle w trzech odsłonach. Nie jest drogo – za 4 osoby z napojami zapłaciliśmy 60 euro.

Porada praktyczna: samochód zaparkowaliśmy na bezpłatnym parkingu oznaczonym w Google jako „Parcheggio Valles”. Stamtąd szliśmy pod górę 3,3 km pięknym szlakiem „Sentiero del Latte”. Można też wyjechać kolejką do stacji Jochtal (za darmo z kartą Almencard) i stamtąd iść tym samym szlakiem, ale wtedy jest kilometr dalej. Można też samochodem wyjechać niemal pod samą wioskę, ale tej opcji nie polecamy (w sezonie trasa dla samochodów zamykana jest o 9:00 rano), a poza tym droga jest stroma i kręta. Lepiej wybrać trekking, ponieważ widoki są fantastyczne.

basen w Am Brunnen Apartmentes w dolinie Valle Isarco, w Naz-Sciaves, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
basen w Am Brunnen Apartmentes w dolinie Valle Isarco, w Naz-Sciaves, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Am Brunnen Apartmentes

10 minut drogi samochodem od Bressanone / Brixen, w samym centrum miejscowości Naz-Sciaves (a dokładnie naprzeciwko ratusza) znajduje się rezydencja Am Brunnen Apartmentes. To piękny hotel apartamentowy, w którym większość apartamentów ma salon z aneksem kuchennym, oddzielną sypialnię oraz dużą łazienkę. Większa część z nich ma także balkony.

Śniadania podawane są w formie bufetu, a gorące dania – chociażby jajecznicę ze speckiem – na oczach gości przygotowują właściciele. Natomiast inne posiłki można przygotowywać samemu w apartamencie (naprzeciwko hotelu jest supermarket). W Am Brunnen Apartmentes jest też bardzo ładny basen, sauna fińska, szybkie wifi, podziemny parking oraz ogród z leżakami.

Gospodarze bezpłatnie do zakwaterowania dodają Almencard. Karta upoważnia m.in. do jednorazowego, bezpłatnego skorzystania z 8 kolejek górskich, wstępu do 90 muzeów oraz darmowego korzystania z komunikacji publicznej w regionie.

Zimą okolica oferuje 40 km tras w ośrodku narciarskim Plose, tor saneczkowy w Dolinie Isarco oraz 55 km tras w ośrodku Gitschberg Jochtal.

Am Brunnen Apartments na bookingu ma wysoką ocenę 9.5/10.


2. Vipiteno / Sterzing i okolice

Tuż przy granicy z Austrią i jednocześnie przy Autostradzie Brennerskiej (A22), którą wielu turystów wjeżdża do Włoch, leży alpejskie miasteczko Vipiteno / Sterzing. Warto się w nim zatrzymać – chociażby na jedną noc – w drodze na włoskie wakacje. Jednak Vipiteno / Sterzing jest także znakomitą bazą wypadową do zwiedzania Południowego Tyrolu, więc nawet przez cały tydzień nie sposób się tutaj nudzić. Wiem, co piszę, ponieważ miasto odwiedziliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz w środku wakacji, gdy tętniło życiem i zachwycało krajobrazami. Natomiast drugi raz wróciliśmy tu dzień przed Świętami Bożego Narodzenia.

Latem Vipiteno / Sterzing to doskonała baza wypadowa na wycieczki rowerowe lub trekking po górach. W miasteczku znajduje się dolna stacja kolejki gondolowej Rosskopf Monte Cavallo. Na turystów czekają trasy trekkingowe, górskie chaty, punkty widokowe i letni tor saneczkowy.

Jednak najbardziej wyjątkowo jest tutaj zimą, kiedy ośrodek narciarski Rosskopf Monte Cavallo staje się mekką dla narciarzy i miłośników saneczkarstwa. Natomiast w centrum Vipiteno / Sterzing od ostatnich dni listopada do 6 stycznia odbywa się bożonarodzeniowy jarmark. Jeden z najpiękniejszych jakie widzieliśmy we włoskich Dolomitach.

Zobacz więcej:

Najdłuższy tor saneczkowy we Włoszech

W ośrodku narciarskim Rosskopf / Monte Cavallo znajduje się najdłuższy tor saneczkowy we Włoszech! Ma aż 10 km długości i w przypadku kiedy aura nie sprzyja, jest sztucznie naśnieżany. Tor jest całkowicie odseparowany od tras narciarskich i trekkingowych, a ponadto miejscami przebiega w tunelach. Początek toru saneczkowego znajduje się bezpośrednio przy górnej stacji Rosskopf na wysokości 1860 m n.p.m. Prowadzi przez naturalny krajobraz leśny, a koniec trasy znajduje się przy dolnej stacji kolejki w Vipiteno / Sterzing. Sanki można wypożyczyć na miejscu.

Jednak największą atrakcją jest zjazd w piątkowe wieczory. Wówczas kolejka linowa jest czynna od 19:00 do 22:00, a sam tor zamykany jest dopiero o północy. Tor jest oświetlony, ale dodatkowo na głowę zakłada się latarkę.


3. Brunico / Bruneck i okolice

Brunico / Bruneck to jedno z kilku najpiękniejszych miast Południowego Tyrolu. Za sprawą pobliskiego szczytu i ośrodka narciarskiego Kronplatz, Brunico kojarzy się najczęściej ze sportami zimowymi. My przyjechaliśmy zwiedzić historyczne centrum miasta. Brunico oferuje to, co w południowotyrolskich miastach jest najlepsze. Zamknięte dla samochodów centrum, wybudowane w alpejskim stylu kamienice, restauracyjne ogródki i typowy dla regionu porządek, który rzuca się w oczy. Spacer najlepiej zacząć od reprezentacyjnej Via Centrale / Stadtgasse. Na niektórych kamienicach można podziwiać zabytkowe freski.

Nad miastem góruje zamek Schloss Bruneck, w którym znajduje się Messner Mountain Museum RIPA. Słynny himalaista Reinhold Messner ma tu jedno ze swoich sześciu muzeów. Wewnątrz można zobaczyć wystawę poświęconą życiu w górzystym terenie na całym świecie.

W pobliżu – na wspomnianym wcześniej płaskowyżu Kronplatz – znajduje się Messner Mountain Museum Corones. Budynek znajduje się na wysokości 2275 m n.p.m. i został zaprojektowany przez słynną architektkę Zaha Hadid. Można tam wyjechać kolejką.

W roku 2009 Brunico / Bruneck zostało uznane, za najbardziej pożądane miejsce do zamieszkania we Włoszech.

Speikboden w dolinie Valle Aurina / Ahrntal

Speikboden to kameralny, rodzinny ośrodek narciarski położony w Południowym Tyrolu, w dolinie Valle Aurina / Ahrntal, tuż przy granicy z Austrią. Przy górnej stacji kolejki gondolowej, na wysokości 2000 m n.p.m., pierwsze co rzuca się w oczy, to dzieci, które przyjeżdżają tutaj, aby dopiero uczyć się zjeżdżać na nartach. Jednak stoki są tu zróżnicowane dlatego ten sam ośrodek narciarski wybierają także profesjonaliści, którzy – korzystając z mało uczęszczanych czarnych tras – w spokoju przygotowują się do zawodów. Tutaj każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie – nawet ci, którzy na nartach nie jeżdżą.

Dolina Valle Aurina / Ahrntal jest najdalej wysuniętą na północ częścią Południowego Tyrolu. Do doliny prowadzi tylko jedna droga, przy której znajdują się dolne stacje dwóch ośrodków narciarskich. Poza ośrodkiem narciarskim Speikboden 10 km dalej znajduje się ośrodek Klausberg. Można wykupić wspólny skipass na obydwa ośrodki, a ponadto stacje narciarskie łączy jeżdżący co kwadrans skibus.

Zobacz więcej:

w Naturhotel MOLIN jest zewnętrzny, podgrzewany basen, w którym kąpaliśmy się zimą, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Natan Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
w Naturhotel MOLIN jest zewnętrzny, podgrzewany basen, w którym kąpaliśmy się zimą, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Natan Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Naturhotel MOLIN****

W trakcie naszego pobytu w dolinie Valle Aurina / Ahrntal mieszkaliśmy w 4-gwiazdkowym Naturhotel Molin. To kameralny, rodzinny hotel z nowo wybudowanym basenem zewnętrznym, który przez cały rok – także zimą – jest podgrzewany. Najbardziej magicznie jest tutaj wtedy, gdy ogród wokół basenu zasypany jest śniegiem. My trafiliśmy na wyjątkowo ciepłą zimę i był tylko delikatny mróz.

Ponadto w Naturhotel Molin jest jeszcze basen kryty, saunarium (sauna fińska, ziołowa i łaźnia parowa) i zewnętrzne jacuzzi. Mieszkaliśmy tu w rodzinnym apartamencie z dwoma sypialniami, prywatnym tarasem i bezpośrednim wyjściem do ogrodu.

Jednak największą zaletą tego hotelu jest jego kuchnia. Śniadania podawane są w formie bufetu z wieloma lokalnymi przysmakami – to południowotyrolskie wędliny, sery, owoce lasu, tutejsze jogurty i słodkości. Natomiast prawdziwą ucztą jest kolacja, która rozpoczyna się od bufetu z sałatkami i przekąskami, a następnie serwowanych jest 5 dań. Przystawki, pierwsze i drugie danie oraz deser wybiera się codziennie ze specjalnego menu.

Trekking do schroniska Adleralm 1680 m n.p.m.

Jednym z pomysłów na aktywny wypoczynek w dolinie Valle Aurina / Ahrntal (oczywiście poza narciarstwem) jest trekking jedną z tutejszych tras – można iść wysoko w Alpy, do punktów widokowych albo do jednej z górskich restauracji. Zarówno latem, jak i zimą.

Spośród wielu górskich szlaków my wybraliśmy rodzinną i łatwą trasę do górskiej chaty Adleralm, położonej na wysokości 1680 m n.p.m. Rano pojechaliśmy wysoko, na sam „koniec” doliny Ahrntal / Valle Aurina do miejsca, gdzie kończy się droga i znajduje się parking oznaczony w mapach google jako „Parcheggio Casere”.

To punkt wyjścia na szlak pieszy albo punkt, w którym można rozpocząć jazdę na nartach biegowych. Trasy są od siebie oddzielone, więc nikt narciarzom nie wchodzi w drogę.

W dolinie Ahrntal / Valle Aurina jest około 80 trzytysięczników. Mniej więcej do południa szlakiem idzie się więc w cieniu ponieważ słońce schowane jest za potężnym Rötspitze (3495 m n.p.m.) na którym przebiega granica włosko-austriacka.

w górskiej chacie Adleralm 1680 m n.p.m., dolina Ahrntal, Południowy Tyrol (fot. Natan Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
w górskiej chacie Adleralm 1680 m n.p.m., dolina Ahrntal, Południowy Tyrol (fot. Natan Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Górska chata Adleralm (1680 m n.p.m.)

Naszym celem była górska chata Adleralm (1680 m n.p.m.) przyciągająca turystów południowotyrolską kuchnią w najlepszym wydaniu. W Google oceniona jest na 4.6/5 na podstawie ponad 900 recenzji gości, co mówi samo za siebie.

Z parkingu idzie się tam ponad godzinę. Trasa jest łatwa – nie tylko dla małych dzieci, ale także dla rodziców z maluchami w wózku. My poszliśmy nawet jeszcze kawałek wyżej, sprawdzić jakie tam są widoki, a następnie wróciliśmy do Adleralm na wspaniały, lokalny obiad.

Stoliki w Adleralm rozstawione są zarówno w dwóch salach wewnątrz, jak i na dużym tarasie na zewnątrz. Ceny są stosunkowo niskie, a w menu znajdują się tutejsze klasyki: brodo con canederli (knedle w gulaszu wołowym), tris di canederli (południowotyrolskie knedle w trzech odsłonach), którym towarzyszy surówka z kapusty, gulasz oraz pierożki schlutzkrapfen. Nasze dzieci zamówiły swój ulubiony kaiserschmarrnrwany omlet z konfiturą i cukrem pudrem.

Lago di Braies / Pragser Wildsee

To najsłynniejsze i najbardziej instagramowe jezioro w Dolomitach. Było słynne jeszcze zanim kręcono tu serial telewizyjny „Un passo dal cielo” z Terencem Hillem. Położone jest na terenie Parco Naturale Fanes – Sennes e Braies na wysokości 1 496 m n.p.m. i otoczone wysokimi górami. Każdego lata przyciąga dziesiątki tysięcy turystów, którzy na własne oczy chcą zobaczyć turkusową, zieloną lub błękitną taflę jeziora, której kolor zmienia się w zależności od pogody i padania promieni słonecznych.

W sezonie letnim nad jezioro Lago di Braies / Pragser Wildsee warto przyjechać z samego rana, ponieważ później parkingi się zapełniają. Latem chętnych jest tak wielu, że wymagana jest wcześniejsza rezerwacja parkingu. Rezerwacje są sprawdzane już na drodze dojazdowej prowadzącej do jeziora.

Wokół jeziora biegnie szlak spacerowy o długości 3,5 km. Na miejscu można wypożyczyć łódkę, są też bary i restauracje oraz hotel.


4. San Candido / Innichen i okolice

Miasteczko Innichen / San Candido położone jest w przełęczy Dobbiaco zaledwie 10 kilometrów od granicy z Austrią. Miejscowość liczy nieco ponad 3 tys. mieszkańców, ale dzięki turystom latem i zimą zabytkowe centrum tętni życiem. Na niewielkiej starówce znajdują się eleganckie kamienice, hotele, pensjonaty, bary oraz sklepy z lokalnymi produktami. Wszystko ozdobione kwiatami i małą architekturą.

Najważniejszym zabytkiem jest Kolegiata zbudowana w 1043 r. z potężną dzwonnicą. Wewnątrz znajduje się wiele dzieł sztuki, a świątynia uznawana jest za najważniejszy zabytek epoki romańskiej w Południowy Tyrolu.

Innichen / San Candido to jednak przede wszystkim świetna baza wypadowa na aktywne wakacje w Dolomitach. Znajduje się tu kilka wypożyczalni sprzętu sportowego i rowerów, jest stacja kolejowa (średnio co godzinę odjeżdżają pociągi w kierunku Brunico, a także w przeciwną stronę – do Austrii, z czego chętnie korzystają rowerzyści). Nad miastem dominuje góra Haunold / Baranci – latem jest tam mnóstwo atrakcji dla dzieci i miłośników górskich wędrówek. Zimą to stok narciarski, który wieczorami jest oświetlony.

nasz pokój w Helmhotel*** w San Candido / Innichen, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
nasz pokój w Helmhotel*** w San Candido / Innichen, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Helmhotel*** w San Candido / Innichen

Jednym z naszych ulubionych hoteli w Dolomitach jest Helmhotel*** w San Candido, który ma teoretycznie 3-gwiazdki, ale zasługuje na mocne 4-gwiazdki.

To rodzinny hotel o bardzo wysokim standardzie z basenem, strefą SPA, saunami i dużym ogrodem, w którym można się zrelaksować. 

Największą zaletą jest wyśmienita kuchnia. Do bufetów śniadaniowych z lokalnymi przysmakami zdążyliśmy się już we włoskich górach przyzwyczaić, ale prawdziwą ucztą były kolacje. Pięciodaniowe serwowane kolacje, a do tego bufet. Hotelowa restauracja regularnie zdobywa odznaczenia Michelin. Nawet jeśli nie zdecydujesz się na nocleg tutaj, to możesz przyjechać do restauracji.

Hotel położony jest w pięknej scenerii, kilka kilometrów od granicy włosko-austriackiej i jest świetną bazą wypadową do odkrywania miejsc, które opisuję poniżej.

Wyciąg na Monte Baranci / Haunold

Góra Monte Baranci / Haunold swój szczyt ma na wysokości 2 966 m n.p.m. Jest to część ośrodka narciarskiego Tre Cime / Drei Zinnen Dolomites. Z centrum Innichen / San Candido wyciągiem krzesełkowym wyjeżdża się na około 1500 m n.p.m. Wyżej można iść jednym z górskich szlaków, ale my – z uwagi na małe dzieci – korzystaliśmy z atrakcji jakie znajdują się wokół górnej stacji kolejki. A jest tam między innymi plac zabaw z trampolinami, wioska gnomów (nazywana też wioską krasnoludków), tor tubingowy (zjeżdża się na oponie) i dwa oczka wodne, które powstały poprzez odcisk stóp wielkiego olbrzyma Gigante Baranci. Legenda głosi, że olbrzym pomógł mieszkańcom San Candido / Innichen w budowie katedry. W zamian mieszkańcy codziennie dostarczali olbrzymowi beczkę wina, grillowaną cielęcinę i ziemniaki. Olbrzym mieszka teraz na Monte Baranci i uwielbia odwiedziny dzieci ? Wszędzie wokół jest wspaniały teren rekreacyjny – z drewnianymi leżakami, zwierzętami, zjeżdżalniami i atrakcjami dla maluchów.

Jednak najlepsze zostaje na koniec. Z górnej stacji Haunold / Monte Baranci można zjechać albo wyciągiem albo po torze saneczkowym Funbob. To pierwszy i najdłuższy tego typu tor w Południowym Tyrolu. To wielka frajda i z mojej luźnej obserwacji wynikało, że 90% osób z góry zjeżdża właśnie Funbob’em. Prędkość zjazdu wynosi do 10 m/s, a nachylenia od 5 do 40%. Asia z Milanem tak hamowała, że z tyłu stworzył się korek (mimo, że saneczki są wypuszczane z odpowiednim odstępem). My z Natanem mieliśmy już doświadczenie z podobnego toru Alpin Bob na Merano 2000 więc mknęliśmy bardzo szybko.

Rifugio Gigante Baranci i Wioska Gnomów

Rifugio Gigante Baranci to górska chata serwująca lokalną kuchnię, znajdująca się przy górnej stacji kolejki. Z restauracyjnego tarasu rozpościera się widok na skalisty szczyt góry Monte Baranci / Haunold. Warto spróbować tutejszego specjału. Drink o nazwie Baranci przygotowywany jest na bazie likieru marakuja i prosecco.

Tuż obok schroniska znajduje się Wioska Gnomów. Wstęp do atrakcji jest darmowy. Znajdziecie tam drewniane domki zawieszone na drzewach, w których dzieci mogą się ukryć. Domki są połączone ścieżkami i wiszącymi mostami. Obok jest strefa relaksu – można się poopalać, a później zamoczyć stopy w sadzawce, która jest odciskiem nóg olbrzyma Gigante Baranci.

Trasa rowerowa z San Candido / Innichen nad Lago di Dobbiaco / Toblacher See

Nieco ponad 7 km od San Candido znajduje się jezioro Lago di Dobbiaco. Obydwa miejsca łączy odseparowana od ruchu samochodowego ścieżka rowerowa. Droga dla rowerów jest asfaltowa, nie ma stromych podjazdów i jest odpowiednia nawet dla rodzin z małymi dziećmi. Dlatego pół dnia przeznaczyliśmy na wycieczkę rowerową. Nie trzeba mieć własnych rowerów. W mieście jest wiele wypożyczalni, a ta najpopularniejsza to punkt Papin Sport. Nie przesadzam, ale rano byliśmy świadkami jak z wypożyczalni wyjechało ponad stu rowerzystów, a większość rowerów i tak jeszcze była dostępna. Do jednego z rowerów pożyczyliśmy przyczepkę dla dzieci.

5 minut spacerem od wypożyczalni Papin Sport jest duży, bezpłatny parking, gdzie możesz zostawić samochód. Parking jest obok remizy strażackiej i bazy karetek pogotowia (łatwo go znaleźć).

Jednak to nie ścieżka nad Lago di Dobbiaco jest najpopularniejszą. Z San Candido można pojechać drogą rowerową aż do austriackiego miasta Lienz. To 42 km, ale zjeżdża się z wysokości około 1180 m n.p.m. do 678 m n.p.m. W drugą stronę można wrócić pociągiem wraz z rowerem albo rower oddać w punkcie Papin Sport przy stacji kolejowej w Lienz.

Porada praktyczna: my skorzystaliśmy z wypożyczalni Papin Sport przy Via Freising 9 w San Candido / Innichen. Wybór rowerów był duży, a niedaleko jest parking. Drugi punkt znajdziecie przy stacji kolejowej. Rower miejski lub górski na cały dzień kosztuje 18 euro, a e-bike 42 euro. Przyczepka dla dzieci 13 euro. Są też przyczepki dla psów – w cenie 11 euro.

Lago di Dobbiaco / Toblacher See

Celem naszej wyprawy rowerowej było alpejskie jezioro Lago di Dobbiaco / Toblacher See, położone na wysokości 1259 m n.p.m. Woda w jeziorze jest zimna – niespecjalnie nadaje się do kąpieli. Jednak wokół jeziora biegnie 4,5 km ścieżka przyrodnicza z 11 stacjami, które dostarczają informacji na temat roślinności, dzikiej przyrody i geomorfologii tego obszaru. Wokół jest sporo terenów rekreacyjnych, a znad jeziora można podziwiać górskie szczyty doliny Val di Landro / Höhlenstein. Tuż obok jest kemping.

Nad jeziorem znajduje się restauracja Seeschupfe, w której zatrzymaliśmy się na obiad. Opinie w mapach google dotyczące tej restauracji nie były zachęcające, ale taras pełen gości sugerował, że chyba jednak zjemy tutaj coś dobrego. Zamówiliśmy klasyczne dania południowotyrolskiej kuchni i one rzeczywiście były bardzo dobre. Natomiast negatywne opinie w internecie dotyczą głównie pizzy (której nie zamawialiśmy) i dość wygórowanych cen (co jest kwestią dyskusyjną). Zazwyczaj w restauracjach z pięknym widokiem ceny są nieco wyższe.

Tre Cime di Lavaredo / 3 Zinnen Dolomites (2 999 m n.p.m.)

Trzy Szczyty, czyli Tre Cime di Lavaredo / 3 Zinnen Dolomites są wizytówką Dolomitów. To podobno najsłynniejszy górski szlak we Włoszech. Nic dziwnego, ponieważ poza spektakularnymi widokami Tre Cime di Lavaredo / 3 Zinnen Dolomites przyciągają tym, że szlak jest stosunkowo łatwy.

Trasa nie ma zbyt wielu przewyższeń i prowadzi wokół słynnych Trzech Szczytów – najwyższy z nich ma wysokość 2 999 m n.p.m. Na przejście trzeba liczyć przynajmniej 3-4 godziny, chociaż zazwyczaj, jeśli robi się zdjęcia i postoje, jest to od 6 do 8 godzin. Od szlaku odbiegają jeszcze boczne ścieżki do punktów widokowych, górskich jeziorek, a po drodze są też schroniska, w których nie sposób się nie zatrzymać. Dlatego na tę atrakcję zaplanuj cały dzień, przyjeżdżając wcześnie rano, gdy są jeszcze wolne miejsca na parkingu.

Porada praktyczna: jak dojechać na Tre Cime di Lavaredo / 3 Zinnen Dolomites? Turyści zazwyczaj dojeżdżają do schroniska Rifugio Auronzo, a stamtąd kierują się w prawo szlakiem wokół szczytów. Do schroniska można dojechać autobusem linii 444 z dworca w Dobbiaco / Toblach albo samochodem. Autobus po drodze zatrzymuje się m.in. w Landro i w Misurinie. My z uwagi na niepewną pogodę wybraliśmy wjazd samochodem. Opłata za wjazd wynosi 30 euro (za cały samochód, niezależnie od liczby pasażerów). Przy Rifugio Auronzo są bardzo duże parkingi.

Kolejka na Monte Elmo / Helm i park atrakcji Olperla

Z Sesto / Sexten nowoczesną kolejką gondolową Helmjet można wyjechać na górę Monte Elmo. Kolejka funkcjonuje tutaj od ponad 40 lat, ale w 2020 r. ogromnym nakładem finansowym została całkowicie przebudowana. Na górę wjeżdża się teraz nowymi, panoramicznymi wagonikami. Przy dolnej stacji jest duży, bezpłatny parking.

Wysokość Monte Elmo to 2434 m n.p.m., ale górna stacja kolejki znajduje się na 2050 m. Gondola jest częścią ośrodka 3 Zinnen Dolomity. Zimą to popularna góra narciarska – są tu także inne wyciągi, a w bliskiej przyszłości cały kompleks połączy się z trasami po austriackiej stronie.

Na górę Monte Elmo / Helm wyjechaliśmy w jedynym, deszczowym dniu naszego pobytu w Dolomitach dlatego zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca. Przy górnej stacji kolejki znajduje się park atrakcji Olperla (wstęp wolny). Prowadzi przez niego 1,5 km ścieżka, wokół której jest 10 przystanków z atrakcjami. To między innymi zwierzęta, górskie domki, wieża widokowa i drewniane przeszkody do pokonania przez dzieci.

Góra Monte Elmo / Helm to popularny punkt widokowy do podziwiania wschodów i zachodów słońca na tle Dolomitów Sexteńskich. To także punkt początkowy do górskich szlaków.

Sesto / Sexten – idylliczna wieś jak z bajki

Sesto / Sexten otoczone jest przez górski łańcuch Dolomitów Sexteńskich, nazywany „słonecznym zegarem Sexten”, ponieważ o każdej pełnej godzinie słońce znajduje się nad innym szczytem. Miasteczko liczy dwa tysiące mieszkańców i niemal wszyscy w swoich domach używają języka niemieckiego.

Miejscowość latem przyciąga miłośników turystyki pieszej i rowerowej oraz alpinistów. Najpopularniejszy cel wędrówek to Tre Cime di Lavaredo i Monte Elmo. Są tu zarówno łatwe, rodzinne szlaki wokół samego miasteczka jak i trasy dla profesjonalistów, gdzie można wyjść na wysokość 2800 m n.p.m. i przez kilka dni wędrować od schroniska do schroniska. Natomiast zimą to raj dla narciarzy – niektóre pensjonaty i hotele znajdują się tuż obok wyciągów.

Niestety nasze zdjęcia z Sesto / Sexten nie są zbyt udane, ponieważ kilka minut po naszym przyjeździe nadeszła silna burza. Poza tym wieża kościoła i część fasady – jak widać – była w trakcie remontu.

w Bistro Bergsteiger w Sexten / Sesto, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
w Bistro Bergsteiger w Sexten / Sesto, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Bistro Bergsteiger w Sesto / Sexten

Bistro Bergsteiger w Sesto / Sexten to gwarancja pysznego jedzenia w urokliwej scenerii. Musimy tu jeszcze wrócić! Już sama architektura restauracji jest inspirująca – przyziemna i nieskomplikowana, zupełnie jak ludzie gór. Duże panoramiczne okna pozwalają podziwiać szczyty Dolomitów. Dach płynnie wcina się w łąkę i jest porośnięty przez zieleń. W przypadku dobrej pogody lepiej jednak usiąść na tarasie. Wokół są góry, ścieżki trekkingowe i łąka, która zimą zamienia się w trasę do narciarstwa biegowego. Zachwycająca okolica!

Karta jest prosta, a dania przygotowywane są z uczciwych, sezonowych składników. Czasem w restauracjach jest tak, że niezależnie od tego co zamawiamy czuć, że w kuchni znają się na swoim fachu. Tak dokładnie było tutaj. Zjedliśmy naprawdę pyszne rzeczy. Nie polecę Ci nic konkretnego, ponieważ menu zmienia się co kilka tygodni. My wybraliśmy gulasz z dziczyznyrybę z górskiego potoku, a dzieci klasyczne spaghetti z pomidorami. Opinia w google to wysokie 4.4/5.


5. Bolzano / Bozen i okolice

Stolicą autonomicznej prowincji Południowego Tyrolu jest Bolzano. To miasto, w którym moglibyśmy zamieszkać. Nie jest prowincjonalne, ale też nie jest zbyt duże i świetnie zwiedza się go pieszo. Ma przepiękną architekturę. Ktoś mógłby powiedzieć, że takie stwierdzenie to banał, ponieważ tak można napisać o wielu włoskich miastach. To prawda, ale tu jest coś więcej. Zadbane kamienice, trzy europejskiej klasy muzea, tętniące życiem, brukowane place, uliczne stragany, mnóstwo parków, drzew i zadbanej zieleni, przepływająca przez miasto rzeka Adyga z terenami rekreacyjnymi, fontanny, pomniki, Uniwersytet, a to wszystko w otoczeniu wysokich Dolomitów.

Punktem obowiązkowym w Bolzano jest Muzeum Archeologiczne Południowego Tyrolu. W specjalnej kapsule umieszczonej w muzeum znajduje się ciało „człowieka z lodu” – Ötzi’iego, który żył 3300 lat p.n.e. Odnaleziono go w lodowcu, w 1991 r. na pograniczu austriacko-włoskim.

W pobliżu muzeum znajduje się Piazza delle Erbe. Jeden z dwóch najpiękniejszych placów miasta, na którym codziennie (za wyjątkiem sobotniego popołudnia, niedzieli i innych świąt) odbywa się targ warzyw, owoców i lokalnych produktów. Natomiast reprezentacyjnym placem miasta jest Piazza Walther, przy którym stoi gotycko-renesansowa katedra. Dzięki 65-metrowej dzwonnicy świątynię dobrze widać już z daleka. W centrum Bolzano warto jeszcze odwiedzić Stiftung Museion – muzeum sztuki współczesnej. Można też wyjechać kolejką Rittner / Renon z Bolzano do Soprabolzano / Oberbozen. Na szczycie warto wybrać się na jedną ze ścieżek, aby zobaczyć najwyższe i najpiękniej ukształtowane piramidy ziemne w Europie.

w restauracji Vögele w Bolzano, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
w restauracji Vögele w Bolzano, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Restauracja Vögele w Bolzano

Vögele to jedna z kilku najlepszych restauracji w Bolzano i być może najlepsza w jakiej byliśmy w Południowym Tyrolu. Położona w historycznym centrum miasta przy Via Goethe, kilka kroków od gwarnego Piazza delle Erbe. W porze obiadu i kolacji ciężko tu o wolne miejsce – warto wcześniej przez internet zarezerwować stolik.

W Vögele specjalizują się w tradycyjnej kuchni Południowego Tyrolu. Zjesz tu najlepsze w Bolzano knödle z masłem (variazione di canederli tirolese), podawane w trzech odsłonach – ze speckiem, serem, szpinakiem i burakiem oraz sałatką. Możesz zamówić też klasyczny południowotyrolski knedel w rosole (brodo con canederli di speck o frittatine), wiener schnitzel, czy dania z lokalnych mięs – na przykład grillowaną polędwicę wołową z sosem z zielonego pieprzu, z grillowanymi warzywami, strudlem ziemniaczanym i szpinakiem.

My wybraliśmy krem z kasztanów (zupy są tu sezonowe – na przykład w maju spróbuj kremu ze szparagów), a później zamówiliśmy schlutzkrapfen, czyli pierożki z ricottą, szpinakiem i masłem, ze szczypiorkiem i parmezanem oraz podobne pierożki z mozzarellą i pomidorami. Nasze dzieci zamówiły proste dania z menu dziecięcego – ich porcje były ogromne i niedrogie. Do tego pasował kieliszek Lagrein’a. Tutejsza kuchnia jest genialna!

Vögele jest czynne w porze obiadu i kolacji. Zamknięte w sobotnie wieczory i przez całą niedzielę. W google mają opinię 4.5/5. Ceny średnie.

Jezioro Lago di Caldaro / Kalterer See jako alternatywa dla morza

Niespełna 20 km na południe od Bolzano położone jest Lago di Caldaro / Kalterer See – najcieplejsze jezioro kąpielowe w Alpach. Temperatura wody w jeziorze latem dochodzi do 28 stopni. Sprawdziliśmy! W trakcie naszego lipcowego pobytu dzieci nie chciały wychodzić z wody. Jezioro poza ładnymi, trawiastymi plażami wokół, oferuje też inne atrakcje. Można wypożyczyć rowerek wodny, pływać na desce sup albo przespacerować się ścieżką wokół jeziora, która biegnie pomiędzy winnicami, a sadami jabłkowymi. Wokół są także trasy rowerowe – niemal w całości odseparowane od ruchu samochodowego.

Przed przyjazdem nad jezioro warto wiedzieć, że nie ma tutaj plaż darmowych, ale ceny wstępu na plaże są o wiele niższe niż na płatnych plażach nad morzem. Goście poszczególnych hoteli znajdujących się przy jeziorze wstęp na plażę mają zazwyczaj w cenie pobytu. Jednak przy jeziorze jest duży parking i przyjeżdżają tu także turyści na jeden dzień – szczególnie w weekendy. Nie ma tu plaż piaszczystych czy żwirowych. Wszystkie plaże to elegancko przystrzyżone trawniki z zadbaną zielenią, pomostami i pełną infrastrukturą. Przy jeziorze rosną palmy, które dodają mu śródziemnomorskiego charakteru.

widok z naszego pokoju w hotelu Seegarten**** nad jeziorem Caldaro, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
widok z naszego pokoju w hotelu Seegarten**** nad jeziorem Caldaro, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Hotel Seegarten**** nad jeziorem Caldaro

Nad jeziorem Caldaro zatrzymaliśmy się w pięknym, klasycznym hotelu Seegarten****, który położony jest nad samym jeziorem Lago di Caldaro / Kalterer See i ma własną, prywatną plażę.

Pokoje z balkonami mają tu frontowy widok na jezioro, a na dole znajduje się hotelowa restauracja, w której latem serwowane są śniadania i obiadokolacje (jeśli tylko pogoda na to pozwala).

Kolacja to była prawdziwa, kilkugodzinna uczta składająca się z sześciu dań, bufetu sałatkowego i oczywiście wina z okolicznych winnic. Bardzo profesjonalny, uprzejmy i wielojęzyczny personel.

Hotel ma prywatną plażę, wypożyczalnię rowerków wodnych, a w razie braku pogody kryty basen. Więcej na temat tego miejsca znajdziesz w artykule o Lago di Caldaro.

Obereggen w dolinie Val d’Ega / Eggental

Dolina Val d’Ega / Eggental położona jest zaledwie kilka kilometrów na południowy-wschód od Bolzano. Dwa najważniejsze ośrodki narciarskie w dolinie to Obereggen i Carezza, które wspólnie oferują prawie 100 km tras narciarskich. Zimowe ferie spędzaliśmy w pierwszym z nich. Ośrodek narciarski Ski Center Obereggen Latemar przyciąga przede wszystkim średnio zaawansowanych i profesjonalnych narciarzy, ale także rodziny z małymi dziećmi znajdą tu sporo atrakcji dla siebie. Jest tu 18 wyciągów, dwa tory saneczkowe, 3 strefy dla dzieci i snowpark. O naśnieżenie stoków dba 200 armatek śnieżnych. Nad terenami narciarskimi góruje formacja skalna Latemar (2842 m n.p.m.). Zimą rozgrywane są tu zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim – w przeszłości na trasie numer 2 (na zdjęciu powyżej), a ostatnio na trasie numer 5.

Jeśli jednak nie jeździsz na nartach albo podróżujesz z małymi dziećmi, to możesz skorzystać z dwóch torów saneczkowych. Krótszy tor saneczkowy „Absam” – ma 750 m długości. Zjazd jest stromy i tutaj można rozwinąć naprawdę dużą prędkość. Po drodze są trzy ostre zakręty. Tor kończy się zaraz obok stacji gondoli Laner, którą od razu można wrócić na górę.

Natomiast drugi tor saneczkowy „Obereggen” jest dłuższy ponieważ ma aż 2,5 km. Najpierw rozpoczyna się od przejazdu przez tunel, a później biegnie przez las. Momentami zakręty są ostre, ale sam zjazd jest łagodny. Różnica wysokości wynosi 280 metrów. Z powrotem na górę znów można wrócić gondolą Ochsenweide.

Zobacz więcej:

Jezioro Carezza / Karersee i najpiękniejszych bożonarodzeniowy jarmark

Wizytówką doliny Val d’Ega / Eggental jest alpejskie jezioro Carezza / Karersee, położone na wysokości 1520 m n.p.m. Jezioro otoczone jest majestatycznymi szczytami Dolomitów, które odbijają się w jego tafli. Słonecznym latem woda w jeziorze mieni się na szmaragdowy kolor. Jezioro zasilane jest przez podziemne źródła z gór Latemar dlatego wielkość i głębokość jeziora może zmieniać się sezonowo i w zależności od pogody.

Zimą nad zamarzniętym jeziorem odbywa się prawdopodobnie najpiękniejszy jarmark bożonarodzeniowy w Dolomitach. Nastrojowe świecie oświetlają ścieżkę wokół jeziora. Można spacerować pomiędzy straganami, robiąc krótkie przerwy na rozgrzewający Glühwein i na podawany tutaj południowotyrolski gulasz. Z kolejnych punktów – wzdłuż których biegnie ścieżka – unosi się zapach gorących, lokalnych przysmaków. Atmosfera jest wówczas magiczna, a bożonarodzeniowy jarmark nad jeziorem Carezza / Karersee przyciąga tłumy.

risotto z rybą, sosną górską i orzeszkami pinii w Schronisku Oberholz, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
risotto z rybą, sosną górską i orzeszkami pinii w Schronisku Oberholz, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Schronisko Oberholz (2096 m n.p.m.)

Na wysokości 2096 m n.p.m. położone jest najpiękniejsze pod względem architektonicznym schronisko górskie w Dolomitach. Projekt górskiej chaty komponuje się z krajobrazem. Budynek „wyrasta” ze wzgórza i z zewnątrz przypomina powalone drzewo z trzema głównymi gałęziami. Każda z trzech części zakończona jest panoramicznym oknem skierowanym w stronę trzech górskich szczytów. W ten sposób sporą przestrzeń restauracyjną podzielono na trzy mniejsze, bardziej kameralne sale. Stromy dach przypomina inne górskie schroniska w Dolomitach, a całość zbudowano z drewna z lasów z okolicy Obereggen.

Czego koniecznie warto spróbować? Ja wybrałem ser kozi z Południowego Tyrolu z grillowanymi warzywami (formaggio caprino dell’Alto Adige, leggermente cotto, verdure alla griglia), a Asia risotto z rybą. sosną górską i orzeszkami pinii (salmerino grigliato, risotto al pino mugo, noci cirmolo). Wśród lokalnych specjałów jest południowotyrolski knedel podawany w trzech odsłonach: ze speckiem, szpinakiem lub serem. Warto spróbować też zupy gulaszowej. Na deser oczywiście tutejszy deser Apfelstrudel z jabłkami i rozgrzewające Bombardino.


6. Merano / Meran i okolice

Merano to uzdrowisko o bogatych tradycjach, dumnej historii i przepięknej architekturze. Mnóstwo tu kolorowych kwiatów, ogrodów, promenad spacerowych i zabytków. W samym centrum nad rzeką Passer znajduje elegancki deptak (wł. Passeggiata Lungo Passiro), trawiasto-kamienista plaża, a tuż obok nowoczesne termy. Historyczne centrum w dużej części zamknięte jest dla ruchu samochodowego. Przy wąskich uliczkach stoją kamienice wybudowane w stylu alpejskim. Na ich parterze znajdują się sklepy, restauracje, punkty usługowe, a miasteczko tętni życiem. Dwa najważniejsze zabytki miasta to XIX-wieczny dom zdrojowy Kurhaus oraz katedra św. Mikołaja.

Jednak największe atrakcje czekają w górach wokół Merano. To między innymi kolejki górskie (w tym przede wszystkim płaskowyż Merano 2000), trasy trekkingowe, punkty widokowe, wodospad i słynne ogrody Trauttmansdorff, znane też jako ogrody cesarzowej Sissi.

Ponadto w Merano jest aż sześć promenad spacerowych. Jedna z nich to Promenada Tappeiner, z której podziwiać można panoramiczny widok na miasto i góry. Spacerując promenadą widać też winnice, ogrody kwiatowe, magnolie, cyprysy, palmy oraz setki różnych roślin. Dr Franz Tappeiner, którego imieniem nazwano promenadę, był austriackim lekarzem i antropologiem. Później został głównym lekarzem uzdrowiska Merano.

Zamek i ogrody Trauttmansdorff

Jedną z największych atrakcji Merano są ogrody przy zamku Trauttmansdorff. Ogrody zajmują dwanaście hektarów, a różnica wysokości wynosi 100 m. To prawdopodobnie najpiękniejszy ogród botaniczny we Włoszech oferujący zapierające dech w piersiach widoki. Nie ma w tych słowach przesady. Tysiące roślin z całego Świata są prawdziwym rajem dla badaczy przyrody. My raczej skupialiśmy się na ogólnym wrażeniu. Spacerowaliśmy poszczególnymi alejkami przez ponad 3 godziny, a i tak nie odwiedziliśmy wszystkich części ogrodu.

Kupując bilet otrzymuje się mapkę, w której poszczególne atrakcje ogrodów są ponumerowane, co ułatwia zwiedzanie. Jest tu malowniczy staw z kolorowymi rybami, a przy nim bar, strefy tematyczne, papugi, a nawet plaża. Ścieżki są dobrze oznakowane i – co dla nas było nas ważne – są znaki informujące czy da się wyjechać wózkiem, czy napotkamy schody. Pośrodku ogrodu króluje zamek Trauttmansdorff. Mieszkała w nim niegdyś słynna cesarzowa Sissi podczas swojej kuracji zdrowotnej w Merano. Teraz mieści się tam Muzeum Turystyki.

Merano 2000 – zarówno latem, jak i zimą

Na Merano 2000 mieliśmy okazję wyjechać zarówno latem, jak i zimą. Ten płaskowyż nazywany jest „słonecznym tarasem Merano”. W miesiącach letnich to położony w górach, tętniący życiem plac zabaw, mini zoo oraz punkt wyjściowy do tras trekkingowych i górskich tras rowerowych. Jedną z ciekawszych atrakcji jest Alpin Bob (na zdjęciu u dołu po lewej). To tor saneczkowy o długości ponad kilometra. Zjeżdża się po specjalnym torze pełnym przechyleń i ostrych zakrętów. Znaki ustawione przy torze podpowiadają kiedy mocniej hamować. Małe dzieci mogą zjeżdżać wspólnie z rodzicami.

Natomiast zimą Merano 2000 to fantastyczny ośrodek narciarski. Jest tu 40 km tras narciarskich, 3 km to saneczkowy, snowpark oraz 15 górskich chat. Przy górnej stacji Piffing znajduje się Kids Park. Są tam dwa stoki z przeszkodami i wyciągi taśmowe. Mniejszy raczej dla przedszkolaków i większy, gdzie zjeżdżał Natan, ale też sporo dorosłych, którzy się uczyli. Jest tu także szkółka narciarska Skischool Merano 2000 – można się zapisywać na szkolenia w grupie rówieśników lub indywidualne.

w Hotelu Sulfner**** basen zewnętrzny jest podgrzewany i czynny nawet zimą (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
w Hotelu Sulfner**** basen zewnętrzny jest podgrzewany i czynny nawet zimą (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Hotel Sulfner****

Wysoko w górach w pobliżu Merano znajduje się stylowy, czterogwiazdkowy Hotel Sulfner, w którym spędzaliśmy ferie. Hotel ma zarówno pokoje 2-osobowe, jak i 4-osobowe pokoje rodzinne z dużymi balkonami i widokiem na góry.

W pobliżu znajduje się ośrodek narciarski Merano 2000, do którego sprzed hotelu odjeżdża bezpłatny bus.

Jednak największą zaletą Hotelu Sulfner jest wspaniała strefa wypoczynkowa. Jest tu basen wewnętrzny, którym można wypłynąć na zewnątrz. Woda jest podgrzewana więc szczególnie przyjemnie jest zimą, kiedy wokół basenu leży śnieg. Ponadto hotel posiada strefę saunarium (dostępną od 16 roku życia, ponieważ to strefa beztekstylna). Jedna z saun posiada widok na gotycki kościółek Santa Caterina w Avelengo – to jeden z najczęściej fotografowanych kadrów w Południowym Tyrolu. Obok saunarium jest duża wypoczywalnia z leżakami, łóżkami, zimnymi i ciepłymi napojami. Zarówno z basenu, jak i ze strefy saunarium można korzystać w ramach pobytu, bez dodatkowych opłat.

Natomiast śniadania i kolacje serwowane są w hotelowej restauracji. W bogatym bufecie śniadaniowym dominowały lokalne przysmaki: południowotyrolskie sery, wędliny, jogurty czy owoce lasu. Kolacja jest serwowana (4 dania), a ponadto w wieczornym bufecie są sałaty, warzywa, owoce, drobne przekąski i desery.

Hotel Sulfner na bookingu ma wysoką ocenę 9.2/10.

śniadania i obiadokolacje w Gasthof Waldbichl podawane są na tarasie z widokiem na góry (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
śniadania i obiadokolacje w Gasthof Waldbichl podawane są na tarasie z widokiem na góry (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Gasthof Waldbichl

Gasthof Waldbichl to rodzinny hotel położony na wysokości 1500 m n.p.m. w górach nieopodal Merano. Budynek jest po generalnym remoncie, ale pokoje zachowały alpejski styl.

Śniadania składają się tu niemal wyłącznie z lokalnych produktów (sery, szynki, owoce lasu, tutejsze jogurty i wypiekane nieopodal pieczywo). Natomiast kolacje przygotowywała Klaudia – właścicielka, a podawana ona była na tarasie z widokiem na góry.

Wokół jest ogródek z ziołami używanymi w hotelowej kuchni, górskie łąki, charakterystyczne dla regionu krowy i mnóstwo ścieżek trekkingowych. Świetne miejsce żeby odciąć się od Świata, oddychać innym powietrzem i kosztować południowotyrolskich specjałów. Więcej o tym miejscu przeczytasz w artykule z Merano.


7. Dolina Val Sarentino / Sarntal

Val Sarentino / Sarntal to mało znana wśród zagranicznych turystów dolina, w której chętnie wypoczywają mieszkańcy Bolzano – stolicy Południowego Tyrolu. Ceny noclegów, skipasów, czy nauki w szkołach narciarskich są tu sporo niższe niż w najpopularniejszych ośrodkach narciarskich w Dolomitach. Poza tym jest znacznie spokojniej.

Zimą serce Val Sarentino / Sarntal bije wokół ośrodka narciarskiego Reinswald. Oferuje on nie tylko trasy dla narciarzy, ale także 4,5 km tor saneczkowy. Wystarczy wyjechać kolejką gondolową na górną stację (2130 m n.p.m.) i skręcić w prawo, gdzie zaraz za restauracją zaczyna się tor saneczkowy. To świetna atrakcja dla całej rodziny, w tym dla małych dzieci. Ponadto przy górnej stacji kolejki gondolowej znajdują się całoroczne szlaki trekkingowe. My wybraliśmy się do słynącego z dobrej kuchni górskiego schroniska Getrumalm (2100 m n.p.m.). Inną atrakcją dla rodzin z dziećmi w Val Sarentino / Sarntal może być relaksująca wycieczka z alpakami albo spacer wokół malowniczego jeziora Lago di Valdurna. Szczegółowo o tych atrakcji napisaliśmy w oddzielnym artykule na blogu.

Zobacz więcej:

Malownicza przełęcz Passo di Pennes / Penser Joch

Penser Joch / Passo di Pennes to górska przełęcz, położona w Południowym Tyrolu. Jej szczyt znajduje się na wysokości 2211 m n.p.m. i można tam dojechać samochodem, motocyklem lub rowerem. Jeśli planujesz podróż do Włoch przez Przełęcz Brenner, to wkrótce po przekroczeniu austriacko-włoskiej granicy, zjedź z autostrady A22 w miasteczku Vipiteno / Sterzing. Ta spektakularna trasa wymaga od kierowcy nieco doświadczenia i koncentracji, ponieważ łatwiej wyjechać na górę, niż później zjechać w dół. Widoki z parkingu na górze wynagradzają jednak wszelkie niedogodności.

Droga przez Penser Joch / Passo di Pennes łączy dwie alpejskie doliny. Z północnej strony, z doliny Wipptal, można w ten sposób dojechać do doliny Val Sarentino / Sarntal.

Jeśli jedziesz samochodem nad jezioro Garda, to przejazd przez Penser Joch / Passo di Pennes jest po drodze! Możesz zjechać z autostrady w Vipiteno / Sterzing, przejechać krajobrazową drogą przez przełęcz, a następnie wrócić na autostradę w Bolzano.

Zobacz więcej:

Reinswald w dolinie Val Sarentino / Sarntal

Z dolnej stacji ośrodka Reinswald kolejką gondolową wyjeżdża się do stacji Pichlberg, na wysokości 2130 m n.p.m. Stamtąd zjeżdżając na Pfnatsch można wyjechać kolejnymi wyciągami jeszcze wyżej, nawet na 2460 m n.p.m. Dominują tu szlaki o średnim stopniu trudności.

Natomiast początkujący narciarze mogą korzystać w wyciągu orczykowego, który znajduje się przy dolnej stacji Reinswald. Obok jest duży i łagodny stok do nauki (na zdjęciu powyżej).

Dwóch rzeczy można być tu pewnym. Nie ma kolejek do wyciągów i przepełnionych tras zjazdowych. O ile w weekend na stok zjechali się mieszkańcy pobliskiego Bolzano, to w tygodniu na stoku do nauki było z nami maksymalnie kilkanaście osób. To najbardziej spokojny ośrodek narciarski w Południowym Tyrolu, w jakim byliśmy do tej pory.

Przy dolnej stacji ośrodka narciarskiego Reinswald znajduje się szkółka narciarska Skischule Sarntal. Z odpowiednim wyprzedzeniem można się tu umówić na lekcje indywidualne lub szkolenie narciarskie w grupie dla początkujących (zarówno dzieci jak i oddzielnie – dorośli). Szkolenie zaplanowane jest od poniedziałku do piątku, codziennie przez 2,5 godziny. To świetne rozwiązanie jeśli przez cały tydzień poranki masz zamiar spędzić na stoku.


8. Castelrotto / Kastelruth i okolice

Malownicze Castelrotto / Kastelruth to główna miejscowość przy terenie narciarskim Alpe di Siusi / Seiser Alm. Jest to jedno z najbardziej urokliwych i zadbanych miasteczek w Południowym Tyrolu – wpisane na zaszczytną listę „Borghi più belli d’Italia”, prowadzoną przez stowarzyszenie zrzeszające najpiękniejsze wsie i małe miasteczka we Włoszech.

Miasto otoczone jest szczytami Dolomitów, ale wokół są też łąki, lasy, punkty widokowe i trasy trekkingowe co sprawia, że to nie tylko kurort narciarski, ale całoroczna miejscowość wypoczynkowa. Nad zabytkowym centrum Castelrotto / Kastelruth góruje widoczna z daleka dzwonnica kościoła, na którą można wyjść po 325 schodach. Miasteczko słynie z luksusowych hoteli dla najbardziej wymagających turystów.

Natomiast zimą Castelrotto / Kastelruth to tętniący życiem kurort narciarski. Skibusem lub samochodem można dojechać do położonej tuż obok dolnej stacji kolejki gondolowej na płaskowyż Alpe di Siusi / Seiser Alm. To jeden z najpopularniejszych terenów narciarskich we Włoszech.

W grudniu w Castelrotto / Kastelruth odbywa się niewielki bożonarodzeniowy jarmark. Na głównym miejskim placu, w towarzystwie mieszkańców i turystów, można wypić rozgrzewający Glühwein i posłuchać kolęd śpiewanych na żywo przez tutejszy chór (na zdjęciach powyżej).

Alpe di Siusi / Seiser Alm

Płaskowyż Alpe di Siusi / Seiser Alm rozciąga się na wysokości od 1650 m.n.p. do 2350 m.n.p.m. i nazywany jest największym wysokogórskim pastwiskiem Europy. Jest tu aż 365 górskich chat, schronisk i gospodarstw. Sielskie widoki, krowy szczęśliwie pasące się na tle Dolomitów i trasy widokowe czekają tu na turystów latem. Zimą – zazwyczaj od pierwszych dni grudnia – płaskowyż ma do zaoferowania ponad 63 km tras narciarskich, z czego niemal wszystkie to trasy o łatwym i średnim stopniu trudności. Dlatego to idealne miejsce w Dolomitach dla początkujących i średnio zaawansowanych narciarzy.

Region narciarski Alpe di Siusi / Seiser Alm płynnie łączy się z sąsiednią doliną Val Garden / Gröden – razem narciarze mają do dyspozycji 181 km tras i 79 wyciągów co czyni Alpe di Siusi / Val Gardena największym ośrodkiem narciarskim w Dolomitach. Z Val Gardena można wjechać na ulubioną karuzelę narciarską w Europie, czyli na Sella Ronda.

Zobacz więcej:

kulig na Seiser Alm / Alpe di Siusi, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
kulig na Seiser Alm / Alpe di Siusi, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Kulig o zachodzie słońca na płaskowyżu Alpe di Siusi

Przejazd saniami ciągniętymi przez konie rasy Haflinger to nasze najbardziej romantyczne wspomnienie z Alpe di Siusi / Seiser Alm. Konie rasy Haflinger są bardzo dzielne w terenie górzystym i mają naturalną potrzebę ruchu. Wyzwania alpinistyczne nie są dla nich problemem. Rasa Haflinger wywodzi się z leżącej w Południowym Tyrolu miejscowości Hafling. Konie są bardzo wytrzymałe, a marsze na długie dystanse to dla nich duża radość.

Woźnica otulił nas ciepłym kocem i ruszyliśmy podziwiać górską scenerię Dolomitów – masyw Langkofel, Plattkofel i Schlern. Konie ciągną sanie najpierw pod górę, a później po zaśnieżonej łące, z której rozpościera się panoramiczny widok na górskie szczyty. Ta część krajobrazu Dolomitów wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Na przejażdżkę kuligiem można się wybrać z okolic punktu informacji turystycznej w Compatsch. Po wyjściu z górnej stacji kolejki na Seiser Alm należy kierować się asfaltową drogą w prawo. Tego typu wycieczkę najlepiej wcześniej zarezerwować.

sauna z widokiem na masyw Schlern w hotelu Bad Ratzes****, Seiser Alm / Alpe di Siusi, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
sauna z widokiem na masyw Schlern w hotelu Bad Ratzes****, Seiser Alm / Alpe di Siusi, Południowy Tyrol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Luksusowy Hotel Bad Ratzes****

W trakcie pobytu w Alpe di Siusi / Seiser Alm zatrzymaliśmy się w Hotelu Bad Ratzes****, który położony jest w górach, pośrodku starożytnego, świerkowego lasu i tuż obok górskiego strumyka. Miejsce sprawia wrażenie odciętego od świata – zewsząd otoczonego naturą.

Mieszkaliśmy w pięknym apartamencie z widokiem na surowy masyw góry Schlern i z prywatną sauną w pokoju.

Bad Ratzes**** to bardzo luksusowe miejsce. Przy śniadaniu czekało na nas prosecco, a wieczorami serwowano 5-daniową kolację z południowotyrolskich specjałów. Wieczorem odpoczywaliśmy w sąsiedniej sali przy kominku, słuchając koncertu fortepianowego.

W hotelu jest basen, trzy sauny, strefa SPA i sala zabaw, w której dzieci można zostawić pod opieką pań. Jedna z saun znajduje się w lesie i ma panoramiczny widok na góry! Tuż obok jest przerębel, w którym można się schłodzić po saunowaniu. Droga z hotelu do sauny oświetlona jest świecami. Jeśli szukasz wyjątkowego miejsca na wyjazd w Dolomity to trudno o lepszy wybór! ?


9. Glorenza / Glurns okolice

Na koniec warto wspomnieć o miasteczku Glorenza / Glurns i dolinie Val Venosta / Vinschgau, która rozciąga się po zachodniej stronie Południowego Tyrolu, tuż przy granicy ze Szwajcarią. Zabytkowa Glorenza / Glurns jest naprawdę niewielka – warto pospacerować po miasteczku, aby zobaczyć odrestaurowany młyn z 1300 r., restaurację w dawnej wieży więziennej oraz małe sklepiki i kawiarenki przy głównym placu miasteczka. Glorenza / Glurns wpisana jest na listę „Borghi più belli d’Italia” zrzeszającą najpiękniejsze wsie i małe miasteczka we Włoszech.

Jednak noclegu nie należy szukać w Glorenza / Glurns, tylko w bliskiej okolicy, która słynie z najpiękniejszych w Południowym Tyrolu tras rowerowych. Tuż obok położone jest urokliwe miasteczko Malles Venosta / Mals, a nieco dalej leży jezioro Lago di Resia / Reschensee z charakterystyczną wieżą zatopioną w wodzie. Poza tym w pobliżu jest słynna przełęcz Passo dello Stelvio, uznawana za jedną z najpiękniejszych dróg we Włoszech.

Hotel Bella Vista w Trafoi, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)
Hotel Bella Vista w Trafoi, Południowy Tyrol / Südtirol, Włochy (fot. Łukasz Ropczyński, kierunekwlochy.pl)

Hotel Bella Vista**** w Trafoi

Czterogwiazdkowy Hotel Bella Vista w Trafoi to jeden z najwspanialszych hoteli, w jakich spaliśmy we Włoszech. Hotel położony jest wysoko w górach, a z balkonów i ogrodu można podziwiać masyw Ortler (3905 m n.p.m.).

Przy hotelowym barze znajduje się kominek, a z sali restauracyjnej roztacza się widok na góry. Dla dzieci największą atrakcją był duży plac zabaw, zwierzęta (możliwość jazdy na kucykach) i całodzienne animacje i zabawy z paniami opiekunkami. Dzieci mogły zjeść kolację z nami albo wcześniej – jak w przedszkolu – we własnym gronie, mogły skorzystać z dziecięcego menu.

Natomiast z punktu widzenia dorosłych największą atrakcją jest znakomita kuchnia. Śniadania podawane są w formie bufetu z dużym wyborem przysmaków lokalnych. Natomiast kolacje są serwowane i składają się z czterech dań. Codziennie rano na stoliku czekało na nas menu na wieczór – mogliśmy wybrać z trzech propozycji dla każdej z pozycji: przystawki, pierwsze dania, drugie dania i desery.

Na zewnątrz hotel posiada saunę fińską, a rok temu dobudowano basen. Ponadto przy hotelu jest duży ogród i plac zabaw, z którego roztacza się widok na góry.

Trasy rowerowe pomiędzy Malles i Glorenzą

W Malles Venosta wypożyczyliśmy dwa elektryczne rowery i dwie przyczepki dla dzieci. Tak rozpoczął się nasz najbardziej beztroski dzień w trakcie całego pobytu w Południowym Tyrolu. E-bike wbrew pozorom nie jedzie sam. On tylko wspomaga, ale i tak trzeba pedałować. Akumulatory wystarczą na przejechanie około 90 km.

Celem naszej rowerowej podróży była położona nad stawami kawiarnia Prader Fischerteich. Jednak asfaltowych tras rowerowych jest tu tak wiele, że pojechaliśmy nieco na około. Już przy stacji kolejowej w Malles zaczyna się odizolowana od samochodów trasa rowerowa do Laatsch / Laudes. Tam skręciliśmy w lewo (na południe), aby wjechać na słynną drogę rowerową, która – na tym odcinku – biegnie wzdłuż rzeki Adygi, śladem rzymskiej Via Claudia Augusta. Jechaliśmy pomiędzy polami, na których pasły się krowy, a później pomiędzy kempingami. W oddali widzieliśmy trzytysięczniki, a dalej droga wiodła wzdłuż zabytkowych murów obronnych Glorenzy i wzdłuż Adygi. Przy brzegu rzeki rosną wysokie drzewa, więc ponad połowa trasy jest zacieniona.

W Prader Fischerteich zrobiliśmy przerwę na kawę i ciasto, ale można tak było jechać dalej na południe. Jeśli wypożyczysz rowery na cały dzień możesz jechać do Prato allo Stelvio, Silandro / Schlanders, Naturno / Naturns czy nawet do Merano. Później droga rowerowa prowadzi do stolicy regionu – Bolzano i na południe, wzdłuż jeziora Lago di Caldaro aż w okolice jeziora Garda.

Porada praktyczna: rowery elektryczne wypożyczyliśmy w Papin Sport przy Via Stazione 36c w Malles Venosta (zaraz obok stacji kolejowej). E-Bike MTB na cały dzień to koszt 42 euro + ewentualnie 13 euro za przyczepkę dla dzieci. Można też wyjechać z Malles i pojechać na przykład do Merano. Za zwrot roweru w innym punkcie Papin Sport dopłaca się 6 euro. Z powrotem można wrócić pociągiem (połączenia są regularnie).

Lago di Resia / Jezioro Reschensee z wieżą zatopioną w wodzie

Lago di Resia jest jednym z symboli Południowego Tyrolu za sprawą zatopionej w jeziorze XIV-wiecznej wieży kościoła. Jezioro stało się jeszcze bardziej rozpoznawalne po emisji mrocznego serialu „Curon”, którego akcja toczyła się w okolicy. Lago di Resia powstało po II wojnie światowej i było elementem budowanej hydroelektrowni. Zimą jezioro zamarza i do słynnej wieży można podejść po grubej warstwie lodu.

Latem otoczone przez góry Lago di Resia jest popularnym celem wakacyjnych wycieczek. Jezioro wokół można objechać ścieżką rowerową, która następnie łączy się z pozostałymi autostradami rowerowymi w kierunku Merano. Jadąc rowerem kilka kilometrów na północ od jeziora dojeżdża się do granicy z Austrią, gdzie trasa jest kontynuowana.

Wody jeziora pełne są pstrągów, okoni i szczupaków. W południowej części jeziora minęliśmy kilkudziesięciu kitesurferów. Przy słynnej, zatopionej wieży znajdują się kamieniste plaże oraz drewniane podesty do opalania.

Trójkąt graniczny wokół Południowego Tyrolu, Tyrolu austriackiego i szwajcarskiej doliny Engadyna tworzy obszar wypoczynkowo-narciarski o nazwie Reschenpass.


Południowy Tyrol – położenie i komunikacja

Południowy Tyrol samochodem

W Południowym Tyrolu – ze względu na wysokie góry – nie ma dużego lotniska, które miałoby bezpośrednie połączenia z polskimi miastami. Region leży tuż przy granicy z Austrią, stosunkowo blisko Polski. Dlatego my zawsze do Południowego Tyrolu przyjeżdżamy samochodem z Polski. Jeśli mieszkasz na południu Polski, to można przyjechać „na raz”.

Jeśli jednak – tak jak my – podróżujesz z dziećmi albo po prostu chcesz na miejsce przyjechać o wczesnej porze, to sprawdź listę polecanych hoteli blisko autostrady w Austrii i na południu Niemiec, w których zazwyczaj się zatrzymujemy w drodze do Włoch:

Porada praktyczna: jeśli planujesz jechać przez Przełęcz Brenner to na stronie austriackiego ASFINAG poza samą winietą możesz także wykupić opłatę odcinkową za Przełęcz Brenner (11,00 euro). Jeśli tak zrobisz, to możesz ominąć ewentualny korek do bramek na Przełęczy Brenner. Skorzystaj wówczas z lewego, skrajnego pasa. Kamera odczyta Twoją tablicę rejestracyjną i szlaban podniesie się automatycznie.

Południowy Tyrol samolotem + wynajem samochodu

Najbliższe międzynarodowe lotniska, które mają połączenia z polskimi miastami (według liczby lotów z Polski):

Na każdym z tych lotnisk działa kilka wypożyczalni samochodów. Ceny wynajmu aut różnią się w zależności od sezonu i dostępności – możesz je porównać za pomocą wyszukiwarki Discovery Cars.

Co ważne w opcjach wyszukiwania Discovery Cars można zaznaczyć, że posiadasz jedynie kartę debetową mimo że część wypożyczalni wymaga karty kredytowej. Wówczas wyświetlone zostaną tylko wyniki firm, które mogą zabezpieczyć depozyt na karcie debetowej. Można tam także sprawdzić rzeczywiste opinie o poszczególnych wypożyczalniach.

Discovery Cars nie ma ukrytych opłat, co potwierdzają opinie w google: średnia ocena 4.4/5 na podstawie 25 000 recenzji. Podczas rezerwacji warto sprawdzić warunki „Pełnej ochrony”. Ponadto przy wyszukiwaniu samochodów można zaznaczyć takie opcje, jak: bez depozytufoteliki dla dzieci lub nawigacja GPS.

Miło mi, że dotarłeś lub dotarłaś do końca tego przewodnika. Jeśli artykuł okazał się pomocny, zostaw proszę komentarz u dołu.

  • Masz pytania? Napisz komentarz poniżej. Otrzymam powiadomienie i odpowiem Ci zazwyczaj w ciągu jednego dnia. Wróć tu na drugi dzień i sprawdź moją odpowiedź (nie czekaj na mailowe powiadomienie o odpowiedzi).
  • Będzie nam miło, jeśli dołączysz do 69 000 osób, które obserwują nasze konto na instagramie.
  • Prowadzimy też największy w Polsce włoski profil bloga na Facebooku, który zgromadził 173 000 zaangażowanych obserwatorów.
  • Zapraszamy również na największą Facebookową Grupę miłośników Włoch, która liczy ponad 100 000 Członków. Tam porad udzielają także Czytelnicy!

Przeczytaj także

Zostaw komentarz

38 komentarzy

Karolina 13 maja 2026 - 15:55

Cześć, świetne opisy. Zachwycające relacje.
Czy coś wiesz na temat pobytu w psem w tych rejonach?z dostępem do jezior itp.
Planuję pobyt 2+2 i pies w lipcu. Ten kierunek wydaje się mega ciekawy dla dzieciaków w wieku szkolnym.
Z góry dziękuję.

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 16 maja 2026 - 16:15

Cześć Karolina,
Bardzo dziękuję za miłe słowa :) W większości miejsc w Południowym Tyrolu – z drobnymi wyjątkami – psy są mile widziane. Mogą wchodzić z właścicielami na górskie ścieżki, spacerować wzdłuż jezior czy po południowotyrolskich miastach. Nie ma zakazów. Widziałem też psy w górskich chatach, gdy grzecznie siedziały przy stołach, w trakcie gdy ich właściciel jadł obiad.

W górach czasem psy chodzą bez smyczy, ale generalnie zawsze przy sobie trzeba mieć smycz (do 1,5 m) i kaganiec. Obowiązkowo pies musi być na smyczy jeśli w pobliżu jest pastwisko ponieważ krowy mogą się przestraszyć.

Psy mogą korzystać z całej komunikacji publicznej w Południowym Tyrolu, w tym z kolejek górskich (kabinowych). Małe psy za darmo, duże i średnie – czasem za opłatą.

Nie ma regulacji dotyczącej hoteli więc to zawsze zależy od recepcji lub gospodarzy obiektu. W zasadzie najważniejszą sprawą jest wybór noclegu, w którym akceptują psy. Z całą resztą nie będzie kłopotu.

Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Kasia 10 lutego 2026 - 10:16

Dzień dobry!
Mam pytanie odnośnie najkorzystniejszej lokalizacji w Południowym Tyrolu, jeśli korzysta się wyłącznie z komunikacji publicznej.
Z góry dziękuję za odpowiedź!

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 14 lutego 2026 - 20:57

Dzień dobry,
Przepraszam, że dopiero dzisiaj odpisuję, ale właśnie wróciłem do Polski z ferii w Dolomitach. Proponowałbym jedno z miast, które jest lokalnym węzłem komunikacyjnym, czyli Bolzano, Merano albo Bressanone. W każdym z tych miast rozpoczynają się linie autobusowe, które łączą ze sobą sąsiednie miejscowości. Wiele hoteli, B&B i gospodarstw agroturystycznych w regionie daje swoim gościom – na czas zakwaterowania – Südtirol Guest Pass. Taka karta upoważnia przede wszystkim do bezpłatnego transportu w regionie, a czasem też do darmowego wstępu do muzeów, term, niektórych zabytków… Warto na to zwrócić uwagę przy wyborze noclegu. Bolzano, Merano i Bressanone mają stacje kolejowe – więc łatwo do nich dojechać pociągiem z innych regionów, a dalej pozostają autobusy. Najwięcej połączeń jest do Bolzano i Bressanone, które leżą na trasie głównej linii Verona–Innsbruck. Natomiast do Merano prowadzi boczna linia kolejowa i są tam połączenia z Bolzano.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Kornelia 6 lutego 2026 - 12:52

Dzień dobry,
świetny blog, można czytać i czytać:)
W lipcu planujemy z rodziną 2+2 [dzieci w wieku przedszkolnym], wakacje we Włoszech – 7 dni będziemy nad Gardą w Torbole, mamy wolne 3-4 dni, które chcemy jak najlepiej wykorzystać.
Pomyślałam o przystanku w Południowym Tyrolu, jeszcze nigdy tam nie byliśmy.
Czy mogę prosić o polecenie najlepszej bazy dla naszej ekipy, z uwzględnieniem miejsc atrakcyjnych dla dzieci i tego, że trekking w naszym przypadku możliwy jest max. 1 godzinę;) i tego, żeby nie tracić czasu na ew.dojazdy skoro będziemy na miejscu tylko kilka nocy. Może być agroturystyka, kemping, a może fajny hotel:)
Dziękuję i pozdrawiam

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 7 lutego 2026 - 23:27

Cześć Kornelia,
To świetny pomysł na przystanek w Południowym Tyrolu w drodze nad jezioro Garda :) Jestem akurat w Południowym Tyrolu (być może śledzisz nasze relacje na Facebooku lub Instagramie). Wkrótce wracamy do Polski i mam zamiar przygotować duży przewodnik po naszych sprawdzonych noclegach w Południowym Tyrolu. W międzyczasie proponuję szukać w okolicach Bressanone, San Candido albo Merano – to trzy najlepsze bazy wypadowe na kilkudniowy pobyt :)
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Jarek 24 stycznia 2026 - 22:09

Świetny blog. Dzięki wielkie za dzielenie sie tym w internecie, bo to naprawdę pomaga w organizowaniu wyajzdu.
Nas zainspirowałeś do wyjazdu – właśnie zaczynamy planowanie urlopu letniego w Tyrolu.
pozdrawiamy

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 25 stycznia 2026 - 11:51

Dziękuję za miłe słowa. Życzę przyjemnej lektury :)
Łukasz

Odpowiedz
Rafał 4 stycznia 2026 - 18:47

Witam ponownie panie Łukaszu
tym razem w innym dziale.
Italia nie daje mi spokoju , oczywiście za sprawą pewnego bloga ;)
Wpadł mi do głowy pomysł żeby zatrzymać się na trzy noce w podróży nad Gardę do Malcesine.
Wypatrzyłem taką lokalizację
https://maps.app.goo.gl/b4gCiygZu1k4AkMy6
czy w okolicy zakosztujemy uroków południowego Tyrolu aby złapać bakcyla.
(z resztą chyba już złapałem nie będąc jeszcze nigdy we Włoszech).
Serwujecie taką ilość pięknych miejsc , że ciężko się zdecydować , jest moc w każdym artykule.

pozdrawiam serdecznie
Rafał

Akurat to rozsądna odległość dla nas na przystanek (startujemy z centralnej Polski )

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 5 stycznia 2026 - 12:57

Dzień dobry,
Tak, to dobra lokalizacja i ciekawych miejsc na trzy dni tam nie zabraknie. W pobliżu jest – lubiane przez nas – San Candido / Innichen. To bardzo urokliwe, niewielkie miasteczko, z którego można wyjechać na Monte Baranci / Haunold. Można też zaplanować całodniową wycieczkę na Tre Cime di Lavaredo / 3 Zinnen Dolomites (obejść szlakiem wokół). Blisko są też dwa słynne jeziora. Spektakularne Lago di Braies / Pragser Wildsee oraz mniej znane Lago di Dobbiaco / Toblacher See. Jeśli nocleg spełnia Wasze oczekiwania i ma dobrą cenę, to nie ma się nad czym dłużej zastanawiać :)
Łukasz

Odpowiedz
Rafał 6 stycznia 2026 - 08:46

Dzięki za wszystkie sugestie i porady , szukałem noclegu w samym San Condido lecz obiekt który spełniał nasze oczekiwania przyjmował tylko rezerwację na całe tygodnie od soboty do soboty.
Rezerwacja klepnięta w San Martino , jak na razie w planach wjazd kolejką na Monte Baranci / Haunold i zjazd torem saneczkowym , Lago di Braies oraz rowerkami do Lago di Dobbiaco.
Reszta zobaczymy jak się ułoży , do wyjazdu jeszcze długo , ale to już w tym roku.

dobrego dnia
Rafał

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 7 stycznia 2026 - 14:21

Życzę udanego wyjazdu! Może tak samo jak my polubicie Południowy Tyrol do tego stopnia, że będziecie wracać tam regularnie :)
Łukasz

Odpowiedz
Rafał 21 lipca 2025 - 22:35

Cześć Łukasz, super robota, sporo skorzystałem z Twoich uwag podczas pierwszych wakacji we Włoszech. Co mogę podpowiedzieć to, że opłata za przełęcz Brenner to już 12 euro i kupując online na stronie Asfinag akurat trzeba korzystać ze skrajnego prawego pasa. Sam Asfinag tak podaje w informacji i tak właśnie jechałem.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 23 lipca 2025 - 20:12

Cześć Rafał,
Ostatnio czterokrotnie jechałem przez Przełęcz Brenner w listopadzie i w grudniu 2024 r. Wówczas korzystaliśmy z lewego skrajnego pasa i tak było napisane na dokumencie potwierdzającym wcześniejsze uiszczenie opłaty. Sprawdzę to jeszcze u źródła i zaktualizuję mój przewodnik. Dziękuję za informację!

Latem zdecydowanie częściej podróżujemy do Włoch trasą przez Wiedeń, Graz i Villach dlatego w tym roku jeszcze nie miałem okazji tam jechać.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Adam 16 czerwca 2025 - 23:28

Cześć Łukasz,
bardzo cenie sobie Waszą pracę, korzystam i jestem wdzięczny za ogrom wysiłku włożony w rozwój bloga.
Taki mały wkład z mojej strony – od tego roku wymagana jest rezerwacja online żeby dojechać i zaparkować w Rifugio Auronzo w drodze na szlak wokół Tre Cime. Na ta chwile można robić rezerwacje do 10 lipca. Myślę, że warto dodać taką informacje w uwagach praktycznych żeby nie było zawodu.
https://auronzo.info/en/parking-tre-cime-di-lavaredo/

Pozdrawiam

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 17 czerwca 2025 - 20:42

Cześć Adam,
Bardzo dziękuję za komentarz, za miłe słowa i za konkretną wskazówkę na temat parkingu. Uwzględnię tę informację przy najbliższej aktualizacji przewodnika :)
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Lukasz KRK 2 maja 2025 - 00:26

witam, planuje 7-10 dni tyrolu i później kilka dni nad Kalterer See cieszyc sie ciepla woda z jeziora , gdzie proponowałbyś zanocować na te 7-10 dni zeby zobaczyć miejscówki z tego opisu, tak zeby to była najlepsza baza wypadowa, bo mimo iz planuje poruszać sie własnym samochodem to rozumiem ze mimo krótkich odcinków czas dojazdu możne miec znaczenie ( korki + gorskie drogi)?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 2 maja 2025 - 12:25

Cześć Łukasz,
Dobrą bazą wypadową jest Bressanone, które jest mniej więcej po środku opisanych tutaj miejsc. Z drugiej jednak strony można też podzielić pobyt i 3-4 dni spędzić w San Candido, a kolejne 4 dni w Merano, aby było mniej codziennego jeżdżenia. Domyślam się, że samo Bolzano zwiedzicie przy okazji pobytu nad jeziorem Caldaro.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Paulina 12 kwietnia 2025 - 13:22

Witam ponownie :)
Wybieramy się do Merano w lipcu. Jesteśmy z okolic Warszawy i będziemy podróżować z dziećmi, więc chcielibyśmy rozłożyć trasę na 2 dni.
Mógłbyś doradzić gdzie moglibyśmy szukać noclegu żeby na drugi dzień jechać już tylko jakieś 5, 6 godzin?
A czy jest jakieś takie miejsce, które w drodze powrotnej warto by było rozważyć na nocleg żeby zwiedzić Wiedeń i przy tym nie wydłużać bardzo mocno trasy?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 13 kwietnia 2025 - 12:29

Cześć Paulina,
Zobacz na naszą listę polecanych hoteli w drodze do Włoch. Polecamy tam m.in. ibis Styles Bad Reichenhall***, który jest koło Salzburga, w centrum bardzo ładnego uzdrowiska. Do Merano mielibyście stamtąd później około 4 godziny. Hotel ma bezpieczny, podziemny parking oraz restaurację. Są fajne śniadania, a w holu jest też ekspres z kawą i różnymi herbatami – można przez cały dzień bezpłatnie z niego korzystać. Jeśli chodzi o drogę powrotną, to w Wiedniu w najlepszym razie bylibyście po 7 godzinach jazdy. Nie wiem czy jest sens wjeżdżać do centrum miasta, żeby spędzić tam kilka godzin. W drodze powrotnej polecam Hotel Maria Theresienhof Loipersdorf (obok są termy), ale uprzedzam, że to około 20 km od zjazdu z autostrady (nie każdemu się chce tyle zjeżdżać).
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Jola 20 maja 2025 - 21:55

witam
cudowny opis. chcemy w sierpniu jechac. mamy campera, dość dużego, czy warto jechac? znajdziemy tam miejsca postoju w tym okresie? Czy lepiej jednak własnym autem i wybrać 2 miejsca noclegow i dojeżdżać do atrakcji? prosze o radę.

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 22 maja 2025 - 14:31

Pani Jolu,
Jeśli chodzi o kampera, to polecam parcelę na Caravan Park Sexten. Proszę zobaczyć naszą relację :) Są też inne kempingi w okolicy. Jednak łatwiej byłoby Państwu zwiedzać własnym samochodem – niektóre drogi są kręte i wąskie lub są strome podjazdy.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Anna 9 kwietnia 2025 - 08:15

cudowna relacja,wymarzony kierunek,bardzo bym chciała go zrealizowac

Odpowiedz
Grzegorz 10 marca 2025 - 12:20

Pięknie się czyta Wasz przewodnik po Południowym Tyrolu, bowiem w tym roku w lipcu planujemy z rodziną (2+2) wakacje w Alpach. Jako, że naszą pasją jest Skandyanwia z czystym powietrzem, z dala od zgiełku z możliwością obcowania z naturą, w 2025 roku skierowaliśmy się w inne miejsce, a mianowicie na południe. Zakwaterowanie mamy w miejscowości Spiss, w trójstyku granic Austrii, Włoch i Szwajcarii, zatem będzie dobra baza wypadowa w góry w różnych krajach. Czy polecicie jakiś dobry ser albo wędlinę z południowego Tyrolu, która Wam smakowała? Uwielbiamy lokalne specjały, próbować wszystkiego co tutejsze (łącznie z piwem), więc na bank, czy w Szwajcarii, czy Włoszech będziemy próbować.
Trasę z Nowego Tomyśla w Wlkp. do Spiss planujemy zrobić w 1 dzień, lubię jeździć, więc 12-13 godzin powinniśmy dać radę.
Czy przejście graniczne w okolicach jeziora Lago Di Resia z Austrii do Włoch jest czynne?
Czy jakieś piwo włoskie polecicie, takie które Wam smakowało?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 10 marca 2025 - 23:07

Cześć Grzegorz,
Jeśli chodzi o wędlinę, to flagowym przysmakiem Południowego Tyrolu jest speck! W górskich chatach można zamówić deskę serów i wędlin, gdzie dominuje speck, w południowotyrolskich knedlach jest speck, speck często dodaje się do porannej jajecznicy albo jako przekąskę do wina z Alto Adige :) Nawet kiedyś mieliśmy pobyt w gospodarstwie agroturystycznym, w którym produkuje się speck. Polecam szukać sklepów Pur Südtirol z lokalnymi przysmakami (są w kilku najważniejszych miastach Południowego Tyrolu) oraz w dużych marketach Eurospar, Despar i Conad (nie pomyl z Eurospinem, który jest dyskontem ze znikomą ilością lokalnych produktów). Co do piwa, to w Południowym Tyrolu pije się Forst. Albo zwykły albo Forst Kronen – podają go w niemal każdej restauracji i w każdej górskiej chacie w Alpach i w Dolomitach. Jednak Południowy Tyrol słynie przede wszystkim z win – takie najsłynniejsze to Lagrein (czerwone) albo Gewürztraminer i Riesling (białe). Przejście przy Lago Di Resia powinno być czynne – nie słyszałem, żeby miało być zamknięte.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Kasia 17 lutego 2025 - 19:18

Cześć,
po pierwsze świetnie opisany Południowy Tyrol ?. Przez ostatnie trzy lata wakacje spędzaliśmy w Austrii. Zachwycają mnie wysokie szczyty górskie – takie ponad 2000 metrów. Czy możesz podpowiedzieć, które miejsce najbardziej obfituje w takie dwu/trzytysięczniki? Jaki rejon wybrać, żeby być otoczonym wysokimi górami?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 18 lutego 2025 - 20:11

Cześć Kasiu,
Bardzo dziękuję za miłe słowa. Najwięcej trzytysięczników w jednym miejscu mieliśmy spędzając ferie w Speikboden – zobacz do tej relacji ;) Speikboden jest bardzo blisko granicy z Austrią. To w ogóle dobra baza wypadowa, ponieważ stosunkowo blisko jest też Kronplatz, 3 Zinnen, San Candido (w tym Monte Baranci), a nawet jezioro Braies.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Agnieszka 30 stycznia 2025 - 22:17

Wygląda niesamowicie obiecująco! Natomiast podróż tam latem to pewnie tłumy i upały? Rozważam urlop na początku lipca lub na końcu sierpnia i czytałam, że latem jest tam tłoczno… Jakieś rady w tym kontekście? Niestety ograniczają mnie szkolne wakacje… ?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 31 stycznia 2025 - 08:32

Dzień dobry,
Doskonale rozumiem – też mamy dzieci w wieku szkolnym :) Latem wcale nie ma upału. Wysoko w górach latem jest nawet chłodniej. Większość wakacyjnych zdjęć opublikowanych w tym przewodniku zrobiliśmy w lipcu. Natomiast drugi i trzeci tydzień sierpnia (czyli okolice Ferragosto) to najwyższy sezon. Ulubiony czas urlopów Włochów i Niemców. Pobyty w tym terminie są najdroższe i trzeba je rezerwować z rocznym wyprzedzeniem.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Agnieszka 2 lutego 2025 - 07:51

Ale to masz na myśli te wyżej położone miejscowości? Bo w dolinach, np. w Bolzano, to widzę, że latem jest 30 stopni.

Chciałabym jeszcze zapytać o baseny. Dzieci uwielbiają się chlapać. Skoro nie jechalibyśmy nad morze, to chciałabym żeby mogły popływać w basenach. Czy wiele hoteli ma baseny, woda jest wystarczająco ciepła żeby z tego skorzystać?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 2 lutego 2025 - 12:46

Tak, to prawda. Bolzano latem bywa upalne – to jedno z najcieplejszych i najbardziej nasłonecznionych miast w Południowym Tyrolu. Natomiast w mniejszych miejscowościach położonych w górach jest o wiele przyjemniej, jest inne powietrze i po prostu jest czym oddychać. Poza tym domyślam się, że będziecie też chodzić po górskich szlakach do punktów widokowych i górskich chat. Nie obawiałbym się tych upałów. Jeśli chodzi o baseny, to wiele hoteli ma baseny kryte i baseny podgrzewane na zewnątrz, ponieważ te hotele powstają głównie z myślą o narciarzach i sezonie zimowym. Dlatego hotel z basenem łatwo znaleźć latem. Trudniej wczesną wiosną i późną jesienią, kiedy te hotele są w dużej części nieczynne, bo to dla nich niski sezon, czas odpoczynku i remontów.
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Krzysztof 15 lipca 2025 - 14:50

Cześć, super artykuł :)
planujemy wyjazd kamperem z rocznym dzieciakiem. Czy moglibyście polecić jakiś region?
Chcielibyśmy pochodzić z wózkiem, tak aby były ładne widoki. Fajnie gdyby nie było tam dzikich tłumów…

pozdrawiam
Krzysztof

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 16 lipca 2025 - 11:32

Cześć Krzysztof,
Odpowiedź na Twoje pytanie znajdziesz w powyższym przewodniku. Opisałem w nim wszystkie najpiękniejsze miejsca – sam zdecyduj gdzie Ci się najbardziej podoba ;) Jeśli planujesz podróż kamperem, to przy okazji zobacz na naszą relację z Caravan Park Sexten. Natomiast mniejsze tłumy powinny być wokół Lago di Resia / Jezioro Reschensee. Z kolei Lago di Braies / Pragser Wildsee to gwarancja ogromnych tłumów i konieczność rezerwacji wizyty. My także lubimy Bressanone oraz Merano i okolice, które wśród polskich turystów są mało popularne.
Miłego dnia,
Łukasz

musicc fann 20 stycznia 2025 - 07:06

Jestem pod dużym wrażeniem Południowego Tyrolu, jest tu tyle przepięknych miejsc, krajobrazów górskich i malowniczych miasteczek. Do obejrzenia bloga zachęcił mnie Wasz instagram, a tam ciekawe relacje. Mam bardzo dużą ochotę aby skorzystać z waszych wskazówek i kiedyś się wybrać w te okolice z rodziną (może w wakacje). Muszę dokładnie przeanalizować możliwość dojazdu z Bolzano w te piękne miejsca.

Odpowiedz
Paulina 30 grudnia 2024 - 22:17

Dziękuję za odpowiedź :) A patrząc w takim razie na to, które z tych 3 miasteczek jest najbardziej urokliwe?? Jednak będziemy tam spędzać wieczory, więc fajnie gdyby było co tam robić. To będzie lipiec, więc jezioro Lago di Braies również chcielibyśmy zobaczyć. Myślisz, że z Merano mogłoby być już za daleko?

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 1 stycznia 2025 - 14:43

Cześć Paulina,
Z tych trzech oczywiście Merano jest najciekawsze wieczorami. Z Merano do Bolzano jedzie się 20 minut drogą ekspresową. Potem z Bolzano w stronę Lago di Braies autostradą i dopiero ostatni odcinek zwykłą drogą, ale wygodną, wcale nie przesadnie krętą :) To będzie wyprawa na cały dzień więc przy okazji możecie połączyć jezioro ze zwiedzaniem Bressanone albo z wizytą na punkcie widokowym Santa Maddalena w dolinie Val di Funes (na pierwszym zdjęciu w powyższym przewodniku).
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz
Paulina 29 grudnia 2024 - 22:04

Witam ? Wybieramy się w lipcu do Południowego Tyrolu. To kolejna podróż, którą zamierzam zaplanować z Wami?
Nasi synowie mają prawie 7 i 9 lat i młodszy ma chorobę lokomocyjną. Pierwszy raz chcemy jechać do Włoch samochodem i mamy sporo obaw w związku z tym. Szukamy jakiegoś miejsca, które byłoby dobrą bazą na wypady i jednocześnie niekoniecznie wiązałoby się z bardzo krętymi dojazdami ? Szukając miejsc noclegowych trafiłam na fajne apartamenty w miejscowościach Merano, Lana i Campo di Trens (ten ostatni z najpiększniejszymi widokami – patrząc po zdjęciach). Czy mógłbyś doradzić w którym z tych miast byłoby najlepiej się ulokować?? I jeśli masz parę minut, to czy mógłbyś napisać co jest w ich pobliżu, co mogłoby być celem naszych wypadów ?? Z góry dziękuję za pomoc. Każdy wyjazd zaplanowany z Wami był strzałem w dziesiątkę. Przede wszystkim dzięki Wam w ogóle odważyliśmy się na swój pierwszy wyjazd❤️ Pozdrawiamy serdecznie!

Odpowiedz
Łukasz Ropczyński 30 grudnia 2024 - 20:31

Cześć Paulina,
Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Cieszę się, że wybraliście Południowy Tyrol. Obok Umbrii i Toskanii to jeden z naszych trzech ulubionych regionów we Włoszech. Merano i Lana to w zasadzie ta sama lokalizacja. Właśnie stamtąd wróciliśmy więc mogę nie być obiektywny, ale zobacz do naszych Facebookowych relacji z połowy grudnia tego roku. Na pewno punktem obowiązkowym byłoby samo Merano, w tym termy, płaskowyż Merano 2000 i atrakcje na górze, a także może kulig w okolicznych górach? My byliśmy też w ogrodach Trauttmansdorff, ale raz latem (wtedy to ma sens), a raz dwa tygodnie temu, gdy były tam świąteczne iluminacje. Natomiast w styczniu – jeśli iluminacji już nie będzie – to raczej nie ma sensu tam się wybierać, tym bardziej, że bilety są drogie. Z Merano moglibyście się też wybrać do Bolzano (pół godziny samochodem) oraz nad Lago di Resia (to z zatopioną wieżą w wodzie). Natomiast Campo di Trens to dobra baza wypadowa do Vipiteno (najdłuższy we Włoszech 10-kilometrowy tor saneczkowy, w tym nocna jazda, oraz urokliwe centrum). Blisko byłoby też piękne Bressanone oraz atrakcje wokół, które opisałem w powyższym artykule. Można też podjechać do Brunico oraz przede wszystkim nad słynne jezioro Lago di Braies, uznawane za najpiękniejsze we włoskich górach :)
Miłego dnia,
Łukasz

Odpowiedz